Pomóżmy wyremontować dom Oliwiki i jej rodziny

flash Stąporków

Oliwka Nowek w listopadzie skończy trzy latka. Dzielna dziewczynka, która urodziła się w 23 tygodniu ciąży walczy o lepsze życie. Przechodzi rehabilitację, która już przynosi efekty. Rodzice chcą jej zapewnić nie tylko rehabilitację, na co zbierają nakrętki od butelek, ale też wygodny dom. Apelujemy o pomoc w zgromadzeniu materiałów potrzebnych do remontu.

O historii Oliwki Nowek pisaliśmy w TYGODNIKU wielokrotnie. Rodzice Paulina i Marcin Nowkowie każdego dnia walczą o lepsze życie swojego jedynego dziecka. Głośno jest o ich nakrętkowej akcji.

– Początkowo chcieliśmy uzbierać 10 ton nakrętek plastikowych i zakończyć zbiórkę. Wydawało nam się niemożliwe ubieranie takiej ilości nakrętek. Dzięki pomocy udało się to bardzo szybko, bo w niecały rok – informuje Paulina Nowek, mama Oliwki. Zbiórka trwa nadal. Oliwka potrzebuje zarówno sprzętu rehabilitacyjnego, pieniądze potrzebne są na turnusy, wizyty lekarskie i rehabilitację. Dziewczynka urodziła się w 23 tygodniu ciąży. Ma sobą walkę o życie, ale też przynoszącą efekty rehabilitację.

 Postępy są

– Najważniejsze jest to, że są postępy rehabilitacji. Jeździmy do Kielc czasami nawet pięć razy w tygodniu. Oliwka na swój sposób wykłóca się z naszą rehabilitantką, ale chce z nią ćwiczyć i możemy pochwalić się, że doszliśmy już etapu takiego, że w siadzie podpartym Oli potrafi już siedzieć przez jakiś czas.  Potrafi też stanąć, ale robi to na jednej nodze – opowiada z uśmiechem Paulina Nowek. – Chcielibyśmy dojść do kolejnego etapu, czyli samodzielnego siadania, ale też chodzenia na czworakach. Wierzę, że nam to się uda, do końca roku mamy już cały plan rehabilitacji – dodaje.

 Ogromne koszty

Na to potrzebne są pieniądze, które pochodzą zarówno z przekazywanie 1 procenta podatku, czy właśnie zbiórek nakrętek. – Koszty są ogromne. Ostatnio kupiliśmy specjalny rehabilitacyjny wózek, dzięki któremu Oli może stać w pionie. Niby nic szczególnego, jeśli chodzi o jego możliwości, ale kosztował prawie 17 tys. zł. Mogliśmy go kupić dzięki pieniądzom uzyskanym ze sprzedaży nakrętek, ale też pomocy z Fundacji PKO, PCPR czy NFZ – opowiada mama.  Oliwka w ostatnim czasie bardzo urosła. Jest pogodną i dzielną dziewczynką kochającą swoich bliskich, którzy okazują jej ogrom serca.

Objawy ustały

– Na szczęście ustały objawy padaczki. Niestety wiosna okazała się dla nas trudna, bo Oliwka łapała infekcje, chorowała, a dodatkowo wychodziły jej zęby. Teraz już jest w porządku, nawet sama próbuje je myć – dodaje mama.  Nakrętki można przynosić do punktów w Końskich i Stąporkowie. – Dziękujemy za każdą nakrętkę. Odbieramy je z różnych miejsc. Ostatnio np. dostaliśmy 1,5 tony ze szkoły w Olesznie, gdzie przez cały rok zbierano właśnie dla naszej córeczki – mówi pani Paulina.

 Konieczny remont

Efekty nakrętkowej akcji są widoczne na podwórku domu w Pardołowie, w którym mieszka rodzina dzielnej dziewczynki. Stoją na nim wielkie worki wypełnione nakrętkami czekające zarówno na sortowanie jak i na odbiór. Okazuje się, że stan domu nie jest dobry i wymaga on gruntownego remontu. – Mieszkaliśmy w Stąporkowie w bloku, jednak koszty związane z rehabilitacją Oliwki sprawiły, że musieliśmy zrezygnować z wynajmowania mieszkania i przeprowadziliśmy się do domu teściowej. Nie był on remontowany od 40 lat. Każdy miesiąc pokazuje nam, że remont jest konieczny, a nasze możliwości finansowe mocno ograniczone. Na przeprowadzenie go na nas po prostu nie stać – mówi pani Paulina. Jej mąż pracuje, prowadzi własną działalność, a ona z pomocą teściowej skupia się na opiece nad córką.

 Piec i dach

Najbardziej potrzebna jest wymiana pieca oraz dachu. – Musimy wymienić piec i całą instalację hydrauliczną, elektryczną, wyremontować łazienkę, ocieplić dom chociaż wewnątrz, bo o wymianie dachu możemy tylko pomarzyć – mówi pani Paulina. – W domu trzeba też porobić wylewki, położyć watę w środku, żeby ocieplić płyty regipsowe, profile ścienne – wylicza kobieta. Potrzeby są ogromne. – Staraliśmy się, by remont został wykonany przez ekipę programu „Nasz nowy dom” Polsatu. Przyjechały do nas osoby z produkcji programu, obejrzeli wszystko, ale okazało się jednak, że nie zostaliśmy zakwalifikowani. Widać domy, które pojawiają się w telewizji są w jeszcze bardziej gorszym stanie niż nasz – opowiada pani Paulina.

 Niska temperatura

Dom rodziny Nowków jest przechodni. Z jednego pokoju wchodzi się do kolejnego. W kuchni na suficie pojawiają się zacieki wynikające z przeciekającego dachu, na którym ciągle jeszcze leży eternit. Sercem domu jest pokój Oliwki, to tu toczy się życie i tu przyjmuje się gości. Oliwka od kilku dni cieszy się z obecności w domu nowego mieszkańca – małego psa Tuptusia. – Jak na razie się poznają. Tuptuś chętnie leży obok Oli, a nawet zdarza się, że razem zasypiają – mówi z uśmiechem mama. W niewielkim pokoju swoje miejsce mają też rodzice. – Chcielibyśmy wyburzyć kilka ścian, by zrobić nieco większe pokoje. Zależy nam na ich ociepleniu. Stary piec nie daje już rady, tym bardziej, że ciepło ucieka przez ściany. W pokoju obok, w zimie temperatura wynosiła 14 stopni, wchodziliśmy do niego tylko ciepło ubrani – dodaje.

Ktoś, coś?

Okazuje się, że remont całości to koszt ok. 80 tys. zł. – Nie apelujemy o wpłacanie pieniędzy, ale być może ktoś z czytelników TYGODNIKA posiada elementy, jakie przydałyby się nam w remoncie. Może ktoś posiada piec, który działa, ale myśli o wymianie go na nowy? Czasami zostają materiały służące do ocieplenia domu, my wszystko bardzo chętnie przyjmiemy. Mamy już deklarację od osób, które zgłosiły pomoc przy remoncie, ale nie mamy środków, by go zrobić – opowiada pani Paulina.

 

Wojciech Purtak

5 thoughts on “Pomóżmy wyremontować dom Oliwiki i jej rodziny

  1. Mnie jeszcze bardziej zastanawia nasz wspaniały system pomocy społecznej – gdzie widzę, jak po raz kolejny remontuje się w Końskich jedną z melin. Wstawiono nowe okna, DWUKROTNIE wymieniano już drzwi wejściowe (na antywłamaniowe, wcale nie najtańsze 😉 ), malowano itp – wszystko z „socjala”, tylko po to, by alkoholicy mieli jak najlepiej 🙂 jak się eksmituje jednych (za niepłacenie czynszu) to oczywiście przenosi się ich gdzie indziej (do oczywiście wyremontowanego lokalu), a obecny lokal remontuje i wprowadza kolejnych. A może by tak pomoc społeczna zainterweniowała w takiej sprawie, a z pijakami dała sobie spokój? Alkoholik pije z własnej woli i ochoty, a to dziecko nie wybierało czy chce być chore… kiedy w końcu nasza władza przejrzy na oczy i dojdzie do wniosku że czas skończyć ze wspieraniem patoli a zaopiekować się tymi NAPRAWDĘ potrzebującymi? Może czas zostawić ochlejów samych sobie – niech się zachlają na śmierć albo zamarzną w zimę jak wolą wódę od opału?

  2. Zastanawiam sie gdzie inicjatywa pomocnej Pani Burmistrz i pomocy społecznej . W Stąporkowie remontuje sie mieszkania i podworka ludziom ktorzy z wlasnej ,,głupoty ,, wylądowali na wózku , którzy za dziecka dokuczali ludziom … ale dla małej dziewczynki i rodziców którzy robią wszystko co się da zeby jej zapewnić lepsze życie nie ma TAKIEJ pomocy .

Dodaj komentarz