To już trzeci pożar! Podpalenie czy samozapłon?

flash Paragraf

W piątkową już noc 21 sierpnia około godziny 3.12 stanowisko kierowania PSP Końskie zostało powiadomione o pożarze na składowisku odpadów budowanego zakładu Polskie Odpady Komunalne Sp.z o.o. w Fałkowie przy ul. Pląskowickiej.

Po raz trzeci w sierpniu wybuchł pożar zgromadzonych, przygotowanych do przeróbki artykułów takich jak folia, tworzywa sztuczne, szkło, papier. Prawdopodobną przyczyną pożaru było podpalenie albo samozapłon. Trzy pożary gasiło 67 strażaków zawodowych i strażacy ochotnicy.

Podpalenie

Przypomnijmy – 6 sierpnia około godziny 22 paliło się na terenie firmy Polskie Odpady Komunalne Sp.z o.o. w Fałkowie. Gdy zawiadomiono Stanowisko Kierowania PSP w Końskich pożaru osiągnął duże rozmiary – relacjonował nam wtedy kpt.Mariusz Czapelski – rzecznik prasowy komendanta powiatowego PSP w Końskich. – Do akcji zadysponowano JRG, OSP KSRG i OSP. Pojechało 7 ciężkich wozów gaśniczych i 39 strażaków z JRG Końskie oraz OSP Czermno, Ruda Maleniecka, Fałków, Kołoniec i Radoszyce. Ze wstępnych ustaleń wynika że przyczyną pożaru może być podpalenie.

 Kolejne podpalenie

Kolejny raz składowisko paliło się 11 sierpnia. Ogień pojawił się ok.godz. 12.50. Akcję gaśniczą zakończoną sukcesem prowadziła tylko OSP Fałków dowodzona przez Grzegorza Zganiacza komendanta gminnego OSP. Sześciu druhów walczyło z ogniem przez 50 minut. pożar na składowisku został spowodowany przez umyślne działanie ludzi, czyli było to podpalenie.

Znów ogień na składowisku

W miniony piątek 21 sierpnia około godziny 3.12 ogień pojawił się znowu.  Po przybyciu na miejsce zdarzenia stwierdzono pożar na składowisku odpadów, na terenie Zakładu Polskie Odpady Komunalne Sp.z o.o. Hałdy mają wysokość od 3 do 7 metrów. Jako pierwsze do akcji ratowniczej przybyła i przystąpiła OSP Fałków, a kilka minut później OSP Czermno. Dowodzenie strażakami objął dh Grzegorz Zganiacz szef gminny strażaków ochotników z Fałkowa. Na ogień skierowali dwa silne strumienie wody. Skutecznie tłumili pożar, ale powstawało zadymienie do tego stopnia nieprzyjazne ludziom, że strażacy pracowali w aparatach ochrony dróg oddechowych. Do gaszenia przybyły i przystąpiły JRG PSP Końskie i OSP KSRG Ruda Maleniecka. Od tego momentu wszystkimi strażakami biorącymi udział w akcji gaśniczej dowodził asp. sztab. Arkadiusz Wnukowski. Kwadrans po godzinie 4 ogień został ugaszony. Strażacy dogaszali zarzewia ognia. Wszelkie próby dotarcia do głębiej położonych w hałdzie potencjalnych zarzewi ognia przy użyciu typowego sprzętu burzącego nie były możliwe. Odpady były mocno sprasowane i niemal zbite w monolit.

Podpalenie, czy samozapłon

Gdy już działania gaśnicze strażacy zakończyli, teren pożaru sprawdzili kamerą termowizyjną. Nie stwierdzili podwyższonych temperatur. I kilka minut przed godziną 6, 22 strażaków z 4 jednostek JRG i OSP działania zakończyli. Gasili ogień na powierzchni ok. 30 metrów kwadratowych. Prawdopodobną przyczyną pożaru było zarzewie ognia, jakie pozostało po poprzednim pożarze. Strażacy zalecili pełnomocnikowi budowanego zakładu pilnowanie pogorzeliska. Ponadto użycia ciężkiego sprzętu, by dotrzeć do głębokich warstw odpadków. I dopóki nie będzie możliwości rozplantowania hałd z odpadami na dużej powierzchni, solidnego przelania wodą cienkiej warstwy, ogień może wrócić. A być może taka sytuacja jest znakomitym parawanem dla podpalacza, który co kilka dni podkłada ogień?

Dodaj komentarz