Wyleciał z drogi, ściął drzewo i dachował

Końskie Paragraf

Kierowca opla nie dostosował prędkości do warunków panujących na jezdni stracił panowanie nad autem, zjechał na pobocze, uderzył w drzewo i dachował. Natomiast seat dachował na drodze między Proćwinem, a Nałęczowem.

Kilka  minut przed południem opel astra mknął drogą K-42  w Przybyszowach. Kierujący autem nie zachował zasad bezpieczeństwa ruchu i w pewnym  momencie najprawdopodobniej wypadł z drogi na pobocze. Tu uderzył i złamał drzewo, a chwilę później dachował. Do samochodu leżącego na dachu na pomoc wezwano straż pożarną. Kierowca o własnych siłach wydostał się z opla. Wbrew obrazowi jaki prezentował wrak opla, aż trudno było uwierzyć, że nikomu nic się nie stało. Kierowca nie doniósł żadnych obrażeń. Strażacy chcieli wezwać pogotowie ratunkowe, ale kierowca odmówił pomocy lekarskiej. Nic chciał, również by zawiadomili policję.  Strażacy odcięli kable doprowadzające prąd z akumulatora do instalacji elektrycznej samochodu. Potem tylko złamane przez opla drzewo wycięli, by nie tarasowało drogi. Wynikiem nieostrożności kierowcy – uderzenia w drzewo  opla i jego dachowania zniszczony zostało auto, a straty oszacowano na ok.10 tysięcy złotych. Iza Supernat oficer prasowy komendanta powiatowego policji w Końskich dodała, że na drodze między Proćwinem, a Nałęczowem około godziny 13, 40 także dachowało auto osobowe. Kierujący  seatem nie dostosował prędkości  pojazdu do warunków drogowych, wpadł w poślizg, wyleciał z jezdni i przewrócił się na dach . Tu także nikomu nic się nie stało.

Dodaj komentarz