Likwidacja „Kaesemka”. Drzwi zamknąć, klucz wyrzucić!

Gorące tematy Końskie

To już niemal pewne, że Osiedlowy Klub „Kaesemek” Koneckiej Spółdzielni Mieszkaniowej zostanie zlikwidowany. Jeden z animatorów trafić ma do Domu Kultury, drugi odejdzie na emeryturę. Likwidacja została przyklepana podczas zebrań z członkami spółdzielni.

Klub „Kaesemek” powołała Konecka Spółdzielnia Mieszkaniowa w 1984 r.  Spółdzielcy chcieli posiadać własny przybytek kultury, który proponował nieco inne niż MGDK formy spędzania i zagospodarowania  wolnego czasu. Ostatnio czarne chmury zgromadziły się nad klubem – niebawem zostanie zlikwidowany.

Duże wydatki

Prezes KSM Tadeusz Dworak opowiada, że roczne utrzymanie klubu kosztuje spółdzielnię ok. 250 tys. zł. – To są wysokie koszty utrzymania prowadzenia działalności kulturalno-oświatowej. Z drugiej strony są oczekiwania mieszkańców o niepodwyższanie opłat za użytkowanie lokali mieszkalnych. Zatem spółdzielnia jest zmuszona zrezygnować z prowadzenia tej działalności – wyjaśnia prezes Dworak. – Niemniej, aby zadbać o kontynuowanie prowadzonych przez klub „Kaesemek” form, a szczególnie pracowni ceramicznej, wspólnie z  przewodniczącym Rady Nadzorczej KSM przeprowadziliśmy rozmowę z burmistrzem Końskich dotyczącą przejęcia od spółdzielni pracowni ceramicznej wraz z pracownikiem  mającym doświadczenie w jej prowadzeniu – dodaje. Burmistrz Krzysztof Obratański zainteresował się kontynuowaniem tej działalności w ramach Miejsko-Gminnego Domu Kultury.

Nieco wspomnień

O likwidacji Klubu, o zaprzestaniu przez KSM działalności kulturalno oświatowej, zadecydują w głosowaniu członkowie spółdzielni, gdy będą rozpatrywać zmiany w jej statucie KSM. Nim wyrzucą klucz od kultury wspomnijmy, pokrótce co też przez minione lata w „Kaesemku” się działo. O nazwie „Kaesemek” słychać było nie tylko w Końskich, województwie, Polsce, ale i za granicą. Z racji poważnych przedsięwzięć. – W Galerii ATUT odbyło się ponad 200 wystaw – wspomina Wiesław Turno, kierownik „Kaesemka”. – Prym wiodły wystawy fotograficzne, malarskie, rzeźbiarskie, ceramiczne. Działały pracownie muzyczna, fotograficzna, ceramiczna.  Swoje dokonania demonstrowali artyści najwyższych lotów. Galeria ATUT jest w naszym województwie postrzegana jako wiodąca po Kielcach, Busku-Zdroju i Ostrowcu Św. W Klubie ostrogi w sztuce zdobywało wielu młodych konecczan. Pracują w różnych  światowych stacjach telewizyjnych jako operatorzy, reżyserzy. Stąd wyrośli artyści malarze, ceramicy, graficy, dziennikarze i nade wszystko rzesza muzyków. Już w 1986 r. „Trzeci kamień od słońca” zdobył czołowe miejsce na OMPP i wystąpił na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. By sobie to wszystko przypomnieć należy przewertować kilka, może nawet kilkanaście opasłych tomów, w których zapisano historię „Kaesemka”, zamieszczono wycinki prasowe o dokonaniach ludzi działających w klubie.

Szukano talentów

Gdy sława o „Kaesemku” obiegła środowiska muzyków, zespoły: UZI, Red Bridge, Happysad, Sweet Combo i wiele, wiele innych  mijały się w drzwiach pracowni muzycznej. Tu swoje utwory nagrywały wspomniane grupy, a nadto Szymon WydraPiotr Salata, amatorskie grupy dziecięce i młodzieżowe. Obecni pięćdziesięciolatkowie z muzycznym talentem terminowali w zespołach klubowych. Odbywały się liczne wystawy poplenerowe jak choćby „Mała forma graficzna”. Udział brali wykładowcy, nauczyciele akademiccy z różnych regionów Polski, koneccy artyści. Coroczny konkurs „Talent” gromadził kilkadziesiąt uczestników, którzy pojawiają się na zawodowych scenach. „Zaduszki jazzowe”, jakie organizowano w listopadzie, mogły się odbywać, bo gmina Końskie finansowała zapraszane zespoły z górnej półki artystów muzyków. Gmina finansowała katalogi do różnych wystaw jakie w Galerii ATUT eksponowano. Od zawsze, 1 czerwca Klub organizował „Dzień Dziecka” dla wszystkich młodych, którzy przyszli na zabawę. Ostatnio „Talent” wyłoniono wśród twórców ceramiki. Ten konkurs miał być kontynuowany.

Przytulisko

W Kaesemku przytulisko znalazło Stowarzyszenie Dzieci i Osób Niepełnosprawnych „Nasz Kącik”. Nigdzie w Końskich nie było dla nich miejsca, Kaesemek przygarnął. Tu dzieci i młodzież z różnymi stopniami niepełnosprawności wspólnie obchodzą imieniny, urodziny. Występują w sztukach teatralnych, które przygotowują z pełnosprawnymi kolegami. W „Kaesemku” powstał Klub Turystyki Pieszej „Pasat” PTTK, który za sprawą rajdów, złazów, maratonów ten przybytek kultury rozsławił na cała Polskę. Nie napisałem nic ponadto, co w klubie było. Gdybym przytaczał wszystkie ważne zdarzenia powstałaby powieść w odcinkach.

 

MARIAN KLUSEK

 

4 odpowiedzi na “Likwidacja „Kaesemka”. Drzwi zamknąć, klucz wyrzucić!

Dodaj komentarz