Dołączcie do zbiórki na operację serca Leonka. Sprawdźcie, jak można pomóc!

flash Końskie

Monika i Adam Szweliccy czekają na narodziny swojego pierwszego dziecka. Leonek ma urodzić się na początku kwietnia. Rodzice toczą walkę o to, by ich synek przeżył. Badania wykazały, że Leoś ma połowę serca! Bez operacji nie przeżyje. Trwa ogólnopolska zbiórka pieniędzy na operację, która zostanie przeprowadzona w Klinice Uniwersyteckiej w Munster w Niemczech.

To akcja, która porusza tysiące ludzkich serc, by pomóc ocalić jedno maleńkie serduszko chłopca, który jeszcze nie przyszedł czas. Monika Szwelicka pochodzi z Furmanowa w gminie Stąporków. Jest cenioną i lubianą makijażystką. Wraz z mężem swoją przyszłość związała z Gdańskiem, gdzie stworzyli swój dom. Do szczęścia brakowało im jedynie dziecka. – Leoś to nasze pierwsze, wyczekane dziecko. Od momentu, w którym dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami regularnie bywaliśmy na kontrolnych badaniach USG i wszystko wskazywało na to, że nasze dziecko jest zdrowe i rozwija się prawidłowo. „Obraz czterech jam serca prawidłowy” – te słowa utkwiły gdzieś głęboko w naszej pamięci – opowiada pani Monika.

 Z wadą serca

Radość nie trwała jednak długo. Podczas kontrolnego badania w 26. tygodniu ciąży, okazało się, że serce najprawdopodobniej jednak nie jest zbudowane prawidłowo.  – Badanie echokardiologiczne potwierdziło wadę serca, w dodatku bardzo ciężką i złożoną. Okazało się, że nasz synek Leon ma HLHS (Zespół Hipoplazji Lewego Serca), czyli niedorozwój lewego serca z istotną restrykcją międzyprzedsionkową oraz zarośniętymi zastawkami mitralną i aortalną. Jego serce ma tylko jedną komorę, a otwór pozwalający zachować krążenie krwi po urodzeniu jest zbyt wąski – mówi pani Monika.  Ostatnie badania wykazały, że wada jest znacznie bardziej poważna i określana przez lekarzy jako krytyczna. Leoś ma anomalię spływu żył systemowych i płucnych i wsteczną koatrakcję aorty. Bez operacji nie przeżyje.

 Ważne pierwsze chwile

Leon musi urodzić się w specjalistycznym ośrodku, gdzie od razu będzie miał zapewnioną najlepszą opiekę. Lekarze nie są w stanie przewidzieć jak będą wyglądały pierwsze chwile dziecka – czy Leon zapłacze, czy będzie czas na pogłębioną diagnostykę i zaplanowanie pierwszej operacji, czy też walka będzie konieczna od pierwszych sekund jego życia. Plan leczenia dzieci z tą wadą serca zakłada natychmiastowe podanie leku ratującego życie tuż po urodzeniu się dziecka. Lek ten pozwoli utrzymać przepływ w naczyniach do czasu pierwszej operacji, a ta zaś powinna odbyć się w pierwszych dniach życia dziecka. –  Jeśli wszystko potoczy się szczęśliwie, Leona będą czekały jeszcze przynajmniej dwie operacje – gdy będzie miał 6 miesięcy i kolejna w trzecim roku życia. Przed naszym dzieckiem długa droga, pełna zabiegów medycznych, operacji, badań. Wiemy jednak, że są dzieci, które taką drogę już przebyły, że przeszły ją szczęśliwie. Dziś chodzą do szkoły, jeżdżą na rowerze, nartach i marzą o weekendzie spędzonym z kolegami. Tego chcemy dla naszego dziecka. Pragniemy dla Leona zwyczajnego, szczęśliwego życia w dobrym zdrowiu – mówi mama.

 Pomoc ruszyła

Rodzice zdecydowali, że najlepszym miejscem narodzin i leczenia Leosia będzie Klinika Uniwersytecka w Munster w Niemczech. Zająć chłopcem podjął się ceniony specjalistę profesor Edward Malec. Koszt zarówno porodu jak i leczenia to 350 tys. zł. Trwa wielka zbiórka pieniędzy na ten cel. Za pośrednictwem największego pomocowego portalu www.siepomaga.pl zebrano już niemal całość kwoty. W zbiórkę zaangażowani są zarówno członkowie rodziny, przyjaciele jak i zupełnie obce osoby.  W Gdańsku w minioną sobotę odbył się Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych „Tropem Wilczym”, podczas którego zawodnicy mogli pobiec dla Leosia, by Fundacja PKO Banku Polskiego przekazała na ten cel 10 tys. zł.  Trwają aukcje w portalu allegro.pl, licytacje na Facebooku w grupie Bazarek dla Leonka. W niedzielę 11 marca w Stąporkowie w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury i Sportu zostanie zorganizowany specjalny koncert charytatywny.  – Jesteśmy bardzo zaskoczeni tak dużym odzewem, szczególnie z moich rodzinnych stron. To tym bardziej miłe, że od lat już tam nie mieszkam. Były zbiórki w gminie, w kościele. Bardzo za to dziękujemy – mówi pani Monika.

 Pod opieką specjalistów

W najbliższy poniedziałek pani Monika musi być w klinice Munster. – Termin porodu przewidziany jest na 3 kwietnia. Muszę być tam wcześniej, by lekarze przeprowadzili wszystkie badania. Poród, który będzie kosztować 30 tys. zł został już opłacony przez Fundację na rzecz dzieci z wadami serca COR INFANTIS – mówi pani Monika. Zbiórka na www.siepomaga.pl zakończy się 12 marca. Wpłacać choćby najmniejszą kwotę będzie można jednak nadal np. na konto fundacji. Dla Leosia będzie można przeznaczyć 1 procent swojego podatku. – Niczego nie pragniemy bardziej, jak tego, aby nasz kochany synek mógł żyć i abyśmy wspólnie mogli cieszyć się jego życiem – kończy mama Leosia.

TAK MOŻNA POMÓC LEONKOWI

– wpłaty na konto:

Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca COR INFANTIS

ul. Nałęczowska 24, 20-701 Lublin, nr konta: 86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 wpłaty w tytule przelewu z dopiskiem: Leon Szwelicki

– wpłaty za pośrednictwem portalu www.siepomaga.pl/serceleonka

– 1% podatku można przekazać podając w zeznaniu podatkowym PIT, w rubrykach dotyczących przekazania 1% podatku: KRS 0000290273