Znaleziono ciało zaginionej kobiety

flash Paragraf

W czwartek 14 lipca ok. godz. 12.30 policjanci penetrujący teren znaleźli ciało 97 -letniej kobiety, która 29 czerwca br., około godz. 8, wyszła z domu w Sokołowie Nowym.

Komisarz Mariusz Świeca, poinformował, że od 30 czerwca do 5 lipca w poszukiwaniach uczestniczyło 61 policjantów z Oddziału Prewencji  KWP Kielce, 79 policjantów z KPP Końskie, 55 strażaków ochotników i kilkunastu mieszkańców. Policjanci szukali zaginionej na trzy zmiany.  Gdy helikopter patrolował teren z powietrza, na ziemi poszukiwania prowadziło 16 policjantów z OPP KWP z Kielc, 8 z Wydziału Kryminalnego KPP Końskie. 7 lipca br., zaginionej szukano w  trudnym do przebycia terenie, bagnach i rozlewiskach wodnych. Udział wzięło  5 policjantów i  5 strażaków ratowników z JRG, którymi kierował  mł.bryg.Adam Zieliński, dowódca JRG. Nie odnaleziono żadnego, nawet najdrobniejszego śladu. W kolejnych dniach wszyscy zainteresowani, a głownie policjanci szukali 97-latki I tak aż do 14 lipca.

Ostatni akord

Sierżant sztabowy Tomasz Kruszyna, rzecznik koneckiej policji relacjonuje nam ostatni akord poszukiwań. W czwartek 14 lipca br., do akcji zaangażowano 12 policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Końskich, 20 z Oddziału Prewencji Policji Komendy Wojewódzkiej Policji z Kielc, oraz dwóch specjalistów Centrum Poszukiwań Komendy Głównej Policji z Warszawy. Wyruszyli w teren około godziny 9. Przystąpiły psy do specjalistycznych poszukiwań z zespołami delegowanymi przez komendy wojewódzkie z Lublina Poznania i Łodzi. Zadysponowano quad, który mógł łatwiej poruszać się po bagnistym terenie.

Uwięziły ją krzaki

Policjantów podzielono na dwuosobowe patrole, które z  nadajnikiem GPS przeszukiwało teren. Ten teren, gdzie dotąd niezbyt precyzyjnie został przeszukany. Zaczął padać deszcz. Momentami cichł wiatr.  Psy do specjalistycznych poszukiwań nic nie mogły zrobić, nie złapały śladu, tropu, ale policjanci rzetelnie penetrowali krzaki, zarośla, wysoką trawę. Dochodziła godzina 12.30, gdy  właśnie w zakrzaczonym miejscu znaleźli zwłoki kobiety. Najprawdopodobniej są to doczesne szczątki poszukiwanej 97 -latki. Niemniej z ciała pobrano próbki do przeprowadzenia badań porównawczych i DNA. Byli w odległości ok. półtora kilometra – w linii prostej – od jej domu. Później ludzie mówili, że starsza pani poszła na swoją łąkę, gdzie przed laty wypasała bydło i chyba zabłądziła w krzakach. Prawdopodobnie od pewnego czasu nasilały się u niej kłopoty z pamięcią. Być może to było jednym z powodów, że zabłądziła w lesie, uwięziły ją krzaki i nie mogła sobie z tym wszystkim poradzić.

Dodaj komentarz