Zarząd Powiatu i Rada Powiatu przeciwni dwukrotnym podwyżkom pensji lekarzy. Dyrektor podpisze porozumienie i straci pracę?

flash Galeria Gorące tematy Końskie

Nie ma zgody Zarządu Powiatu jak i Rady Powiatu na podwyżkę dla lekarzy specjalistów ze Szpitala Specjalistycznego św. Łukasza w Końskich na poziomie 9000 zł brutto miesięcznie. Stanowisko przyjęto podczas czwartkowej nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu. Mimo to Wojciech Przybylski, dyrektor szpitala zapowiada podpisanie rano w piątek porozumienia.

To była najtrudniejsza sesja Rady Powiatu w tej kadencji. W miniony czwartek radni spotkali się w trybie nadzwyczajnym. Jak informował starosta Bogdan Soboń powodem spotkania była chęć informacji na temat konsekwencji finansowych po podpisaniu porozumienia z lekarzami specjalistami zatrudnionymi w Szpitalu Specjalistycznym św. Łukasza w Końskich. Przypomnijmy, że porozumienie dotyczy podwyżki zasadniczej pensji z 4 na 9 000 zł brutto. Jak przyznał starosta nie chciał, by Zarząd Powiatu sam na siebie brał ciężar decyzji.

Tuż przed sesją Rady Powiatu przedstawiono radnym uchwałę podjętą przez Zarząd Powiatu. Czytamy w niej, że podwyżka do 9000 zł brutto może zaskutkować utratą płynności finansowej jednostki. „Powiat jako podmiot tworzący z uwagi na uwarunkowania prawno-finansowe nie jest w stanie pokryć planowanej straty”.  Mając na uwadze deklarację rządu w tym zakresie od 1 lipca 2018 roku podniesienie wynagrodzenia zasadniczego dla lekarzy specjalistów w wysokości 6 750 zł. Zarząd proponuje Dyrektorowi ZOZ-u prowadzenie negocjacji ze związkami zawodowymi lekarzy na poziomie kwoty 7 000 zł wynagrodzenia zasadniczego dla lekarzy specjalistów”. Uchwała o takiej samej treści została przedstawiona do przyjęcia przez Radę Powiatu. Radni ostatecznie przyjęli uchwałę. Za byli: Bogdan Soboń, Dorota Duda, Marianna Michalska,  Marian Król, Danuta Leśniewicz, Czesław Kurcbart, Barbara Cieplińska, Łukasz Świerczyński, Dariusz  Młodawski, Kazimierz Pasterczyk, Stefan Szambelan. Przeciw byli: Wiesław Skowron, Jarosław Lasota, Magdalena Prasał, Marian Gąszcz. Wstrzymali się: Michał Cichocki, Marian Domagała, Paweł Pękala. W głosowaniu udziału nie wziął Stanisław Haraziński, który opuścił salę obrad. Nieobecni byli Andrzej Marek Lenart i Grzegorz Piec.

O zasadność tej przyjęcia pytał Michał Cichocki, radny powiatowy. – Czy uchwała Zarządu Powiatu i ewentualna uchwała Rady Powiatu obliguje pana dyrektora do wykonania lub wzięcia pod uwagę tego stanowiska – dopytywał. Jak informowała Iwona Bogacka, radca prawny uchwała nie jest obligatoryjna, a jest stanowiskiem wyrażonym w sprawie. – Każdy sam wyciąga sobie wniosek, po co tu jesteśmy – komentował radny Cichocki. Wiele wątpliwości miał radny Wiesław Skowron. – Panie starosto, z czego wynika taka różnica w pana stanowiskach. Na Radzie Społecznej ZOZ-u podwyżki zostały zaopiniowane jednomyślnie pozytywnie, a dziś uchwała zarządu sugeruje inne rozwiązanie – pytał. Starosta Bogdan Soboń wyjaśniał, że istniały trzy warianty podwyżek negocjowane z lekarzami specjalistami na poziomie 6,7 i 9 tys. zł. – 31 stycznia Społeczna Rada ZOZ-u zarekomendowała wariant najdalej idący. Po wizycie w NFZ okazało się, że nie możemy liczyć na dodatkowe środki. Zarząd podjął rozmowy i po analizie doszedł do wniosku, że nie będzie nas stać, żeby utrzymać taką kwotę w tym względzie – mówił starosta.

– Do wyboru są dwie sytuacje. Mamy do wyboru albo nie podpisanie porozumienia, albo brak lekarzy dyżurnych czyli pozbawienie mieszkańców powiatu koneckiego z korzystania z oddziałów zabiegowych, chirurgii ogólnej, czy stacji dializ, SOR-u.
to jest dylemat do wyboru – wymieniał dyrektor Wojciech Przybylski. – Jesteśmy powołani, żeby leczyć. To podpisanie porozumienie oznacza zapewnienie leczenie pacjentom. Koledzy lekarze stoją na stanowisku jednoznacznym. Powiedzieli, że jeśli nie zostanie podpisane porozumienie nie będzie dyżurów – mówił. – Staliśmy się dzięki renomie miejscem, gdzie inne słabe szpitale kierują pacjentów do nas, bo wiedzą, że zostaną szybko zdiagnozowani, wyleczeni i odesłani do domu – dodał.  Dyrektor podsuwał też inne rozwiązania. Na przykład utworzenie ze szpitala spółki prawa handlowego, połączenie szpitala z innym organem założycielskim, powiatem czy urzędem marszałkowskim oraz pokrycie straty szpitala i podjęcie decyzji, co dalej.

 

Okazuje się, że starostwa po prostu nie stać na tak duże podwyżki. Jak wyjaśniała skarbnik Edyta Drążkiewicz może to na dobre sparaliżować finanse powiatu i oznaczać poważne kłopoty, bowiem organ prowadzący nie może brać kredytu na bieżące funkcjonowanie placówki. Powrócić może więc scenariusz np. prywatyzacji szpitala czy zamknięcie kilku oddziałów. Dyrektor Wojciech Przybylski zapowiada na piątkowy poranek podpisanie porozumienia w formie takiej, jak chcą lekarze. Czy taka decyzja wbrew woli Zarządu Powiatu i Rady Powiatu będzie oznaczać dla niego odwołanie ze stanowiska pokażą kolejne dni.