Nie wszyscy przyznali się do złodziejskich wyczynów

Gorące tematy Paragraf

Zaczęło się od kradzieży elektronarzędzi. Dwaj mężczyźni, który ukradli w sklepie podkaszarkę. Narzędzie wróciło do sklepu, a złodzieje zapłacili po 500 złotych kary. Kolejnych fachowców tej samej branży poszukują koneccy policjanci.

Jak już informowaliśmy, 28 maja br., ktoś ukradł 41-letniemi mieszkańcowi Wąsosza  pilarkę elektryczną, wkrętarkę akumulatorową. Do tego zabrał  1300 złotych w gotówce. Działania złodzieja naraziły właściciela na 2000 złotych strat.  Policjanci wszczęli postępowanie, poszukiwali złodzieja. I wpadli na trop jego działania. Kilka dni temu 20 -letniego młodzieńca z Wąsosza, ktoś okradł. Zagrabił mu portfel z dokumentami osobistymi, pieniędzmi i zegarek ręczny. Policjanci zatrzymali złodzieja, 20-letniego mieszkańca Wąsosza.  Podczas przesłuchania przyznał się do zabrania wszystkich przedmiotów i pieniędzy. Opowiedział z detalami jak „wchodził” w posiadanie elektronarzędzi, jakim sposobem sięgnął po własność równolatka. Policjanci sporządzili dokumenty, wysłali do sądu, który będzie orzekał w tej sprawie.

Kosa wróciła do sklepu

Około godziny 17.40 na ulicy Staszica w Końskich patrol policjantów prewencji zobaczył dwóch mężczyzn,  którzy dźwigali podkaszarkę. Błyszczącą, nie zabrudzoną żadną robotą. Policjanci przystanęli, zapytali mężczyzn o pochodzenie maszyny, bowiem w stosunku do nich wiele razy mieli różnego rodzaju zastrzeżenia służbowe. Panowie przyznali, że „kosę” ukradli w  koneckim wielkim sklepie. Kosztowała 329 złotych. Policjanci ukarali ich mandatami po 500 złotych, a kosa wróciła do sklepu.

Płytki teściowej

Policjanci zatrzymali dostawczego busa. Jechali nim 35 – i 37 –letni mężczyźni. W samochodzie przewozili 20 opakowań płytek ceramicznych o wartości 1000 złotych. Kierowca dostawczaka wyjaśniał policjantom, że są to płytki jego teściowej. Policjanci nie uwierzyli. Panów zatrzymali w areszcie KPP. Teraz sąd zdecyduje o ich przyszłości. Grozi im od 3 do 5 lat więzienia.

 Wykopał i ukradł kabel telefoniczny

Nocą nieznany sprawca włamał się do audi, które stało na parkingu. Zabrał 500 zł, jakie były w aucie. Szkodę poniósł 72-letni właściciel samochodu, który rankiem odkrył obecność złodzieja i brak pieniędzy, po czym  o tym fakcie poinformował koneckich policjantów – opowiada nam aspirant Tomasz Kruszyna, z Wydziału Prewencji koneckiej policji.W gminie Radoszyce, również nieznany złodziej –telefonista, wykopał  z ziemi 40 metrów kabla  telefonicznego. Ów kawałek odciął i ukradł. Telekomunikacja, właściciel kabla wyceniała traty na 500 złotych. To są straty materialne, nie wspominając o tym, że ludzie nie mogli korzystać z telefonów stacjonarnych.

Wózek nie dojechał

Mieszkanka Końskich za pośrednictwem jednego z internetowych portali handlowych kupiła dziecięcy wózek. Za płaciła  400 złotych i czekała, że kurier wózek dostarczy. Bez skutku, urwał się również kontakt ze sprzedawcą. O swoich kłopotach powiadomiła koneckich policjantów, którzy wszczęli postępowanie w tej kwestii. Podobnie policjanci poszukują złodzieja, który  33-letniej kobiecie skradł telefon komórkowy wartości 1200 złotych. Położyła na ławce damską torebkę, na chwilę odeszła, a gdy wróciła telefonu w torebce już nie było.

MARIAN KLUSEK

Dodaj komentarz