7 „zawodów marzeń”, o których być może nie słyszeliście

Rozmaitości

Niezależnie od tego, czy nasza praca jest jednocześnie naszą pasją, czy też „złem koniecznym”, każdemu od czasu do czasu zdarzają się takie chwile, że chciałoby się wstać z krzesła i złożyć wypowiedzenie. Zamknąć drzwi za sobą i najlepiej zmienić dotychczasową pracę na coś zupełnie innego. Dzisiaj proponujemy Wam zapoznanie się z ciekawą listą „zawodów marzeń”, które z pewnością rzucą nowe światło na słowa takie jak: „zawód”, „profesja”, czy „miejsce pracy”.

Wakacje w pełni, dlatego mamy nadzieję, że poniższe zestawienie najciekawszych i najbardziej niesamowitych zawodów świata umili Wam czas na urlopie, albo chwile podczas przerwy na drugie śniadanie w biurze.

ARTYKUŁ PROMOCYJNY

  1. Profesjonalny „przytulacz”

To nie żart. Ogłoszenia dotyczące „przytulania za pieniądze” po raz pierwszy pojawiły się w Japonii, a dzisiaj popularne są już także w innych krajach. W Stanach Zjednoczonych za godzinną sesję przytulania zarobić można około 40-60 dolarów. Zgłaszają się i kobiety i mężczyźni, młodzi i starzy. Duże zainteresowanie takimi usługami można zauważyć wśród osób, które właśnie straciły kogoś bliskiego, czy to przez rozpad związku, czy też śmierć. Co sądzicie o takim zawodzie? Jest szansa, że pojawi się wkrótce w Polsce, czy niekoniecznie?

  1. Chocolatier

Za tym pięknie brzmiącym słowem kryje się zawód polegający na tworzeniu czekoladowych dzieł sztuki, które skradną podniebienia nawet najbardziej wymagających łasuchów. Jeżeli możesz pochwalić się kreatywnością i masz duszę artysty – ten zawód może wyznaczyć nowy kierunek w Twojej karierze. Najwięcej takich „czekoladowych” ofert pracy znajdziecie we Francji, Belgii i Stanach Zjednoczonych. Najlepsi z tytułem „chocolatier”, poza codzienną pracą, biorą także udział w konkursach na wyjątkowe słodkości i najbardziej ekskluzywne torty na świecie.

  1. Osobista asystentka do spraw zakupów

Nie mamy na myśli zakupów typu: zaopatrzenie biura czy lodówki. Mowa o wypadzie na prawdziwe zakupowe szaleństwo, z którego wraca się z kilkoma torbami pełnymi ubrań, butów i dodatków. Obecnie w wielu krajach Europy Zachodniej panuje prawdziwy trend na zatrudnianie takich specjalistek od stylu. Oprócz tego, że zazwyczaj zarabiają one mnóstwo pieniędzy, doradzając swoim klientom (zazwyczaj klientkom), to jeszcze są rozchwytywane przez modowe magazyny. Drogie Panie, ręka do góry, która z Was chciałaby się „przebranżowić”!

  1. Osoba testująca herbatę

Jak sama nazwa wskazuje, ktoś taki dostaje pensję za całodzienne smakowanie różnych odmian herbaty. Przeważnie oczekuje się od testerów herbaty, że spróbują aż 200 filiżanek tego trunku dziennie. Oczywiście wystarczy, że wezmą kilka łyków i skupią się na ocenie i opisie produktu. Dodatkowym atutem takiej pracy są ciągłe podróże, bowiem często – aby posmakować prawdzie wykwintnych odmian herbaty – trzeba udać się w miejsce, gdzie one powstają.

  1. Aktor głosowy

Tak profesjonalnie nazwiemy kogoś, kto podkłada głos do filmów lub animowanych kreskówek. Praca ta, od tradycyjnego aktorstwa różni się oczywiście faktem, że taki aktor głosowy nigdy nie pokazuje swojego wizerunku przed kamerą. Dzięki temu może pracować w bardziej komfortowych warunkach i na pewno nikt mu nie zarzuci, że do pracy przyjdzie w wyciągniętych dresach, a nawet w pidżamie.

  1. „Gumolog”, czyli tester gumy do żucia

Skoro można zajmować się testowaniem herbaty, dlaczego by nie stworzyć podobnej posady dla fanów gumy do żucia? Okazuje się, że niemal każda wielka firma produkująca słodycze i przekąski zatrudnia kilku ekspertów od gumy balonowej. Pewna Amerykanka, Sue McNamara cały dzień, od rana do popołudnia spędza w swoim małym laboratorium testując różne smaki gum do żucia, za co dostaje cotygodniową wypłatę. „Wszyscy znajomi zazdroszczą mi mojej pracy” – powiedziała niedawno w wywiadzie dla magazynu New York Times.

  1. Osoba zajmująca się… spaniem

Było o przytulaniu. Było o chodzeniu do pracy w pidżamie. Najwyższa pora na profesjonalne spanie. Niedawno natknęliśmy się na ogłoszenie o pracę zamieszczone w Internecie przez właścicieli hotelu w Helsinkach. Anons dotyczył spania jako profesji. Szybko się jednak okazało, że nie tylko tam potrzeba profesjonalnych testerów hotelowych łóżek. Jeżeli zatem zechcecie ubiegać się o taką pracę w przyszłości, pamiętajcie, żeby do pracy przychodzić bardzo zmęczonymi. W przeciwnym wypadku nici z premii.

Inspiracje:

http://newsfeed.time.com/2013/03/29/helsinki-hotel-seeks-professional-sleeper-to-test-out-new-beds/

http://www.nytimes.com/2007/11/26/nyregion/26gum.html?pagewanted=all&_r=1

http://www.lifehack.org/articles/work/10-dream-jobs-you-never-knew-existed.html

 

Artykuł został zrealizowany przy współpracy z magazynem Lottoland.com

 

Dodaj komentarz