home
RSS

Pierwsza fala początkiem wielkiego sztormu

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

Przedostatnia majowa niedziela okazała się bardzo owocna dla koneckich kulturystów z Koneckiego Centrum Formy. Po raz pierwszy w historii KCF na zawody ogólnopolskie wybrało się trzech wychowanków Mateusza Sikory.…

Debiuty i Mistrzostwa Polski w Kulturystyce Federacji WPF w Białobrzegach okazały się bardzo mocno i licznie obsadzoną imprezą.

Plany były już jesienią

– Hala duża, nowoczesna, publika i zawodnicy dopisali, a organizacja dopięta na ostatni guzik. Start Kamila Szlęzaka planowaliśmy już w okolicach jesieni, zmieniając plany treningowe i dokładając rozsądnie kalorie, by nie musiał borykać się ze zbyt szaloną i radykalną redukcją. Decyzja o starcie została podjęta pod koniec zimy. Mieliśmy czas dograć wszystko na 100%. Celem było doprowadzenie Kamila na podium Debiutów 2017. Moje plany i pragnienia spełniły się – opowiada Mateusz Sikora, trener kulturystów z KCF.

Srebro Szlęzaka!

Ostatecznie Kamil Szlęzak wywalczył srebro w Debiutach 2017 z kategorii overall (wszystkie kategorie wzrostowe)! – W mojej kategorii Męska Sylwetka overall startowało ponad dwudziestu zawodników, niektórzy dużo bardziej doświadczeni ode mnie, jeśli chodzi o starty. Dlatego też zdobyty medal i wyróżnienie cieszą mnie jeszcze mocniej. Chciałbym bardzo podziękować mojej rodzinie, kolegom z klubu i z pracy, którzy trzymali za mnie kciuki, mojej niezastąpionej dziewczynie Marysi i oczywiście mojemu trenerowi Mateuszowi Sikorze, który był motorem i pomysłodawcą całej akcji – mówi srebrny medalista MP.

Czwarte miejsce Prasała

Mateusz Prasał trenuje z Sikorą od prawie 3 lat. – Na obecnym etapie współpracy wiedziałem, że muszę zmusić go do czegoś wielkiego, wdrożyć bodziec, który przyspieszy jego rozwój. Start w zawodach sylwetkowych wydawał mi się najlepszą i najbardziej szaloną opcją. Ostatecznie w trakcie weryfikacji skonsultowaliśmy, że większe szanse na wysoką lokatę będą w kategorii średniej, mocno, ale nielicznie obsadzonej. Wynikiem było miejsce czwarte! Wiem, że po wydarzeniach z 21 maja Mateusz wrócił do domu jako zupełnie nowy człowiek, który wyrzucił do śmieci ostatnie strzępy wspomnień własnej osoby sprzed kilku lat, kiedy jeszcze borykał się z nadmiarem kilogramów – twierdzi Sikora.

Spontaniczny start Smołucha

Start Damiana Smołucha był równie spontaniczny, co Mateusza. – To młody, pozytywny i pewny siebie chłopak. Postanowiłem rzucić mu „przynętę”, obserwując jak potoczą się jego losy i ile wyciągnie nauki z tego doświadczenia. Wiem, że po debiucie na scenie w przyszłości Damian podejdzie do przygotowań ze stuprocentowym zaangażowaniem, przestrzegając wszystkich moich zasad i rad. Wielką odwagą było wyjście na scenę, a pozowanie dopracowaliśmy bardzo dobrze – mówi trener Sikora. Jego start, który miał miejsce na koniec imprezy, był ostatnim akcentem tej eskapady konecczan do Białobrzegów.

Trzecie miejsce jak przegrana?

Ostatni tydzień przed zawodami okazał się dla Mateusza Sikory bardzo wyboistą drogą. – Do soboty włącznie leżałem w łóżku z gorączką i jelitówką, nie mogłem chodzić o własnych siłach, ale do samego końca trzymałem się diety i zaleceń trenera Akopa Szostaka. Ostatnie luki i niedociągnięcia w pozowaniu zostały dopięte na ostatni guzik przez Jacka Kramka. Nad wszystkim pieczę trzymała moja niezastąpiona kobieta, Patrycja Stachera. Walka na scenie była strasznie długa, a jednocześnie nigdy nie czułem się na niej tak pewnie. Po 12 godzinach na hali, w momencie ogłoszenia trzeciego miejsca ze spuszczoną głową zaakceptowałem przegraną. Wiadomość o wicemistrzostwie Polski odebrałem tak emocjonalnie, że zamiast się uśmiechać na scenie, mało nie popłakałem się przed wszystkimi. Bardzo dziękuję mojej rodzinie, przyjaciołom, podopiecznym oraz niezastąpionym sponsorom. Jako członka kadry Polski w tym sezonie czekają mnie jeszcze dwa starty na Mistrzostwach Europy federacji WPF i WFF – kończy Mateusz Sikora.

Mateusz Sikora
Wielkie gratulacje i podziękowania dla moich chłopaków. Jestem z Nich bardzo dumny! Bardzo ostrożnie dobieram potencjalnych zawodników. Nie pochwalam fit-lansu i robienia czegoś na pół gwizdka. Doceniam posłuszeństwo, szczerość i stuprocentowe zaangażowanie. Mam ogromny szacunek do ciężkiej pracy i na kilometr potrafię wyczuć osoby o podobnych cechach. Wiele razy zapowiadałem i powtarzałem, że powoli buduję zaplecze potencjalnych medalistów. Sądzę, że ta pierwsza fala jest dopiero początkiem wielkiego sztormu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Sport

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Galeria

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Filmy

  • 1
  • 2