Ogień nad kominami

Gorące tematy Paragraf

Na początku sezonu grzewczego strażacy zmagali się niemal z plagą pożarów sadzy w kominach. Taka sama sytuacja powtarza się teraz, gdy kończy się grzanie domów, głównie jednorodzinnych.

Ostatnio strażacy JRG i druhowie gasili pożary sadzy w kominach domów w Radoszycach, Dziebałtowie i Końskich na ul. Leśnej i Granicznej. W trzech przypadkach nikt nie cierpiał, a w jednym zasłabł syn właściciela domu. Tuż po godz. 1 po północy strażacy JRG i druhowie OSP KSRG z Radoszyc zostali wezwani na ul. Karola w Radoszycach, gdzie w komina domu buchały snopy iskier. Zapaliły się sadze. Strażacy i druhowie dowodzeni przez asp. sztab. Rafała Kwapisz i dh Łukasza Janiszewskiego wygasili piec centralnego ogrzewania komin przesypali piaskiem. Komin sprawdzili kamerą. Nie stwierdzili jego pęknięcia. Nikt z domowników ani interweniujących strażaków nie odniósł obrażeń.

Przy Leśnej

Kolejny pożar sadzy odnotowano w domku jednorodzinnym, w Końskich przy ul. Leśnej. Około godz. 11.40 do gaszenia sadzy pojechał zastęp JRG dowodzony przez asp. sztab. Krzysztofa Kolektę. Strażacy wygasili ogień w piecu centralnego ogrzewania. Wyciorem przeczyścili cały przewód kominowy. Filar kontrolowali kamerą termowizyjną. W tym przypadku wszystkie pomieszczenia budynku sprawdzili detektorem wielogazowym. Nie stwierdzili szkodliwych gazów.

Zasłabł mężczyzna

Asp. sztab. Michał Bukowski dowodzący zastępem strażaków ratowników JRG, o godz. 13.38 został zadysponowany do pożaru sadzy w domu przy ul. Granicznej w Końskich. Palenisko pieca centralnego ogrzewania wygasili mieszkańcy przed przybyciem strażaków, którzy przesypali filar piaskiem i przeczyścili wyciorem. Palącą się sadzę wynieśli z domu na zewnątrz i dogasili. W trakcie tych działań syn właściciela budynku poczuł się słabo. Strażacy wezwali Zespół Ratownictwa Medycznego. Nim przybyło pogotowie, ratownicy podali mężczyźnie tlen i wsparli psychicznie. ZRM przebadał go i pozostawił na miejscu. Strażacy sprawdzili wszystkie pomieszczenia budynku czy nie ma niebezpiecznych substancji.

W drewnianym domu

Kilka minut po godz. 20 paliły się sadze w domu jednorodzinnym drewnianym w Dziebałtowie. Do akcji ruszył zastęp druhów OSP KSRG Dziebałtów kierowany przez dh Krzysztofa Kneza. Chwilę potem dotarła JKKR i dowodzenie akcją przejął asp. sztab. Norbert Trela. – Strażacy wygasili ogień na palenisku kuchni kaflowej, wybrali pozostałości i kamerą termowizyjną skontrolowali komin. Po sprawdzeniu pomieszczeń mierników, wykluczyli obecność tlenku węgla – relacjonował nam cztery przypadki pożarów sadzy kapitan Mariusz Czapelski, oficer prasowy koneckich strażaków PSP.

MARIAN KLUSEK