Materiał partnera: Jak buduje się bądź modernizuje linie kolejowe?

Rozmaitości

Infrastruktura kolejowa należy do tych obszarów, które pozostawiają w naszym kraju dużo do życzenia. Miejmy jednak nadzieję, że efekty przyniosą nie tylko trwające w ostatnich latach prace modernizacyjne, ale i doczekamy się większej liczby inwestycji wyraźnie odwracających istniejący w minionych dekadach trend zamykania linii i ograniczania dostępu do tej formy transportu. Realizacja każdego takiego przedsięwzięcia stanowi jednak złożony proces. Przyjrzyjmy mu się.

Zanim pojedzie pierwszy pociąg

Mogłoby się wydawać, że budowa żelaznego szlaku nie należy do rzeczy nadzwyczaj skomplikowanych. Tym, co dostrzega większość nas jest wszak jedynie tor składający się z szyn i znajdującej pod nim podsypki, a także wszelkiego rodzaju towarzysząca mu infrastruktura w postaci trakcji czy urządzeń sygnalizacyjnych. Tymczasem zanim to wszystko będzie mogło zostać wykonane, niezbędne są roboty ziemne o dużej nierzadko skali. Wykonanie wykopów i nasypów pozwalających uzyskać właściwy profil szlaku to wszak nie wszystko. Podtorze musi być odpowiednio wzmocnione i ustabilizowane, aby tysiące przemykających po nim ton nie robiło na nim żadnego wrażenia. Dopiero wówczas można przystąpić do przygotowania torowiska, na które trafia geowłóknina, niesort, po czym przychodzi czas na właściwą nawierzchnię. Tutaj wyróżnia się dwie metody jej budowy – przęsłową i bezprzęsłową.

Pierwsza polega na tym, że kolejne odcinki toru powstają z przygotowanych wcześniej kilkudziesięciometrowych fragmentów składających się z szyn i przymocowanych do nich już przęseł, a dostarczający je pociąg sam posuwa się po chwilę wcześniej ułożonych, kolejnych segmentach spawanych w tor bezstykowy. Druga wykonywana jest poprzez nasuwanie szyn na ułożone już podkłady. Potem pozostaje wykonać balastowanie toru (zasypanie tłuczniem), jego regulację i zagęszczenie podsypki. Osobne zadanie stanowi budowa sieci trakcyjnej.

Specjalne maszyny przyspieszają każdy proces

Od początku istnienia kolei dużym, pochłaniającym wiele pracy wyzwaniem jest dostarczanie niezbędnych przy budowie elementów w miejsce przeznaczenia. Dziś jednak służą nam do tego specjalne rozwiązania. W przypadku metody przęsłowej stosuje się pchany na czele pociągu dźwig układkowy. W bezprzęsłowej wykorzystywany może być specjalny pociąg układkowy lub koparka wyposażona w chwytak. Pomocne są także nasuwarki torowe. Szyny, których każdy metr waży kilkadziesiąt kilogramów, trzeba jednak dowieźć na miejsce prac. Tutaj, dla odmiany, wystarczą zwykłe kolejowe platformy, jeśli tylko zostaną odpowiednio zaadaptowane. Służyć może tego np. żuraw warsztatowy w specjalnej odmianie przeznaczonej do tego typu zadań, jaki produkowany jest przez wrocławską firmę Hak, wytwórcę urządzeń dźwignicowych. Dzięki niemu zwykły wagon zmienia się w specjalistyczny sprzęt czyniący takie prace łatwiejszymi i szybszymi – tym bardziej, że możliwe jest m.in. synchroniczne sterowanie parami takich żurawi. Innego taboru wymaga transport gotowych rozjazdów czy tłucznia. Specjalne pojazdy zajmują się także podbijaniem czy stabilizacją toru.

Wiele wskazuje na to, że wszystkie tego typu maszyny będziemy widywali w następnych latach jeszcze częściej. Istna kolejowa rewolucja jest bowiem szykowana w związku z przedsięwzięciem służącym transportowi… lotniczemu. Planowany Centralny Port Komunikacyjny, by miał szansę spełnić swoją rolę, wymaga wszak wygodnego dojazdu, towarzyszą mu więc ambitne plany w tym zakresie obejmujące niemal cały kraj. Trzymajmy za nie kciuki.

Dodaj komentarz