Przemysław Szymanowski: Systematyczna praca przynosi oczekiwane rezultaty

flash Sport

Maria Pytel i Przemysław Szymanowski zaliczyli kolejne udane starty. Zajęli drugie miejsca w triathlonowych zawodach Iron Dragon na dystansie sprinterskim w Krakowie. Z kolei w zawodach Triathlon Chęciny na dystansie 1/8 Ironmana Szymanowski był pierwszy, a Pytel druga.

8 września w Krakowie, pochodzący z podkoneckiej Baryczy Przemysław Szymanowski i jego żona Maria Pytel, stanęli na drugich stopniach podium. Dzień później Szymanowski zwyciężył w Chęcinach, a Pytel była druga.

Iron Dragon Kraków

8 września oboje wystartowali w Krakowie w Iron Dragon na dystansie sprinterskim. – Jak to zwykle u nas bywa, oboje zajęliśmy drugie miejsca. W Krakowie wystartowaliśmy po krótkim roztrenowaniu, a ja do tego miałem zapalenie ucha i nie pływałem niemal dwa tygodnie. Stąd start w Krakowie był z marszu. Na pływaniu widać było efekty naszej przerwy. Lepiej było dopiero pod koniec dystansu. Ja wyszedłem za Tomkiem Szalą z wody. Sybka zmiana i rower. Tutaj Tomek próbował odskoczyć, jednak dzielnie się utrzymałem i razem dojechaliśmy do strefy zmian. Na biegu próbowałem mocniej zacząć, jednak na drugim kilometrze złapał mnie kryzys – relacjonuje Przemysław Szymanowski.

Szala to wykorzystał i odskoczył na dobre 100 m. Po około czterech kilometrach wszystko wróciło do normy. – Zacząłem mocny finisz. Niestety, brakło mi troszkę dystansu i z Tomkiem przegrałem 5 sekund. Maria jechała na rowerze w trzeciej grupie, tuż za Marią Cześnik, która wygrała. Na biegu dobrze się zaprezentowała i pewnie zajęła drugie miejsce – dodaje Szymanowski. Sprint ukończyło w sumie 181 zawodników i zawodniczek.

Triathlon Chęciny

Dzień później Szymanowski i Pytel wraz ze sporą grupą ich podopiecznych zaliczyli kolejny udany start w Chęcinach na dystansie 1/8 Ironmana. – Był również dystans 1/4. W tym samym czasie w niedzielę w Malborku startowało dwóch naszych zawodników na 1/2 i pełnym dystansie Ironmana. Jesteśmy niesamowicie dumni i zadowoleni ze startów i wyników naszych podopiecznych – cieszy się Szymanowski.

I ma z czego. W Chęcinach na dystansie 1/8 Ironmana zwyciężył Przemysław Szymanowski, a jego żona była druga. Gerard Magdziarz triumfował w kat. M40-49 z czasem 1:15.31. Rafał Izbiński był szósty w kat. M30-39 (1:23.24). Było by z pewnością lepiej, gdyby nie fakt, że został źle pokierowany przez wolontariuszy, przez co nadrobił na trasie kolarskiej. Hubert Krzoski zajął piąte miejsce w kat. M16-29 (1:30.09). Krzysztof Derlatka zajął ósme miejsce w kat. M30-39 (1:30.46), a debiutujący w triathlonie Rafał Kuca dziewiąty w kat. M30-39 (1:34.23).

Na dystansie 1/4 Ironmana w Chęcinach Mariusz Kuszewski zajął ósme miejsce w kat. M40-49 (2:25.18), 25 w kat. M30-39 był Andrzej Grzyb (2:41.57), a Mateusz Chrabąszcz 34 w kat. M30-39 (2:49.55).

Satysfakcja i radość na mecie

W Malborku na dystansie 1/2 Ironmana 12 miejsce w kat. M35-39, a 40 w kat. Open zajął Jarosław Karpiński z czasem 4:44.45. – Jego celem było zejście poniżej 4 godzin i 45 minut, co mu się w pełni udało – dodaje zadowolony Szymanowski. W Malborku na dystansie pełnego Ironmana wystartował Sebastian Kwieciński. – Zajął 14 miejsce w kat. M40-44, a 41 w kat. Open z czasem 10:54.43. Miał defekt roweru, stracił dużo czasu na naprawę, a mimo wszystko zaliczył ukończony debiut! – mówi Szymanowski. – Widać że nasza systematyczna praca przynosi oczekiwane rezultaty! Są życiówki, piękne wyniki i wysokie miejsca oraz satysfakcja i radość na mecie. I o to chodzi! Wielkie gratulacje dla wszystkich – kończy Przemysław Szymanowski.

Dariusz Kosma

Dodaj komentarz