home
RSS

Makrokosmos i fotograficzne portrety owadów

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

W Miejsko Gminnym Domu Kultury Paweł Błachowicz pokazuje makrofotografię. To zdjęcia setek razy powiększonych owadów. Niezwykle ciekawe ujęcia, nie do powtórzenia przez zwykłego fotografistę, który robi sobie rodzinne fotki.…

Na kilkudziesięciu fotogramach autor pokazał to, co akurat człowiek nie zauważy bez uzbrojenia oka w szkła powiększające. Zdjęcia Pawła to majstersztyk, znakomicie skomponowane i przygotowane, pokazujące niesłychanie ciekawy świat owadów. Każdy z osobników  jest przepiękny, a  niektóre momentami straszne. Z fotografii patrzą na nasz pająki o sześciu oczach, muchy, które mają miliony oczu, osy, pszczoły i różne inne.  Na innych zdjęciach są zbliżenia na aparaty gębowe i żądlące,  odnóża. Podobną fotografią zajmuje się w Polce nie więcej niż 5 osób.

 

Portretowanie owadów

Paweł Błachowicz ma 31 lat, a z tego pół swojego życia spędził na amatorskim uprawianiu fotografii. Powiedział nam, że –jak każdy młody fotograf – zaczynał od „zdejmowania” ludzi. Z czasem przychodziły ambitniejsze, mało spotykane dziedziny. – W pewnym momencie zająłem się fotografowaniem kosmosu, nieba, planet. Gdy w konkursie „Wiedzy i Życie” za swoje zdjęcie zdobyłem w  nagrodę teleskop, przeszukiwałem nieboskłon dokładniej. Im więcej wiedziałem o kosmosie, z jego fotografowaniem miałem coraz więcej trudności technicznych, bo to i aparat jaki wówczas posiadałem – „zenit”, niezbyt się do tego nadawał. Na drogi sprzęt obserwacyjny i fotograficzny  nie było mnie stać. Zmieniłem profil, zająłem się makrofotografią. Robieniem zdjęć które oddają charakter owadów. Pokazuję, ujmując wprost, niemal ich portrety, a nie na przykład motyle, chrząszcze  w całej okazałości – dodaje.

 

Odchodzą wolne, po sesji zdjęciowej

Do tej dziedziny fotografii także należy mieść sprzęt wysokiej jakości. Głównie obiektywy, żeby do owada zbliżyć się na taką odległość, by na matrycy był setki razy większy niż jest w rzeczywistości. – Najbardziej lubię  fotografię, na której jest trzyszcz piaskowy. Oświadczam, że żadnych owadów, które fotografuję  nie uśmiercam. Wszystkie po sesji fotograficznej odchodzą wolne. Stosuję pewne zabiegi, owady mnie słuchają,  nie mam  kłopotów  z ich pozowaniem przed kamerą.  Teraz wreszcie posiadam znakomite obiektywy do makrofotografii, dobry aparat fotograficzny. Nim fotka owada trafi na papier, aparat musi zrobić niekiedy i 120 – 190 ujęć w bardzo krótkim czasie. Potem wszystkie przeglądam na komputerze. Program komputerowy nakłada na siebie wspomnianą ilość zdjęć i powstaje tak znakomity, wyostrzony obraz czyli portret owada – opowiada Paweł. Na wystawę w Galerii „DeK”, którą zainspirowała Kamila Dobrowolska przybyło dużo konecczan i znajomych fotografa. Większość pytała autora o szczegóły pracy, która przynosi tak znakomite efekty, gratulowała przedsięwzięcia.  Trzeba dodać, że autor mieszka w Bedlnie, jest absolwentem ZSP nr 3 w Końskich i pracuje w jednej z firm ceramicznych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Okolice Stąporków Smyków Ruda Maleniecka Radoszyce Gowarczów Fałków

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5