Będzie rondo z imieniem „Cichociemnych”

flash Końskie

W czasie II wojny w Anglii szkolono oddziały komandosów. Tych najtajnieszych z tajnych polskich żołnierzy. Na początku przerzucania ich do Polski samoloty startowały w Londynie, a później od 1944 roku już z Brindisi we Włoszech. Do okupowanej Polski z zrzucono ich 316. Wśród nich było 37 cichociemnych   w różny sposób związanych z Ziemią Konecką, od mjr Jana Piwnika „Ponurego” poczynając. To znakomicie przygotowani żołnierze do wszechstronnie prowadzonej walki.

Ostatni skoczek

Ostatnim z żyjących Cichociemnych jest  ppor. Aleksander Jan Michał Tarnawski, pseudonim „Upłaz”, „Wierch”.  Został zrzucony do Polski w nocy z 16 na 17 kwietnia 1944 roku. W ramach Operacji: Weller 12, wylądował niedaleko Góry Kalwarii. Skierowany został do Okręgu Nowogródek. Przydzielony do Zgrupowania Zachód Okręgu Nowogródek AK, którego komendantem do 16 czerwca 1944 roku był kapitan Jan Piwnik „Ponury”, a następnie konecczanin podporucznik Bojomir Tworzyański „Ostoja”Przeszedł szlak wojenny z ziemi nowogrodzkiej przez Grodno w kierunku Warszawy.

Spotkanie w bibliotece

Uroczystości przy koneckim rondzie obok sklepu Netto rozpoczną się o godz. 13. Godzinę później w koneckiej bibliotece zaplanowano spotkanie z Michałem Wójcikiem i Emilem Maratem, autorami książki „Ostatni” opowiadającej o losach Aleksandra Tarnawskiego, który będzie gościem specjalnym wydarzenia.

Z kart historii
Jak podają materiały źródłowe, z 316 przerzuconych do Polski cichociemnych w czasie wojny zginęło 103, w tym 9 podczas lotu lub skoku, 84 zginęło w walce lub zostało zamordowanych przez gestapo, 10 zażyło truciznę po aresztowaniu. Na 9 cichociemnych wykonano po wojnie karę śmierci na podstawie wyroków sądów w okresie stalinizmu. Spośród 91 cichociemnych, którzy wzięli udział w powstaniu warszawskim, 18 zginęło w walce.

 

Dodaj komentarz