Fałszywi opiekunka i ksiądz ukradli 30 tys. zł!

flash Paragraf

Wchodząc do domu urzędniczka z „opieki” dodała, że w samochodzie czeka ksiądz. Na razie nie wiadomo dlaczego starszemu panu postanowiła obwieścić takie informacje, ale przypuszczać można, że swoje postępowanie będzie usprawiedliwiać osobą duchowną, która jej towarzyszy.

Zapomoga od premiera

Po przekroczeniu progu domu od razu wyjawiła cel wizyty.  Poinformowała, że zgodnie z rozporządzeniem Prezesa Rady Ministrów panu należy się zapomoga w wysokości 4600 złotych. Dodała, że pieniądze otrzymują ci, którzy mają jakieś oszczędności na tzw. „czarną godzinę i poprosiła o ich pokazanie. Wierzący w obietnice urzędniczki 82-latek poszedł do pokoju i przyniósł kopertę. Przeliczył przy kobiecie. Było 30 000 złotych. Pani potwierdziła, że właśnie jemu należy się te 4600 złotych od Prezesa Rady Ministrów. Poprosiła o dowód osobisty i odcinek emerytury. Starszy pan znów poszedł do pokoju.

Poszła po księdza

Gdy wrócił, kobieta już była w progu, wychodziła, Mówiła, że idzie po księdza. Zaraz wróci i dopełnią wszelakich formalności. Kiedy nie wracała, gospodarz sięgnął po kopertę z pieniędzmi, jak była na stole.  Zajrzał, a tam nie było pieniędzy. Wybiegł za urzędniczką z opieki. Myślał, że ksiądz się gdzieś zapodział i poszła go szukać. Niestety, prawda była okrutna. Opiekunka go okradła.

Powiadomili policję

Starszy pan poszedł do wnuka, który blisko mieszkał. Błyskawicznie opowiedział mu przebieg wizyty opiekunki z „pieniędzmi” jakie mu przydzieliła Rada Ministrów. A zamiast dać perfidnie okradła. O wizycie oszustki i złodziejki zarazem, jak też fałszywego księdza  powiadomił stąporkowskich policjantów. Funkcjonariusze przybyli na miejsce, przepytali 82 –latka, który opowiedział im wszystko co na  temat oszustów wiedział. Teraz  policjanci szukają pary złodziei – zrelacjonował nam przebieg zdarzenia sierżant sztabowy Tomasz Kruszyna, oficer prasowy koneckich policjantów.

 

 

 

Nie dawać pieniędzy

Policja przestrzega przed takimi i podobnymi gośćmi, którzy wkraczają w życie starszych ludzi z uśmiechem i prezentami w postaci pieniędzy. Nie dawać pieniędzy poszkodowanym wnukom, którzy o kłopotach informują dziadków telefonicznie. A potem po gotówkę wysyłają „policjantów”. Policjanci od nikogo pieniędzy nie przyjmują. Wnuków należy sprawdzić. I choć po trosze tym sposobem starsi ludzie odpędzą zło, który czatuje na każdym kroku .

Dodaj komentarz