Pojazdy elektryczne chronią nasze środowisko

ekoserwis

Zajrzeliśmy do „Katalogu pojazdów elektrycznych 2018”

 

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2018 roku zarejestrowano w Polsce 294 samochody elektryczne. W kolejnych latach mają być one szansą nie tylko dla ochrony środowiska, ale również zmiany stylu korzystania z aut. Zajrzeliśmy do „Katalogu pojazdów elektrycznych 2018” i sprawdziliśmy, co warto wiedzieć na temat takich czterech kółek.

 

Gazy wydechowe oprócz dwutlenku węgla oraz pary wodnej i  azotu zawierają około 1 procent substancji szkodliwych. Znajdują się w nich m.in tlenki węgla, tlenki azotu, cząstki stałe i węglowodory. Co ciekawe skład spalin silnika wysokoprężnego jest inny od jednostki benzynowej. Różni się przede wszystkim większą emisją większa cząstek stałych czyli sadzy, na którą składają się głównie węgiel, węglowodory, tlenki siarki i metali, siarczany i woda, wody.

Trujące składniki

Warto pamiętać, że w gazach wydechowych znajdują się trujące składniki. W komorze spalania nigdy nie dochodzi do spalenia całości węgla. Nie ma więc możliwości, by powstał jedynie dwutlenek węgla. Tlenek węgla (CO) stanowi wielkie niebezpieczeństwo. Nie posiada barwy, woni ani smaku. W wysokim stężeniu powoduje zaczadzenia, a nawet śmierć. Tlenek azotu jest równie groźny. Powoduje osłabienie organizmu, bóle głowy, drętwienia kończyn. Niebezpieczne są również węglowodory, cząstki stałe, które przed długie utrzymywanie się w atmosferze mogą wchłonąć do organizmu. Ostatnie lata to szereg udogodnień wprowadzanych do silników, tak by były bardziej przyjazne dla środowiska. Są to m.in. dodatki do utylizacji spalin, katalizatory, systemy start-stop.

Pierwszy taki samochód

Nadzieją mają być samochody hybrydowe. Są one wyposażone w silnik spalinowy i jeden lub kilka elektrycznych. Najważniejsze ma być zmniejszenie zużycia paliwa albo zwiększenie mocy samochodu. Samochody hybrydowe stały się powszechnie dostępne dopiero w 1997 roku w Japonii za sprawą Toyoty Prius.

Cena stanowi problem

W Polsce nie cieszą się one powszechnym zainteresowaniem kierowców, ale z roku na rok jest ich coraz więcej. Popularność zdobywają za to samochody elektryczne, które do atmosfery nie emitują żadnych trujących związków, a ich motorem do działania jest energia pochodząca z gniazdka. Z roku na rok rośnie liczba modeli, jakie można zakupić w naszym kraju. Jak wynika z „Katalogu pojazdów elektrycznych 2018” opublikowanego przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) w pierwszej połowi tego roku zarejestrowano w kraju 294 pojazdy elektryczne.

Okazuje się, że przeszkodą dla większej liczby użytkowników jest cena, jaką trzeba zapłacić za samochód. Średnio auto elektryczne w Polsce jest dwukrotnie droższe od swojego konwencjonalnego odpowiednika. Badani uznali, że mogliby przeznaczyć na pojazd elektryczny kwotę od 80 do 90 tysięcy złotych, czyli znacznie poniżej cen katalogowych nowych samochodów elektrycznych dostępnych na polskim rynku. Najtańszym samochodem elektrycznym w kraju jest Renault Twizy, trzeba za niego zapłacić ok. 52 tys. zł. a 

Co mówią kierowcy?

Z ogólnopolskiego badania opinii, które w pierwszej połowie 2018 r. zrealizowało Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) wynika, że badania. Co ciekawe Polacy uznali, że do kupna samochodu elektrycznego przekonałyby ich zwolnienie z podatku VAT oraz możliwość otrzymania dopłaty do zakupu.82 % badanych wskazało, że wysokość dopłaty powinna wynieść minimum od 5 do 10 tysięcy złotych. Wskazywano również na korzyści pozafinansowe: darmowe parkowanie,wjazd do stref niskoemisyjnych i korzystanie z buspasów.

Gdzie ładować?

Respondenci najczęściej zamierzają ładować swoje samochody elektryczne w domu – 40% ankietowanych zamierza to robić codziennie. W miejscu pracy 60% Polaków chciałoby mieć możliwość podłączenia auta do ładowarki kilka razy w tygodniu. Na terenie naszego województwa miejsce do ładowania pojazdów elektrycznych znajduje się m.in. w Kielcach na terenie parkingu miejskiego w Rynku, czy Kieleckiego Parku Technologicznego.

Dodaj komentarz