Pszczelarze podsumowali rok pracy

Końskie

„Gdy ostatnia pszczoła umrze, na ziemi zniknie życie” – to hasło, przestroga jest niezmiennie aktualne. Jakoś do tej pory automatycznej pszczoły, która będzie pracowała dla pożytku przyrody nikt nie stworzył. Toteż każde spotkanie pszczelarzy, w tym koneckich bartników,  wnosi coś nowego do wiedzy o tym niezmiernie pożytecznym owadzie.

Na pożytek ludzi

Już w średniowieczu  wiosną i jesienią zbierali się bartnicy, którzy omawiali wszelkie sprawy zawiązane z pszczołami. Uli jeszcze nie posiadali, ale znakomicie wykorzystywali barcie – dziuple w drzewach. Wspomnieć należy, że pod koniec lat pięćdziesiątych XX wieku, z inicjatywy Zygmunta Kwietniewskiego, pszczelarze koneccy zjednoczyli się. Powstało Miejskie Koło Pszczelarzy. Później  zostało przemianowane na Powiatowe Koło Pszczelarzy. Pszczoły mają wzięcie i uznanie. W ubiegłym roku w koneckim kole było 76 członków, którzy posiadali 1608 rodzin pszczelich. W tym roku jest już 78,  którzy  dysponują 1741 rodzinami pszczelimi. Statystyczna pasieka ma więc  22,3 uli. Koneckie koło zrzesza ludzi z Końskich, Sierosławie, Stąporkowa, Żarnowa, Radoszyc,  Rudy Malenieckiej, Gowarczowa, Smykowa i okolic. Najmłodszy pszczelarz konecki ma 21, a najstarszy ponad 80 lat.

Rodzina

Kilku pszczelarzy prowadzi gospodarkę wędrowną, wywożąc pszczoły na kwitnący rzepak i grykę,  spadź. Pszczelarze gospodarzą w ulach wielkopolskich, warszawskich poszerzanych i zwykłych oraz Ostrowskiej. Te wspaniałe owady pracują na pożytek wszystkich ludzi. Są doskonale zorganizowane. Ludzie, którzy się nimi zajmują muszą wzbogacać swoją wiedzę podnosić kwalifikacje. Podczas dorocznego spotkania pszczelarze podsumowali  mijający rok. Mówili, że należał do udanych, pszczoły pracowały znakomicie, miodu przybyło. Między sobą ujawniali tajemnice handlowe ile kto pozyskał miodu, wosku, propolisu, itd.  Niemniej jak w rodzinie rozważali o  kupowaniu matek pszczelich,  rozmnażaniu rodzin, chronieniu owadów przed chorobami.  Dyskutowali o różnych kwestiach,  bo pszczelarze jednak są jak jedna rodzina chociaż niemal każdy z nich, pomijając emerytów,  realizuje swój zawód.

Dodaj komentarz