Ułożył w domu stosy z mebli i podpalił

Gorące tematy Paragraf

Mieszkaniec Starego Kazanowa w dwóch pokojach swojego domu ułożył dwa stosy z mebli, garderoby i podpalił. Podczas pożaru właściciel stał w oknie. Postronni ludzie zawiadomili straż pożarną, a właściciela wydobyli przez okno. Podtruty gazami pożarowymi został zabrany na SOR.

Do akcji ratowniczo gaśniczej zadysponowano dwa zastępy JRG, OSP KSRG Dziebałtów i Modliszewice oraz OSP Kazanów. Strażakami ratownikami i druhami dowodził asp. sztab. Norbert Trela. Przybył Zespół Ratownictwa Medycznego z dr Jakubem Lasotą i patrol koneckich policjantów. St.sierż. Piotr Przygodzki powiedział nam, że około godziny 16.30 postronni ludzie, mieszkańcy Starego Kazanowa zauważyli, że we wnętrzu jednego z domów widać ogień. Na własną rękę próbowali gasić pożar. Kiedy im się nie udawało, zawiadomili stanowisko kierowania PSP.

Właściciela wydobywali przez okno

Gdy strażacy dotarli do płonącego domu w Kazanowie, widać było dym wydobywający się z okien parterowego murowanego budynku. Koło domu stały postronne osoby i mieszkaniec domu, u którego strażacy – jak wynikało z zachowania – zauważyli podtrucie gazami pożarowymi, a to powstałymi z tworzyw sztucznych czy innych materiałów palnych – relacjonował nam przebieg akcji kapitan Mariusz Czapelski, oficer prasowy koneckich strażaków PSP. – Ludzie powiedzieli strażakom, że  gdy tylko pożar zauważyli, zobaczyli też mężczyznę, właściciela domu,  który stał w pokoju i wyglądał przez okno. Chcieli  wejść do budynku. Próbowali wyważyć drzwi wejściowe, które były zamknięte od wewnątrz. Zrezygnowali z tej drogi wejścia, bowiem wnętrze było bardzo zadymione. Mężczyznę wydostali przez okno.

Trzy stosy, dwa ogniska

Strażacy odłączyli zasilanie elektryczne  domu. Dwoma strumieniami wody gasili płonące wnętrze. Jeden strumień przez okno, a drugi z parteru. W czasie działań strażacy zobaczyli dwa ogniska pożaru. Jedno w pokoju gdzie straty były największe oraz drugie niewielkie złożone ze szmat w kolejnym pomieszczeniu. Dodatkowo w  kuchni na środku p wykonany był stos z krzeseł i ubrań. Być może, że przygotowany do podpalenia. Toteż strażacy ratownicy przyjęli, że przypuszczalną przyczyną pożaru było podpalenie. Strażacy udzielili poszkodowanemu pomocy –  podali tlenu do oddychania, okryli go folią, wsparli  psychiczne. Zespół Ratownictwa Medycznego – jak zadecydował lekarz Jakub Lasota,  przejął od strażaków poszkodowanego i przetransportował na SOR w Końskich.

Ratowali kota

Po ugaszeniu i pożaru nadpalone elementy wyposażenia mieszkania zostały wyrzucone na zewnątrz obiektu i przelane wodą. Budynek przewietrzono oraz sprawdzono kamerą termowizyjną w celu wyeliminowania ukrytych zarzewi ognia. W pewnym momencie  działań  gaśniczych z budynku ewakuowano kota z objawami podtrucia gazami pożarowymi. Wezwano Powiatowego Lekarza Weterynarii. Lekarz przybył na miejsce zdarzenia potwierdził przypuszczenia, że kot jest podtruty. Udzielił mu pomocy lekarskiej i przekazał członkowi rodziny poszkodowanego mężczyzny. O godzinie 18.40 zakończyli działania ratowniczo gaśnicze, w których udział brało 26 strażaków i druhów ochotników.

MARIAN KLUSEK

Dodaj komentarz