Sprawdzał piecyk gazowy, wyłudził pieniądze

Paragraf

Fałszywy pracownik gazowni odwiedzał mieszkańców Koneckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Od 81-letniej mieszkanki bloku przy ul. Wojska Polskiego wyłudził 2800 złotych, bo miał zamontować jej czujniki tlenku węgla.

Do mieszkania 81-letniej kobiety przy ul.Wojska Polskiego w Końskich przyszedł mężczyzna, który przedstawił się, że jest pracownikiem gazowni i chciałby rozmawiać z głównym najemcą lokalu. Kobieta odparła, że ona właśnie nim jest. Pan wszedł do mieszkania, potem do łazienki, obejrzał piecyk grzejący wodę. Potem w kuchni obejrzał palniki gazówki. Zapytał, czy gaz pali się normalnie, czy na czerwono. Następnie zaproponował starszej pani, że wypadałoby, by posiadała czujniki gazu, które ostrzegają człowieka o  nieprawidłowym działaniu odbiorników gazu. Ostrzegają przed tlenkiem węgla, który śmiertelnie truje ludzi.  Mówił, że  natychmiast może je zainstalować. Dogadał się, że gdy ona zapłaci mu 2800 złotych za czujniki, on skoczy przed blok, gdzie ma samochód, przyniesie czujniki i zamontuje w odpowiednich miejscach. Kobieta zapłaciła gazownikowi 2800 złotych, mężczyzna wyszedł z mieszkania i już nie wrócił- mówi st. sierż. Piotr Przygodzki oficer prasowy koneckich policjantów.

Powiadomiła policjantów

Lokatorka w tym momencie  zwyczajnie  poczuła, ze została oszukana i zawiadomiła koneckich policjantów. Jak się później okazało nie był to jedyny skok gazownika. Przyszedł również do innego mieszkania, gdzie jednak nie oferował czujników tlenku węgla. Nie przedstawił żadnych dokumentów ze spółdzielni, że jest uprawniony do kontrolowania odbiorników gazu.

MAK

Dodaj komentarz