home
RSS

NIE dla budowy wielkich wiatraków

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

– Niech pan zrezygnuje już teraz. Zaoszczędzimy pana pieniądze i nasz czas – mówił Dominik Lachowski – wiceprezes Stowarzyszenia Wspólnota Smykowska do Mariusza Kosa – prezesa firmy Horyzonty. W Urzędzie Gminy w Smykowie odbyła się otwarta rozprawa administracyjna w sprawie dotyczącej planowanej budowy elektrowni wiatrowej na polach pomiędzy Przyłogami a Trawnikami.…

W gminie Smyków od kilku tygodni głośno mówi się o proteście przeciwko inwestycji, która na około 30 lat może zmienić życie mieszkańców Przyłogi, Trawniki, Piaski Królewieckie leżących w gminie Smyków oraz Kamiennej Woli należącej już do gminy Stąporków. Na polach pomiędzy Trawnikami a Przyłogami planowana jest budowa trzech wiatraków produkujących energię. Działki należą do prywatnej osoby. W miniony poniedziałek w Urzędzie Gminy w Smykowie odbyła się otwarta rozprawa administracyjna, podczas której o budowie rozmawiali przedstawiciele mieszkańców, smykowskiego urzędu, firmy planującej budowę oraz autorzy raportu oddziaływania inwestycji na środowisko.

 Trzy wiatraki

Na sali zgromadziło się blisko 80 osób – mieszkańców miejscowości, których dotyczyć będzie planowana inwestycja. Wszyscy zgodnie sprzeciwiali się budowie wiatraków. Ich zdaniem nieodwracalnie spowoduje ona straty nie tylko w ich zdrowiu, ale również w kwestii wartości działek i możliwości rozbudowy. Niewiele w czasie spotkania mówił Mariusz Kos – prezes warszawskiej firmy Horyzonty, projektant inwestycji. Skupił się na przedstawieniu szczegółów budowy. Na trzech działkach w Przyłogach zaplanowano budowę elektrowni wiatrowych o mocy do 3,3 MW (megawatów). Wiatraki będą miały wysokość do 143 metrów, a średnica ich skrzydeł wyniesie 126 metrów. Prognozowany hałas ma wynieść 104, 8 decybela. Najbliższe zabudowanie gospodarskie od wiatraka znajdować będzie w odległości 477 metrów.

 Zaburzenia snu

O oddziaływaniu elektrowni wiatrowych na zdrowie mieszkańców gospodarstw sąsiadujących z wiatrakami zwracała uwagę właścicielka jednej z działek w Przyłogach. – 60 decybeli to moc włączonego odkurzacza, ile byśmy wytrzymali w takiej sali?  Będziemy mieli trzy raz po 104,8 decybela – mówiła porównując hałas do startującego odrzutowca. – Osoby mieszkające w pobliżu elektrowni mają zaburzenia snu. Nie wchodzą w fazę snu rem. Takie osoby nie odpoczywają – mówiła. Prezes Mariusz Kos i Bożena Nowicka – współautorka raportu dotyczącego oddziaływania inwestycji na środowisko zaprzeczali słowom. – Infradźwięki wytwarzane wysoko na wieżach nie mają negatywnego oddziaływania – mówił prezes Kos powołując się na badania przeprowadzone przez MIT (Instytut Technologiczny w Massachusetts). Oboje zapewniali, że inwestycja nie będzie miała negatywnego wpływu na zdrowie ludzi i środowisko.

 Inaczej za stodołą

O wiele istotnych spraw pytał Dominik Lachowski – wiceprezes Stowarzyszenia Wspólnota Smykowska, mieszkaniec Piasków Królewieckich. Już na początku pewnie stwierdził, że prezes Kos wyjedzie ze Smykowa z niczym i spotka go taki sam los, jak w Gołdapi, gdzie burmistrz zablokował podobną inwestycję. Lachowski pytał m.in. wg niego o nieścisłości zawarte w raporcie dotyczące współczynników szorstkości (pochłaniania fal dźwiękowych przez grunt). Bożena Nowicka odpierała zarzuty i zapewniała, że współczynniki nie zostały zaniżone. Tomasz Opala – sołtys Trawnik dopytywał o badania hałasu. – Nie była pani na miejscu. Jak można określać głośność nie będą w terenie? Przez moje podwórko przechodzi linia głośności. Za stodołą mam 40 decybeli, a na podwórku już nie mam – opowiadał. – Poziom hałasu w terenie możemy zmierzyć tylko po wybudowaniu. Wcześniej mierzony jest na podstawie programu komputerowego WindPro – wyjaśniała Nowicka. Wiele pytań do współautorki raportu miał również Damian Czajka ze Stowarzyszenia Znak w Kielcach. Wytykał znalezione w raporcie błędy, pomyłki i nieścisłości m.in. brak autorstwa, nieprawidłową liczbę działek, na której mają stanąć wiatraki, brak w raporcie informacji dotyczącej protestów społecznych czy badań nad oddziaływaniem inwestycji na ptaki i nietoperze. Bożena Nowicka wyjaśniała, że na raport powstawał w czasie, kiedy do protestów jeszcze nie dochodziło, a informacja dotycząca ptaków i nietoperzy została dołączona jako aneks do raportu.

 W obronie interesów

Mieszkańcy nie szczędzili gorzkich słów pod adresem wójta Józefa Śliza. – Jeżeli dojdzie to tego, to już popełni pan wielki błąd. My zwyciężymy, ale pan już nie zwycięży. Nie można do tego dopuścić. Kto tam będzie chciał i mógł się budować? W trzeciej kadencji zniszczy pan nas i będzie się pan źle czuł – przekonywał w emocjonalnej przemowie Czesław Serek – mieszkaniec Przyłóg.Wójt starał się studzić emocje. – W raporcie widzę wiele niedociągnięć. Winien być brany pod uwagę przede wszystkim człowiek – mówił Śliz. – Pan się teraz wybiela. Na jesiennym spotkaniu mówił pan pokazując na nas, że to są ci, co brużdżą. Usłyszałem od pana „Dominik, co ty robisz, zastanów się” – mówił do włodarza Dominik Lachowski.  Śliz spokojnie odpierał atak. – Czy zachowuję się inaczej niż  w Przyłogach? Obrzucaliście mnie inwektywami. Nie mogę nie bronić interesu moich mieszkańców – przekonywał.  Ostatecznie spotkanie nie zakończyło się konkretnym postanowieniem. – – Niech pan zrezygnuje już teraz. Zaoszczędzimy pana pieniądze i nasz czas – mówił Dominik Lachowski – wiceprezes Stowarzyszenia Wspólnota Smykowska do Mariusza Kosa – prezesa firmy Horyzonty. Prezes poproszony przez nas o komentarz był spokojny o inwestycję. – Bardzo mi przykro. Mamy bardzo zły PR. Myślę, że nie inwestycja nie zagrożona, bo nie było dziś żadnych wiążących uwag – mówił.

Co dalej?

Teren, na którym ma zostać zbudowana elektrownia jest ujęty w studium zagospodarowania miejscowego, jako ten, gdzie mogą powstawać inwestycje związane z odnawialnymi źródłami energii. Tak zdecydowali smykowscy radni uchwalając studium we wrześniu 2014 roku. Okazuje się, że sam dokument nie ma mocy prawnej i jest jedynie koncepcją, która może służyć do przygotowania planu zagospodarowania przestrzennego. W studium zaznaczono, m.in. że np. wiatraki mogą powstać w odległości 500 metrów od zabudować gospodarskich. Dużą rolę o tym, czy elektrownia powstanie będzie miał Urzędzie Gminy w Smykowie.  To z urzędu wyjdzie decyzja środowiskowa i wreszcie wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy, niezbędne do rozpoczęcia prac przy budowie elektrowni. Wójt będzie musiał podjąć decyzje na podstawie raportu jak i opinii Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska i koneckiego Sanepidu. Okazuje się, że szansą na zablokowanie budowy może być rozpoczęcie prac nad uchwaleniem przez Radę Gminy planu przestrzennego zagospodarowania gminy. Możliwe jest jednak przygotowanie go dla danych sołectw.  Prace nad nim trwają ok trzy lata i kosztują ok. 500 tys. zł. Do czau uchwalenia jakiekolwiek decyzje dotyczące budowy w Przyłogach nie mogłyby zostać wydane.

 

 

Dokąd będzie się dało

TYGODNIK:Na ile uprawienia wójta mogą zablokować inwestycję, której sprzeciwiają się mieszkańcy Przyłóg, Trawnik, Piasków Królewieckich?

Józef Śliz, wójt gminy Smyków: Jako wójt mam wpływ na wydanie decyzji środowiskowej i wniosku o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Wiemy już, że decyzja koneckiego Sanepidu jest pozytywna. Czekamy na raport o oddziaływaniu na środowisko, do którego wnoszone są poprawki i później opinię Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Nawet jeśli wszystkie będą pozytywne mogę podjąć negatywną decyzję powołując się np. na protesty mieszkańców czy zapisy w naszym studium, które w niedalekiej odległości od planowanej budowy zakłada tereny przeznaczone pod budowę.

Czyli z urzędu wyjdzie negatywna decyzja?

Nie mogę jeszcze o tym mówić, bo nie znam opinii z raportu i od Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Mogę zapewnić, że zawsze będę z moimi mieszkańcami, dokąd będzie się dało.

Co to oznacza?

W przypadku negatywnej decyzji inwestor może się odwoływać m.in. do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a w ostateczności do Sądu Administracyjnego, który uznając rację inwestora może uchylić decyzję gminy i wezwać do wydania pozytywnej decyzji. Myślę jednak, że wszystko mogłoby się potoczyć inaczej, jeśli osoby planujące inwestycję wcześniej rozmawiałby z mieszkańcami, którzy nie chcą budowy elektrowni.

A nie łatwiej byłoby rozpocząć prace nad uchwaleniem przez Radę Gminy planu przestrzennego zagospodarowania tych sołectw i zawiesić  w toku postępowania wydania decyzji o warunkach zabudowy?

Jako gmina nie mamy obowiązku przygotowywania planu zagospodarowania przestrzennego. To opracowanie kosztowne, którego przygotowanie trwa latami. W naszym studium i tak tereny między Przyłogami i Trawnikami są przeznaczone pod rolnictwo oraz budowę w ramach pozyskiwania źródeł energii odnawialnej.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Stąporków

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Smyków

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Okolice Stąporków Smyków Ruda Maleniecka Radoszyce Gowarczów Fałków

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Galeria

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Filmy

  • 1
  • 2
%d bloggers like this: