Marzy o wielkiej miłości i… schodołazie

flash Stąporków

Kasia Gębska nie traci nadziei na to, że choć trochę odmieni się jej los. Marzenia ma takie same jak większość kobiet w jej wieku. Urodziła się z dziecięcym porażeniem mózgowym. Ma niewładne ręce i nogi. Nie chodzi. Cierpi na niewydolność oddechową. Oddycha dzięki specjalnemu respiratorowi i podłączonej do krtani rurce tracheotomicznej. W gminie Stąporków trwa wielka akcja, która ma pomóc zakupić nowy wózek, laptop i schodołaz umożliwiający jej częstsze spacery.

O Kasi Gębskiej głośno było dokładnie rok temu. Jej marzeniem było posłuchanie na żywo ulubionego duetu Verba. Spełniła je burmistrz Dorota Łukomska, która zaprosiła panów na festyn Biegun Ciepła. Kasia dostała nie tylko specjalne dedykacje, idole mieli dla niej czas na wspólną rozmowę i pamiątkowe zdjęcia. Kasia ma 24 lata.Urodziła się z dziecięcym porażeniem mózgowym. Ma niewładne ręce i nogi. Nie chodzi. Cierpi na niewydolność oddechową. Oddycha dzięki specjalnemu respiratorowi i podłączonej do krtani rurce tracheotomicznej.  Mieszka na stąporkowskim osiedlu z bratem Rafałem, jego żoną Magdaleną oraz ich dziećmi Patrykiem i Hubertem. To właśnie Magda przejęła większość obowiązków w opiece nad Kasią po tym, jak w czerwcu tego roku nierówną walkę z nowotworem przegrała jej mama.  Z pomocą dla Kasi pospieszyli również młodzi wolontariusze: Magdalena Dobrowolska, Jowita Kosiniewicz, Kacper Dajczer, Aleksandra Szcześniak, Grzegorz Teper, Karol Golański, Karol Lisowski przy wsparciu burmistrz Doroty Łukomskiej i jej asystentki Anny Kobierskiej zarejestrowali Społeczny Komitet Pomocy Kasi Gębskiej.

W akcji

Pomoc ruszyła dokładnie 15 sierpnia. W Stąporkowie pojawili się wolontariusze z puszkami z jej zdjęciem. Datki zbierano po mszach świętych przed kościołem oraz w czasie festynu Biegun Ciepła w amfiteatrze. Wolontariusze sprzedawali również własne wypieki. Powstało stoisko, gdzie malowano dzieciakom twarze. Przeprowadzono również licytację. W jej wyniku uzbierano 1,130 zł. To jednak dopiero początek, ale i kropla w morzu potrzeb. Nie znamy jeszcze wyników zbiórki. Puszki zostaną otwarte po 18 grudnia. To data, do której ma być rozliczona cała akcja. Puszki zostały już rozdysponowane pomiędzy zaprzyjaźnionych przedsiębiorców, którzy wystawili je w swoich sklepach w widocznych miejscach. Pieniądze zbierano również w czasie Charytatywnego Turnieju „Gramy dla Kasi”, który odbył się w kompleksie boisk wielofunkcyjnych w Stąporkowie w minioną niedzielę.  Kolejna inicjatywa jeszcze przed nami. – Już dziś zapraszamy w niedzielę 11 października. W Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury i Sportu urządzimy wielki charytatywny koncert, podczas którego będzie można dołączyć do grona darczyńców – mówi burmistrz Dorota Łukomska.

Kamień z napisem love

Każdy z dni Kasi jest podobny do siebie. Spędza go w swoim pokoju. Barierą trudną do pokonania są schody z drugiego piętra.- Staram się, żeby jak najczęściej wychodzić na spacer. Jest to skomplikowane, bo trzeba znieść mnie i ciężki wózek. Marzyłam o tym, żeby mieć platformę windową, ale jest ona za droga. Być może rozwiązaniem byłby schodołaz – zastanawia się Kasia. To jedno z marzeń do zrealizowania obok nowego wózka i laptopa. Większość czasu leży w łóżku. Czyta elektroniczne wersje książek, przegląda internet, słucha muzyki. Ostatnio do jej ulubionych piosenek należy „Kamień z napisem love” grupy Enej. Zresztą na szafce leży kilka kamieni z napisem love. – Jestem romantyczką. Czekam na miłość. Liczę na to, że się zakocham, ale chyba się przeliczę – mówi Kasia. Jak przyznaje jeszcze nie odważyła się zarejestrować na portalach randkowych, chociaż nie wyklucza, że być może wkrótce to zrobi. Zgadza się z opinią, że w internetowej rzeczywistości nie liczy się to, że ktoś jest chory. Poszukujący drugiej połówki zwracają uwagę na to, jakie ktoś ma wnętrze.

Internetowa znajomość

Miłość to kolejne marzenie młodej stąporkowianki. – Często od innych słyszałam, że byłabym dobrym psychologiem. Bardzo chciałabym studiować psychologię, ale nie mogę, bo nie zdecydowałam się na przystąpienie do matury. Byłby to dla mnie za duży stres – opowiada. Ukończyła liceum w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych im. S. Staszica w Stąporkowie. – Miałam same czwórki i piątki. Żadnej trójki. Nauczyciele przychodzili do mnie do domu – wspomina z uśmiechem. Problemem w zdawaniu egzaminów dojrzałości okazały się wymogi dotyczące rysowania wykresów matematycznych ręcznie. Co ważne Kasi ręce są bezwładne. Nie oznacza to jednak, że dziewczyna nie radzi sobie sama np. w pisaniem na komputerze. – Mam specjalny długopis, który wkładam do ust i klikam nim w klawiaturę komputera – mówi. Oknem na świat okazał się dla niej internet.  – Mam niewielu znajomych. Czasami ktoś mnie odwiedza, na Facebooku porozmawiać jest zdecydowanie łatwiej. Poznałam tam moją przyjaciółkę Agnieszkę, która też jeździ na wózku. Prawie codziennie rozmawiamy, w internecie i telefonicznie. Mieszka pod Bydgoszczą, mam nadzieję, że uda nam się spotkać już niedługo – opowiada.

Marzenia do spełnienia

Kasia mimo swojej choroby jest wyjątkowo pogodna i uśmiechnięta. Niedawno wzięła udział w profesjonalnej sesji zdjęciowej, którą wykonała jej koleżanka Paulina Młodawska. Dba o siebie, stara się dobrze wyglądać, mieć modną fryzurę. Bardzo cieszy się z akcji pomocy. – Ludzie mają dobre serca i chętnie pomagają, chociaż nie brakuje również gorzkich słów. Kiedy wnosili do nas do domu specjalne łóżko dla mnie, moja mama nasłuchała się, że dorobiła się na mojej chorobie. To przecież nieprawda – mówi. Co ważne, ani przez chwilę nie zwątpiła, że uda się jej z pomocą przyjaznych dusz sięgnąć po realizację swoich marzeń.

Tak też można pomóc:
Liczy się każda suma. Pieniądze można wpłacić na konto:
Katarzyna Gębska 31 8494 0003 3002 0048 5908 0001

 

Dodaj komentarz