Gorączka pożarów między opadami deszczu

flash Gorące tematy Paragraf

Wszystkie pożary, jakie wybuchają w lasach, trawią poszycie leśne. Płonące suche trawy na nieużytkach są głównie świadomym działaniem ludzi. I co ważne, wybuchają w okresie między opadami deszczu. Podpalacze, piromani, a wręcz terroryści zabawiają się kosztem innych.

Ok. godz. 17.40 wezwano strażaków do płonącego lasu i torfowiska koło wsi Sęp. Do akcji ruszył zastęp OSP Wilczkowice, którym dowodził  dh Wojciech  Dębski. Pożar rozprzestrzenił na pięciu arach.  Ze względu na głęboką  warstwę gleby torfowej Jednostki Ochrony Pożarowej  pożar dokładnie dogaszały dodatkową, znaczną  ilością wody. Przyczynę powstania określono po  konsultacji z Nadleśnictwem Ruda Maleniecka, że z uwagi na głęboką warstwę torfu, pożar mógł mieć rodzaj ukryty – podpowierzchniowy – i ujawnił się dopiero po kilku dobach od rozpoczęcia procesu spalania, bo kilka dni wcześniej w tym miejscu już się paliło. Akcja gaszenia trwała bez mała dwie godziny – relacjonował nam st.kpt.Mariusz Czapelski oficer prasowy koneckich strażaków PSP.

 

Po południu i nocą

Dochodziła godz. 18.30, jak zaalarmowano Stanowisko Kierowania PSP, że pali się poszycie w kompleksie leśnym Nadleśnictwa Stąporków, w pobliżu Gustawowa.  Strażacy dotarli do pożaru. Gasili ogień dwoma strumieniami wody. Potem  dogaszali używając tłumnic i łopat.  W pół godziny druhowie z OSP Gosań i OSP KSRG Krasna, którymi kierował dh Michał Zasada, uporali się z ogniem. Ok. godz. 16.40 zastęp JRG oraz dwa zastępy OSP dotarły do pożaru poszycia leśnego. Paliło się 10 arów w dwóch miejscach niedaleko wsi Smarków. Strażacy pożar ugasili. Potem pogorzelisko przegrzebali i przelali wodą. Dostanie się do zajętego ogniem terenu trwało dość długo, bowiem drogi były gęsto zalesione. W akcji która trwała półtorej godziny udział brały zastępy JRG, OSP KSRG Niekłań i OSP Kozia Wola. Strażakami i druhami dowodził asp. sztab. Rafał Kwapisz. Kilka minut przed północą, ktoś powiadomił Stanowisko Kierowania KP PSP w Końskich, że przy ul. Akacjowej w Końskich pali się sucha trawa na nieużytkach porośniętych samosiejkami. Jednym strumieniem wody  zastęp strażaków ratowników z JRG dowodzony przez kpt. Adriana Kowalika  pożar ugasi. I działania swoje zakończył po godzinnej akcji.

MARIAN KLUSEK

Dodaj komentarz