Starsi małżonkowie szukali się w Końskich

flash Paragraf

Starsi państwo, małżonkowie każde w wieku nieco ponad 83 lata, przyjechali swoim autem do Końskich. Na godzinę 16, mieli u lekarza umówioną wizytę. Samochód zostawili na parkingu obok Banku Spółdzielczego i pieszo doszli do przychodni lekarskiej.

W pewnym momencie podczas oczekiwania na wizytę starszy pan powiedział żonie, by została  w przychodni, a on pójdzie na parking i przestawi samochód. Wydawało mu się, że nieco źle postawił. Starsza pani przystała na rozwiązanie. Została. Gdy po jakimś czasie wrócił pod gabinet lekarski, żony  nie było. Obszukał pobliskie zaułki. Zmartwiony co też się z małżonką stać mogło poszedł do Komendy Powiatowej Policji. Mówił,  że zaginęła mu żona. Opowiedział dokładnie jak to się odbyło.

Policjanci spenetrowali teren koło przychodni, banku,  w parku koneckim, ulicach przylegających  do tego terenu. Starszej pani nigdzie nie znaleźli.

Raptem do policji zadzwoniła  wnuczka starszych państwa. Mówiła, że babcia jest w domu, ale dziadek zaginął  w Końskich.  Wyjaśniała, że po wizycie u lekarza poszła na przystanek busów i  dojechała do domu.  Ale nie wie gdzie jest mąż. Poszedł po samochód i przepadł.

Policjanci zestawili te dwie wersje  jednego zdarzenia  i problem rozwiązali. Starszy pan szczęśliwie dojechał do domu – relacjonował nam nietypowe zdarzenie  st.sierż.Piotr Przygodzki, oficer prasowy KPP Końskie.

MARIAN KLUSEK

Dodaj komentarz