To był prawdziwy rodzinny dramat

flash Paragraf

Na drodze między Piaskami Krolewieckimi, a Zabrowicami seicento uderzył w betonową konstrukcję mostu. Śmierć na miejscu poniosła 70 -letnia kobieta, matka 45 -letniego kierowcy. Jest podejrzany o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym będąc pod wpływem alkoholu. W akcji ratowniczej udział wzięło 40 ludzi z różnych służb.

Jak już informowaliśmy 9 kwietnia br., około godziny 17,40 drogą z Piasków Królewieckich w kierunku Zaborowic jechał fiat seicento. Auto prowadził 45 -letni mężczyzna,  a pasażerką była jego 70 -letnia matka. Fiat seicento wyjechał  za tablicę, która kończy wieś Piaski Królewieckie i skierował się na drogę prowadzącą do Zaborowic. Zbliżał się do mostu przerzuconego nad strumieniem. I tu zamiast pojechać prosto, z niewyjaśnionych przyczyn skręcił w prawo i uderzył w betonową obudowę mostu. Prawe koło auta zwisało nad głębokim rowem strumienia. Z tego co było widać na wraku samochodu, prawdopodobnie po uderzeniu w betonową konstrukcję  tył fiata podskoczył do góry, a maską  nabił się na  stalowe części balustrady mostu. Przypuszczalnie w przednią szybę głową uderzyła pasażerka, bo powstała na niej charakterystyczna gwiazda. Przód auta został zupełnie rozbity. Samochód kwalifikuje się na złom.

Życie uciekło

Około godziny  17.50 do wypadku dotarła jednostka OSP KSRG z Kozowa dowodzona przez dh Mariusza Kosa. Za chwilę przybyła OSP KSRG z Miedzierzy. Następnie dotarła Jednostka Ratowniczo Gaśnicza którą kierował asp. sztab.  Rafał Kwapisz, a nieco potem działaniami strażaków ratowników przejął  st. kpt.  Michał Krzeszowski, zastępca dowódcy JRG. – Pierwszy zastęp, który przybył do wypadku ustabilizował fiata, by nie wpadł w głęboki rów z wodą.  Strażacy odłączyli akumulator od instalacji, by nie doszło do pożaru. Poszkodowany kierowca opuścił pojazd przed przybyciem pogotowia. Natomiast 70 –letnia pasażerka została w aucie. Nieprzytomną opiekował się ratownik medyczny – mówi kapitan Mariusz Czapelski, rzecznik komendanta powiatowego PSP w Końskich. Strażacy siłą otworzyli drzwi auta i zrobili do poszkodowanej kobiety dogodny dostęp dla ratowników. Ratownicy medyczni zdecydowali, żeby poszkodowanej z auta nie wynosić. Około godziny 18.20 przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon poszkodowanej. W pierwszej fazie działań druh ratownik z OSP wsparł psychicznie 45 –letniego kierowcę rozbitego auta.

Pijany kierowca trafi do sądu

– Na miejsce przybyła karetka pogotowia i helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Lekarz z załogi helikoptera stwierdził zgon 70 -letniej kobiety. Policjanci sprawdzili trzeźwość kierowcy. Tester Alco Bloow wykazał, że w wydychanym powietrzu znajdował się alkohol. I to raczej w niedozwolonej dawce, bowiem ten tester wykazuje jedynie czy kierowca jest trzeźwy, czy też spożywał alkohol, po którego ilości nie powinien siadać za kierownicą  – mówi sierżant sztabowy Tomasz Kruszyna, rzecznik prasowy komendanta powiatowego policji w Końskich.. Po dowiezieniu kierowcy do koneckiego szpitala pobrano mu krew i wysłano do badań na zawartość alkoholu. Podczas uderzenia w betonową krawędź, kierowca doznał złamania kilku żeber i pozostał w szpitalu. Gdy opuści lecznicę trafi do aresztu, bowiem jest podejrzewany o spowodowanie wypadku w ruchu drogowym ze skutkiem śmiertelnym. W dodatku samochód prowadził po spożyciu alkoholu, czego kategorycznie zakazują przepisy.

Trudne zadanie

Ze względu na zapadający mrok, strażacy  oświetlili  miejsca prowadzenia dalszych działań. Technicy kryminalni policji wykonywali swoje prace dochodzeniowo śledcze. I na polecenie prokuratora zwłoki 70 –letniej kobiety wydobyto z samochodu. To było najbardziej trudne do wykonania zadanie. W sumie w akcji ratownictwa  drogowego udział brało 5 wozów bojowych – 24 strażaków JRG i druhów, dwa pogotowia ratunkowe i helikopter LPR – 8 ratowników medycznych i lekarzy, 4 radiowozy – 7 policjantów. Obecny był prokurator rejonowy.

Dodaj komentarz