Wielkie granie dobrych serc już po raz 23.

flash

Pogoda nie rozpieszczała młodych wolontariuszy, którzy od godziny 8 rozpoczęli kwestowanie. Tradycyjnie już można było ich spotkać w okolicach kościołów. Podobnie jak w poprzednich latach w Końskich w godzinach południowych nie organizowano żadnych imprez. Stąd też wolontariusze skupiali się głównie na ulicach prowadzących w stronę świątyń. To właśnie osoby udające się na msze święte najczęściej wrzucały datki. W koneckim sztabie, którego pracami kierował Krzysztof Kowalski – dyrektor Domu Kultury na każdego czekały rozgrzewające dania. Aura okazała się być kapryśna, wiał silny wiatr, a nawet sypał śnieg. Tradycyjnie już nad obsługą kuchni czuwała Ewa Polewany, która serwowała pyszny żurek, kiełbaski i bigos przygotowany przez koneckie restauracje Leliwa, Oliwia, Elita. Koncert finałowy w koneckim sztabie rozpoczął się w niedzielny wieczór. Zagrały grupy Radian i Cookie. Pod młotek w czasie licytacji poszły m.in. orkiestrowe fanty. Trwało również wielkie liczenie. Szczegółowa relacja zarówno z koneckiego finału jak i ze sztabów w Stąporkowie i Radoszycach w kolejnym numerze TYGODNIKA.

Dodaj komentarz