home
RSS

Dniem i nocą bez strażaków ani rusz

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

Niemal do każdego zdarzenia, gdzie zagrożone jest zdrowie lub życie ludzi, wzywani są strażacy z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej w Końskich i Ochotniczych Straży Pożarnych, które znajdują się najbliżej miejsca zagrożenia.…

Około godz. 14.30 w Rudzie Pilczyckiej z niewyjaśnionej przyczyny zapaliło się ściernisko po zżętym zbożu. Do akcji wyruszyły OSP Pilczyca i OSP Ruda Pilczycka, którymi dowodził dh Łukasz Sobczyk. Druhowie strażacy dwoma strumieniami wody ugasili pożar. Resztki ognia dogasili tłumicami i łopatami. Gaszenie trwało zaledwie pięć minut, ale zaangażowanych było 12 druhów – strażaków.

Płonął licznik prądu

Kilka minut przed godz. 15 wezwano strażaków do Sielpi. W barze przy ul. Kąpielowej w pomieszczeniu magazynowym zapalił się trójfazowy licznik energii elektrycznej wraz z zabezpieczeniem. Obsługa baru podjęła próbę ugaszenia pożaru przy używając gaśnic proszkowych. Do gaszenia pożaru przybyła JRG Końskie i OSP KSRG z Dziebałtowa. Strażakami dowodził asp. sztab. Arkadiusz Wnukowski. Strażacy kontynuowali gaszenie pożaru. W tym czasie przybyło pogotowie energetyczne. Strażacy pożar ugasili, a wtedy elektrycy zdemontowali spalony licznik i kable w jego pobliżu. Zniszczyły się wykonane z tworzywa panele sufitowe, jakie były nad licznikiem. Potem strażacy kamerą termowizyjną szukali zarzewi ognia. Nie znaleźli, więc akcję zakończyli.

Kanister z ropą źródłem ognia

Przed godz. 23 strażaków wezwano do Stąporkowa, gdzie przy ul. Piłsudskiego palił się kanister, w którym była substancja ropopochodna. Na miejsce przybyła OSP KSRG z Niekłania dowodzona przez dh Leona Gulę. Cztery minuty później przyjechała JRG Końskie i dowodzenia akcją gaśniczą przejął asp. sztab. Michał Bukowski. Płonący kanister stał przed klatką schodową bloku mieszkalnego. Jednym strumieniem piany ciężkiej strażacy pożar stłumili i ugasili. Plamę, jaka powstała z resztek substancji, zneutralizowali sorbentem. W trakcie strażackich działań, przyszedł mężczyzna, który oświadczył, że nim strażacy dotarli do pożaru, sam podjął próbę ugaszenia pożaru, ale nieopatrznie poślizgnął się i upadł. Odczuwał ból w okolicy barku, ale nie chciał, by strażacy czy medycy udzielali mu jakiejkolwiek pomocy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Końskie

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5