Przemysław Szymanowski triumfuje z żoną

flash Końskie

Przemysław Szymanowski wygrał Sławski Festiwal Triathlonu. Ponadto wraz z żoną Marią Pytel triumfował w sztafecie mieszanej.

W Sławie (lubuskie) obchodzono 31 lat polskiego triathlonu. Pierwszego dnia rozegrano sztafetę mieszaną na dystansie 300 m pływania, 8 km jazdy rowerem i 2 km bieg, w której Przemysław Szymanowski wystartował z żoną Marią Pytel. To był kolejny udany start naszego triathlonisty. – Marysia płynęła, a ja jechałem i biegłem. Zajęliśmy pierwsze miejsce i wygraliśmy ze zdecydowaną przewagą nad ekipami 3-osobowymi – cieszy się nasz zawodnik.

Wylosowali rower

– Dla nas ten weekend był bardzo szczęśliwy. Pierwszego dnia, po ceremonii dekoracji odbyło się losowanie roweru górskiego wheeler. Przed ceremonią, gdy Maria go zobaczyła powiedziała, że bardzo jej się podoba. W pierwszym losowaniu, wylosowana osoba nie przyszła, a zasady były takie, że jeśli kogoś nie ma to losujemy dalej. Pan Jerzy Górski, który trzymał wazon z nazwiskami zawodników podszedł do Marii, aby ona wylosowała. Los chciał, że rower, który tak Marii się podobał, trafił w moje ręce! Niesamowite! – relacjonuje Szymanowski.

Wygrał mimo upadku

Drugiego dnia rozegrano zawody indywidualne. – Mieliśmy do pokonania dystans 0,8 km pływania, 28 km jazdy na rowerze oraz 6 km biegu. Wyszedłem z wody trzeci ze stratą blisko 30 sekund do prowadzących. Po 10 km na rowerze już prowadziłem. Po nawrocie na 14 km i wyjeździe na drugą pętlę wywróciłem się na zakręcie. Podniosłem się, zobaczyłem że sprzęt żyje, ja również, więc mogłem kontynuować jazdę, ale blok pod butem całkiem się przekręcił i musiałem jechać ze skrzywioną stopą. 1 km przed końcem dojechali do mnie Filip Przymusiński, Konrad Zdun i Maciej Grembski. Jednak szybka zmiana w boksie i wybiegłem z kilkusekundową przewagą. Biegłem cały czas swoim równym i mocnym tempem. Na mecie uzyskałem przewagę 41 sekund nad Filipem. Bardzo mnie cieszy mój powrót do coraz lepszej formy, tym bardziej, że na rowerze, z upadkiem, wyszła średnia 41,2 km/h – mówi Przemek.

Znów może startować

Kobiety miały do pokonania dystans o połowę krótszy (0,4 km pływania, 14 km jazdy rowerem i 3 km biegu). – Maria zajęła 2. miejsce w swojej kategorii wiekowej, a 5. w klasyfikacji generalnej. Cieszy nas niezmiernie fakt, że Marysia znów może startować. Jeszcze pół roku temu sprzedaliśmy rower szosowy Marii, bo pogodziliśmy się z tym, że Maria już nigdy nie będzie mogła biegać, jednak dzięki wiedzy jaką zdobyliśmy na temat odżywiania, zasad działania organizmu i terapii minerałami; zdziałały cuda. Teraz tylko trenować i wspinać się na coraz wyższe szczeble formy – kończy Szymanowski.

Kobiety: 1. Hanna Matysiak (Elemental Team Strzyżewice) 42.55; 2. Magdalena Wiśniewska (AZS AWF Katowice) 43.21; 3. Justyna Krawczyk (UKS 9 Kalisz) 43.40; 4. Marta Zygmunt (Triathlon Koło) 44.16; 5. Maria Pytel (Pay Trade International Club – Starachowice) 5.13; 6. Urszula Olejniczak (CSGT Głogów) 45.25.

Mężczyźni: 1. Przemysław Szymanowski (Pay Trade IC – Końskie) 1:14.50; 2. Filip Przymusiński (Triathlon Poznań) 1:15.31; 3. Maciej Grembski (CSGT) 1:15.38; 4. Konrad Zdun (UKS 9) 1:15.57; 5. Jacek Tyczyński (CSGT) 1:18.20; 6. Paweł Kamoda (Sport IRT Zielona Góra) 1:18.30.

Dodaj komentarz