Pojechał rowerem w nieznane

Paragraf

W czwartek 21 lutego zaginął 70-letni mieszkaniec Cisownika w gminie Smyków. Dzień później w lesie koło Siekierna w gminie Bodzentyn prawie 70 kilometrów od domu spotkali go myśliwi.

70 -letni mieszkaniec Cisownika, w gminie Smyków, wyszedł z domu, ok. godz. 17. Wsiadł na rower i odjechał. Nikt nie wiedział w jakim kierunku ani w jakim celu. Mężczyzna odjechał rowerem w nieznane. Nie wrócił na noc. Nie było go rano, ani w południe następnego dnia.  Członkowie rodziny zaczęli się niepokoić o starszego pana. Do tej pory nigdy podobne sytuacje nie miały miejsca. Mężczyzna był w pełni władz umysłowych i fizycznych. Ok. godz. 16  rodzina 70-latka zgłosiła policjantom o jego zaginięciu. Policja  zakwalifikowała poszukiwania do II kategorii. Dyżurny KPP  zebrał funkcjonariuszy i zadysponował do szukania 70-latka. Policjanci dowodzeni przez komisarza Mariusza Świecę, naczelnika Wydziału Prewencji KPP Końskie i KP Radoszyce penetrowali lasy wokół Cisownika, Przyłóg, Świnkowa. Teren leśny, niezmiernie rozległy, miejscami podmokły, bagienny. Starszy pan miał jeden cel, jedną drogę przed sobą, natomiast ekipa poszukiwawcza  działała w ciemno.

Poszukiwania

Dzień później 22 lutego ok. godz. 19.30 na prośbę policji wsparcia w poszukiwaniach udzielili druhowie strażacy z jednostki OSP Miedzierza oraz  OSP Przyłogi , którymi dowodził dh Adam Kubała, dowódca OSP Miedzierza. Do poszukiwań przyłączyli się mieszkańcy Cisownika i pracownicy Nadleśnictwa Stąporków. Policjanci i strażacy penetrowali drogi i leśne ostępy. Przepytywali ludzi spotkanych na drogach, mieszkańców wsi. Nikt starszego pana jadącego  rowerem nie widział.  Około północy akcję zakończono. Oficer dyżurny KPP Końskie poinformował policjantów poszukujących  mężczyzny, że został odnaleziony.

70 kilometrów od domu

Oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Skarżysku poinformował dyżurnego policji w Końskich, że niedaleko Siekierna myśliwi spotkali 70-letniego mężczyznę, który na rowerze jechał leśną drogą. Był nieco wychłodzony. Pogotowie ratunkowe przetransportowało go do Skarżyska Kamiennej i teraz jest w tutejszym Szpitalu Powiatowym. Wprost trudno było uwierzyć, że dniem i nocą pokonał  70 kilometrów. Myśliwi mówili policjantom, że patrolowali swój teren łowiecki w lasach koło Siekierna. W pewnym momencie zobaczyli starszego mężczyznę, który leśnymi duktami jechał na  rowerze. Zatrzymali go i zaczęli rozmawiać. Dowiedzieli się, że mężczyzna zabłądził, ale cały czas jechał przed siebie. Myślał, że znajdzie wyjście z lasu. Nie chcieli wierzyć, że starszy pan wyjechał z Cisownika. Przecież to ok. 70 kilometrów.

Powrót do domu

. – Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Radoszycach zabrali ze sobą członka rodziny 70 –latka i pojechali do szpitala do Skarżyska. Starszy pan był już po badaniach lekarskich. Nic mu nie groziło. Był w dobrej formie.  Może do zaginięcia by nie doszło, gdyby zabrał ze sobą telefon komórkowy. Mężczyzna wrócił do domu do Cisownika. Policjanci wyjaśniają tę sprawę. Być może  kiedyś dowiemy się  szczegółów rowerowej eskapady, nadal nie wiadomo gdzie nocował. A tak w ogóle, w jakim celu tak daleko odjechał od domu – mówi sierżant Izabela Supernat, rzecznik prasowy KPP Końskie.W akcji poszukiwawczej, która trwała od godziny 16 w poniedziałek, do  północy tego samego dnia  udział brało 25 policjantów z KPP Końskie, KP Radoszyce i OPP Kielce. Ponadto 10 druhów OSP Miedzierza i Przyłogi, mieszkańcy Cisownika, leśnicy. Za trud i poświęcenie należą się im słowa uznania.

 

Dodaj komentarz