Zaginęli na grzybach. Czy to już koniec sezonu błądzenia?

flash Końskie

Kilka minut po godzinie 17 ktoś zawiadomił policję, że z Dęby do lasu poszedł 77 –letni mężczyzna. Podobna prośba do policji dotarła ok. godziny 18.35. Informator mówił, że do lasu koło Cisownika, na grzyby poszedł 64 –letni mężczyzna. Na dworze już się ściemnia, a mężczyzna nie daje sygnału. W obu przypadkach policjanci przystąpili do poszukiwań, niemal natychmiast po otrzymaniu informacji o zaginięciu mężczyzn. Z tego względu, żeby działania rozszerzyć na większą połać lasu, policja poprosiła o pomoc stanowisko kierowania PSP w Końskich.

Pół godziny później

Oficer dyżurny wysłał do poszukiwań w lesie koło Dęby druhów strażaków z OSP Dęba, pod dowództwem dh Grzegorza Błachowicza. Policjanci dowodzeni przez  mł. asp. Jarosława Smolucha poinformowali strażaków, że szukają 77 -letniego mężczyzny, który  z domu w Dębie wyszedł  do lasu na grzyby i od kilku godzin nie wracał. Strażacy wspólnie z policjantami przeszukiwali las od  Dęby do drogi krajowej 74.  Około godziny 17.30, mieszkaniec Dęby 77 –letni mężczyzna odnalazł się cały i zdrowy.

Godzinę szukali zaginionego

Komenda Policji poprosiła Stanowisko kierowania PSP w Końskich o pomoc w poszukiwaniach 64-letniego mężczyzny. Wyszedł do lasu na grzyby i nie wracał przez kilka godzin. Oficer dyżurny PSP zadysponował 4 zastępy.  Do akcji poszukiwania mężczyzny przystąpiły jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej z Miedzierzy,  Kozowa,  Królewca i Przyłóg. Razem zaginionego szukało 23 druhów strażaków, którymi kierował dh Adam Kubała, dowódca OSP Miedzierza. Druhowie strażacy pomagali policji przy penetracji kompleksu leśnego w kierunku na Cisownik.  Z ramienia policji poszukiwaniami dowodził asp. Sławomir Marchewka.  Kwadrans po godzinie 19, mężczyzna, który na stałe mieszka w Brzezinach, w województwie łódzkim,  został odnaleziony. O akcjach poszukiwania zaginionych opowiedział nam kpt. Mariusz Czapelski, oficer prasowy koneckich strażaków PSP.

 

 

Dodaj komentarz