Cmentarz Wojenny przechodzi kolejną restaurację

Gorące tematy Rozmaitości

Opiekę nad Cmentarzem Wojennym w Końskich z 1914 – 1915 roku sprawuje Wojewódzki Konserwator Zabytków. Rozpoczyna się kolejne jego odnawianie i konserwacja zabytkowych pomników. Odczyszczone zostaną żeliwne krzyże, uporządkowany będzie teren, gruntownie odnowiona zostanie betonowa mogiła jednego z dwóch żołnierzy narodowości polskiej, jakich tu pogrzebano. Ostatni raz cmentarz restaurowano w 1993 roku.

Po pierwszych miesiącach wojny w grudniu 1914 roku ustabilizowały się działania zbrojne między wojskiem niemiecko-austriackim, a rosyjskimi. Linia  frontu na terenie powiatu koneckiego wiodła  od Łopuszna do Mniowa i dalej w okolicy Radoszyc i Fałkowa. Do starcia między przeciwnikami doszło  w maju 1915 roku. Sprzymierzeńcy zmusili Rosjan do odwrotu. Na polach bitew legło  kilkuset żołnierzy różnych narodowości.

 Cmentarz wojenny

W latach 1914 – 1915 terenem obecnego powiatu koneckiego zarządzały władze austriackie z austriackim komendantem wojskowym. Okupanci  porządkowali pola bitew, urządzali cmentarze. Takie utworzono  obok cmentarza parafialnego w Fałkowie i niedaleko obecnego  Urzędu Gminy w Rudzie Malenieckiej. Cmentarz wojenny w Końskich powstał na południowej części cmentarza parafialnego, na tzw.Kościeliskach, obecnie – ulicy Browarnej. Między wytyczonymi alejkami pogrzebano żołnierzy. Mogiły znaczono krzyżami. W pierwszej fazie pochowano tu 6 Niemców, 40 Austriaków, i 163 Rosjan. Gdy w Sielpi likwidowano prowizoryczne  wojenne mogiły, na cmentarzu  w Końskich dodatkowo pogrzebano 8 Niemców i 17 Austriaków. W sumie – według spisu z 1938 roku –  spoczywa tu 236 żołnierzy austriackich, rosyjskich i niemieckich. I dwóch Polaków. Jednemu z nich zrobiono cementowy, prostopadłościenny nagrobek z napisem –  Stanisław Ożarowski żołnierz,  urodzony w 1889 r. – zmarł 1915 roku. Drugiego Polaka prawdopodobnie pochowano z innymi. Być może miejsce zaznaczono krzyżem. Niestety jego nazwisko nie jest znane, chociaż gdzieś, w jakimś urzędzie jest lista wszystkich pochowanych. Osiem tablic żeliwnych na postumentach spoczywa na grobach umieszczonych pod murem.

Krzyże

Niemal każdemu poległemu i grzebanemu w Końskich żołnierzowi przygotowano krzyż łaciński lub prawosławny. Wykonany z żeliwa szarego. W tej skomplikowanej technologii na tabliczce, która jest monolitem z krzyżem, każdego żołnierza wymieniono z imienia i nazwiska. Napisano przydział służbowy, stopień wojskowy i narodowość z jakiej wywodził się, gdy był brany do zaborczych armii. Każdemu oddzielnie odlewano z żeliwa krzyż wraz z danymi osobowymi. Czasami dopisane jest, że – zwłaszcza kobiety – pełniły rolę „kranksister” – siostra miłosierdzia (pielęgniarka). To przedsięwzięcie, było poważnym wyzwaniem  dla organizatorów miejsca pochówku. Po latach przyznać należy, że okupanci austriaccy z godnością i honorami grzebali żołnierzy poległych na polach bitew również wrogiej armii.

Wojskowa nekropolia

Cmentarz zajmował część wzniesienia, spadającego w stronę drogi, obecnej ulicy Browarnej, która w tym miejscu łukiem skręca w lewą stronę, jadąc w kierunku Wasosza. Urządzany z myślą i planem podkreślania wartości  żołnierzy. Przez wiele lat teren cmentarza zarastał trawą. Obok wybujały drzewa. Mur z ciosanych kamieni, jak na wojskową nekropolię przystało, ozdobiony zniczami, wzniesiony został  w 1932 roku z inicjatywy  ówczesnego księdza proboszcza prałata Kazimierza Sykulskiego. O tym fakcie świadczy tablica wpasowana w cmentarny mur. W murze znajduje się żelazna furtka, a na niej data 1914 – 1915. Cmentarz został wpisany do rejestru zabytków, wojewódzkiego konserwatora zabytków, pod którego jest opieką, 23 marca 1957 roku (syg.483).

 

Renowacje sprzed pół wieku

Pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku żołnierską nekropolię zaczęto porządkować.  W 1992 – 1993 roku został odrestaurowany. Wycięto krzaki, wytyczono alejki. W 1993 roku krzyże odnawiano, konserwowano  w działającej wtedy Fabryce Urządzeń  Odpylających i Wentylacyjnych „Kowent”, w Końskich.  Rzeczywiście przeszły gruntowną restaurację. Zostały oczyszczone z tlenku żelaza, zabrudzeń. Przed oddziaływaniem warunków atmosferycznych zabezpieczono je specjalnym lakierem. Powstał kurhan  obstawiony żeliwnymi krzyżami. Wielce prawdopodobne jest, że każdy chowany żołnierz miał swój krzyż. Przez minione 104 lata niektóre znikły. Nie będziemy rozpatrywać w jaki sposób. Zostało jedynie 115 krzyży.

 

Kolejna renowacja

Teraz rozpoczyna się kolejna restauracja cmentarza, którą finansuje Wojewódzki Konserwator Zabytków. Nagrobek polskiego żołnierza, który samotnie stoi u podnóża wzniesienia zostanie odnowiony. Prawdopodobnie zamiast cementowej płyty polski żołnierz doczeka się kamiennego epitafium z czytelnymi napisami.  Odczyszczone zostaną krzyże i ustawione w te miejsca, skąd będą wydoby7wane. Nagrobki pod murem są systematycznie odnawiane. Już mają swój charakter, dostojeństwo podobny do tego jaki miały przed 104 laty. Po odnowieniu, cmentarz wojskowy  będzie przez kolejne lata świadczył o niepotrzebnych wojnach, setkach, tysiącach ludzkich ofiar, których wiele lat po bataliach na polach bitew poszukują matki.

MARIAN KLUSEK

1 Komentarz dla “Cmentarz Wojenny przechodzi kolejną restaurację

Dodaj komentarz