Wojciech Mecwaldowski: Wolałem jak święta Bożego Narodzenie pojawiały się w grudniu po południu, a nie na początku listopada

lifestyle

Aktor twierdzi, że promowanie Bożego Narodzenia już na początku listopada nie jest dobrym pomysłem. Wszystko ma swój czas i na świąteczną atmosferę również przychodzi właściwy moment.

– Kocham święta, kocham ten czas rodzinny, gdzie można siąść, posiedzieć, smacznie zjeść i smacznie celebrować życie – mówi agencji Newseria Wojciech Mecwaldowski.

Aktor podkreśla, że w tym wyjątkowym czasie trzeba postawić przede wszystkim na wyciszenie, chwilę refleksji i rozmowę z bliskimi. Dlatego też nie daje się ponieść przedświątecznej gorączce i nie wpada w szał zakupów. Nie toleruje też ślepej gonitwy za prezentami.

Raczej staram się słuchać tych, których mam wokół siebie, i wtedy wiem, co im kupić – mówi Wojciech Mecwaldowski.

Mecwaldowski podkreśla jednak, że najbardziej drażni go komercjalizacja świąt. Przez to Boże Narodzenie traci atmosferę i swój urok.

– Wolałem jak te święta pojawiały się w grudniu po południu, a nie w listopadzie na początku – mówi Wojciech Mecwaldowski.

Aktor w jednym z wywiadów zdradził, że nie wyobraża sobie wigilii bez karpia. Zazwyczaj kupuje kilka sztuk i ma sprawdzone sposoby na ich przyrządzenie.

Źródło: Wojciech Mecwaldowski: Wolałem jak święta Bożego Narodzenie pojawiały się w grudniu po południu, a nie na początku listopada