Wiktoria! Wiktoria! Wiktoria!

flash Sport

W skarżyskim turnieju rywalizowało około 150. zawodników, a wśród nich 9-osobowa reprezentacja koneckiej sekcji Kieleckiego Klubu Karate Kyokushin. Nasi zawodnicy, a w większości zawodniczki, aż ośmiokrotnie stawali na podium.

Wysoki poziom walk

Walki stały na wysokim poziomie, były bardzo zacięte i obfitowały w dynamiczne techniki. Zawodnicy z sekcji sensei Beaty Kij w swoich kategoriach wiekowych wywalczyli osiem medali. Złoto zdobyły Alicja Kośka i Wiktoria Armada, srebro – Magdalena Zawrzykraj, Wiktoria Czyżewska, Dawid Juszyński i Natalia Więckowicz, a brąz – Aneta Więckowicz i Wiktoria Więckowicz. W kategorii chłopców 14-15 lat startował też Mateusz Świderski. – Niestety, tym razem nie udało się mu stanąć na podium, ale rywal, któremu przyszło mu stawić czoła, był naprawdę silny, dobrze przygotowany i dużo wyższy od Mateusza – mówi sensei Beata Kij.

Walczyła jak lew

Sensei naszych młodych sportowców zwraca uwagę na trzy kwestie dotyczące tych zawodów. – Po pierwsze: podium w kategorii dziewczęta 10-11 lat, po zaciekłych walkach, zostało kompletnie zdominowane przez trzy Wiktorie. Wszystkie trenują w mojej sekcji. Na szczęście nie musiałam oglądać tej „siostrobójczej”, finałowej walki, gdyż sama sędziowałam na macie obok. Jedno jest pewne, jako sekundant krzyczałabym zapewne: Wi-kto-ria! Po drugie: w zawodach startowała rodzina Więckowiczów, mama i dwie córki. Wszystkie stanęły na podium. Mama Aneta, której to był debiut, tzw. pierwszy krok, dowiedziała się o walce na dzień przed zawodami. Postanowiła spróbować swoich sił, pomimo tego, że bardzo krótko trenuje. Walkę, jaką stoczyła z dużo wyższą zarówno wzrostem, jak i stopniem zaawansowania przeciwniczką, przykuła uwagę wszystkich! Walczyła jak lew. Sędziowie byli pod wrażeniem jej zaciętości i odwagi, niestety kontuzja, jaką doznała w walce, uniemożliwiła jej podejście do kolejnych starć. Aneta została uznaną zawodniczką o największym duchu walki, zasłużenie zresztą! – twierdzi sensei Kij.

Dumna z podopiecznych

– Po trzecie: swój pierwszy start zaliczyła również Magdalena Zawrzykraj z Radoszyc. Nie ukrywam, że Magda poza treningami jest moją serdeczną przyjaciółką od wielu lat. Stąd też do tej walki podeszłam niezwykle emocjonalnie. Czułam się tak, jakby to moje dziecko walczyło. Kątem oka zerkałam, co Magda robi na macie obok. A ona po prostu szła jak czołg! Pierwszą walkę wygrała w pięknym stylu poprzez punkty uzyskane kopnięciem na głowę – wazari. W drugiej musiała oddać walkę koleżance z zaprzyjaźnionego klubu z Szydłowca. Bez wątpienia było to piękny pierwszy start. Jestem ogromnie dumna z wszystkich zawodników – kończy Beata Kij.

Dodaj komentarz