Trzy osoby w szpitalu, dwa auta rozbite

flash Gorące tematy Paragraf

Wynikiem nie zachowania zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, fiat panda zderzył się z iveco przewożącym cielęta. Trzy osoby odniosły obrażenia i trafiły na szpitalny Oddział Ratunkowy. Nie ucierpiała jedna osoba i… trzy cielęta.

Fiat panda, kierowany przez 65 –letniego mężczyznę  jechał drogą relacji Końskie – Włoszczowa. W aucie podróżowała 59-letnia kobieta. Dojeżdżając do trasy Przedbórz – Kielce, nie zatrzymał się przed znakiem STOP. Wymusił pierwszeństwo przejazdu na dostawczym  iveco, jadącym drogą z pierwszeństwem, którym kierował 29 –latek.  Doszło do zderzenia samochodów. W wyniku zderzenia kierowca iveco ma złamaną rękę, a fiata pandy złamaną prawą nogę. Natomiast podróżująca fiatem kobieta ma złamany nadgarstek – powiedział nam komisarz Mariusz Świeca, naczelnik prewencji KPP Końskie.

Cięli karoserię fiata

Podczas zderzania się fiata z iveco, dostawczak uszkodził jedno przęsło betonowego ogrodzenia na prywatnej posesji. W samochodzie osobowym znajdowała się pasażerka, która nie mogła samodzielnie opuścić pojazdu. Zastęp strażaków narzędziami hydraulicznymi rozciął karoserię, a tym samym zrobił dostęp do rannej pasażerki. Strażacy wydobyli ją z wraku, udzielili kwalifikowanej pomocy przedlekarskiej, wsparli psychicznie, założyli kołnierz ortopedyczny i przekazali Zespołowi Ratownictwa Medycznego. Kierowcę iveco również wsparli psychicznie, założyli kołnierz i opatrunek jak też unieruchomili  prawą rękę. Podobnie traktowli kierowcę fiata ze złamaną nogą. Wszystkich troje poszkodowanych ambulanse przetransportowały na SOR –relacjonował nam efekty akcji ratownictwa drogowego st.kpt.Mariusz Czapelski, oficer prasowy koneckich strażaków PSP.

Pasażer i trzy cielęta

Ze zderzenia bez obrażeń wyszedł  pasażer z iveco.  Nie odniosły obrażeń trzy cielęta, które dostawczak  przewoził na skrzyni ładunkowej. Zwierzęta zabrał inny samochód. Podczas zderzenia częściowo zostały zniszczone fiat panda, przód dostawczego iveco i jedno betonowe przęsło ogrodzenia.  W akcji ratowniczej, która trwała półtorej godziny,  udział brały dwa zastępy JRG Końskie oraz po zastępie OSP Wilczkowice i OSP Słupia Konecka.

MARIAN KLUSEK

Dodaj komentarz