Tragiczny wypadek nad brzegiem rzeki

flash Paragraf

Mieszkaniec Rudy Malenieckiej 83 –letni mężczyzna wyszedł z domu około godziny 15. I nie wracał. Szukali go członkowie rodziny, potem policjanci i przewodnik z psem. Z helikoptera obserwowano teren kamerą termowizyjną. Następnego dnia strażacy znaleźli jego ciało, które unosiło się na wodzie w rzece Czarnej. Lekarz stwierdził zgon. 

Około godziny 15 z domu wyszedł 83 –letni mężczyzna. Cierpiał na różne  na dolegliwości związane ze swoim wiekiem. Kiedy po kilku godzinach nie wracał zaniepokojeni tym stanem członkowie rodziny wszczęli alarm. Około godziny 20 o zniknięciu 83-latka powiadomiono oficera dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Końskich. Natychmiast zwołano grupę poszukiwania. Policjanci pojechali do Rudy Malenieckiej. Przepytywali przygodnych ludzi i sąsiadów zaginionego. Jedna z osób powiedziała policjantom, że około godziny 16 widziała mężczyznę koło przystanku  busa. Stał po stronie skąd wsiada się do aut jadących do Końskich. Nadzór  nad poszukiwaniami objął podinspektor Tomasz Jarosz – zastępca komendanta powiatowego policji w Końskich. Natomiast grupą poszukiwawczą kierował podinspektor Dariusz Michalski – komendant KP Stąporków.  Policjanci oraz przewodnik z psem tropiącym  wyruszyli w las, koło cmentarza parafialnego, który znajduje się przy drodze DK-42 wiodącej do Końskich – relacjonuje nam działania policjantów  sierżant Izabela  Supernat – rzecznik prasowy komendanta powiatowego policji w Końskich.

 Helikopter z kamerą

Do pomocy w poszukiwaniach wezwano policyjny helikopter z kamerą termowizyjną, która „widzi” organizmy żywe i bez trudu rozpoznaje się ludzi, zwierzęta, bo przekazuje obraz temperatury ciała, a tym samym zarys konturów. Helikopter obserwował dość duże połacie lasów. Lądował po czym znów startował i latał nad lasami w pobliżu Rudy Malenieckiej. Około godziny 4 zakończył poszukiwania. Penetrację lasów nadal prowadzili policjanci. Ktoś im powiedział, że starszy pan ma rodzinę w Zagnańsku. Może tam pojechał? Oficer dyżurny poprosił policjantów z KMP w Kielcach. Ci pojechali do Zagnańska. Sprawdzili pod wskazanym adresem. Odpowiedź była krótka, od wielu miesięcy nikt go tu nie widział.

Utonął w Czarnej

Następnego dnia około  godziny 7.30 do akcji poszukiwania Stanowisko Kierowania Państwowej Straży Pożarnej zadysponowało OSP KSRG Ruda Maleniecka. Policjanci powiedzieli strażakom, że starszy pan był wędkarzem. Mógł iść nad rzekę, na ryby, albo by popatrzeć na płynącą wodę. W kilka minut strażacy  pojawili się nad rzeką Czarną. Druhowie dowodzeni przez dh Mateusza Gila, sekretarza tej jednostki, spławili na wodę łódź. Odpalili silnik i płynęli pod prąd rzeki. Kilku innych strażaków przeglądało,  szperało w przybrzeżnych szuwarach. Gdy byli ok. 800 metrów od mostu w drodze DK-42 na wodzie około dwóch metrów od brzegu, rzeki o szerokości 15 metrów zauważyli unoszącego się na wodzie człowieka.Wyłowili go.  Dopłynęli do brzegu. Przekazali policjantom.  Przybyła karetka pogotowia. Około godziny 9 lekarz pogotowia Jakub Lasota stwierdził zgon. Zmarłym był poszukiwany 83 –letni mieszkaniec Rudy Malenieckiej.Policjanci wyjaśniają jak doszło do tej tragedii. Przypuszczalnie mężczyzna zbyt blisko zbliżył się do koryta rzeki i wpadł do wody. Liczne schorzenia utrudniały mu pełną sprawność fizyczną, nie poradził sobie z wyjściem na brzeg. Noc i zimna woda dopełniły reszty.

Dodaj komentarz