Pamięć o ofiarach pacyfikacji wciąż żywa

Smyków

Jak co roku w Niedzielę Miłosierdzia mieszkańcy gminy Smyków uczcili pamięć o 104 mieszkańcach Królewca i Adamowa, którzy zostali zamordowani w ramach odwetu Niemców za rzekomą współpracę miejscowej ludności z partyzanckim oddziałem majora Henryka Dobrzańskiego Hubala. Z racji kapryśnej pogody na skraju smykowskiego lasu spotkało się nieco mniej osób niż zwykle. Tegoroczne obchody miały więc bardziej lokalny charakter. Mszę świętą w intencji pomordowanych odprawił ks. Władysław Stępniewski, proboszcz parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Miedzierzy. Co ciekawe kapłan od 17 lat przewodniczył uroczystościom. Tegoroczna celebra była ostatnia jako proboszcza, bowiem za kilka tygodni przechodzi na kapłańską emeryturę.

Kwiaty pod pomnikiem

Wartę przy pomniku pełnili strażacy z OSP Królewiec oraz harcerze z Miedzierzy i Królewca.  Po modlitwie przed pomnikiem zostały złożone wieńce. W imieniu mieszkańców kwiaty składała delegacja strażaków z OSP Królewiec, w imieniu samorządu gminy Smyków- delegacja w składzie wójt Józef Śliz, wicewójt Radosław Orzelski i radny Stanisław Kozłowski, w imieniu Stowarzyszenia Przyjaciół Gminy Smyków delegacja z prezes Danutą Jarek na czele, w imieniu Zespołu Szkół delegacja młodzieży z dyrektorkami Beatą Janiszewską i Agnieszką Czarnecką, w imieniu SP Królewiec delegacja młodzieży z dyrektor Anną Cholewińską.

 

 

Z kart historii:

104 mieszkańców Królewca i Adamowa zostało zamordowanych przez Niemców 7 kwietnia 1940 roku. Bezpośrednim powodem stała się śmierć niemieckiego oficera zastrzelonego przez SSmanów przez pomyłkę. Hitlerowcy wzięli go za człowieka z oddziału majora Henryka Dobrzańskiego – Hubala, który dowodził oddziałami partyzantów. Winę za śmierć przerzucono na Polaków, co stało się przyczyną wielkiej pacyfikacji. Mord w Królewcu i Adamowie był częścią ogromnej pacyfikacji świętokrzyskich wsi, w wyniku której zabito 712 osób, głównie chłopców i mężczyzn. Ofiary mordu początkowo spoczywały w zbiorowej mogile na skraju smykowskiego lasu (w miejscu, gdzie teraz odbywają się uroczystości), później zwłoki zostały przeniesione na skrzyżowanie dróg Smykowa i Królewca (o czym dziś przypomina przydrożna kapliczka). Po ostatniej ekshumacji zwłoki zostały pochowane na cmentarzu w Miedzierzy.

 

Dodaj komentarz