79 lat po hitlerowskim mordzie. Wzruszające spotkanie w miejscu tragedii [zdjęcia]

0
0

Dokładnie 79 lat temu, 7 kwietnia 1940 roku, 13 mieszkańców Wąsosza i Małachowa wracających do domu z pracy w Końskich zatrzymali niemieccy oprawcy. Wyprowadzili do lasu i rozstrzelali. W miejscu ich tragicznej śmierci od 15 lat sprawowana jest msza święta. Modlą się rodziny ofiar i społeczności wsi.

W przeddzień rocznicy w sobotę 6 kwietnia obok pomnika została odprawiona msza święta. 15 lat temu, w miejscu uświęconym krwią niewinnych ludzi, mieszkańców Wąsosza i Małachowa wybudowano pomnik. Do momentu wzniesienia pomnika miejsce upamiętniał drewniany krzyż. Pomnik zbudowali mieszkańcy inspirowani przez Lucjana Góreckiego, druha strażaka miejscowej OSP, sołtysa Wąsosza, człowieka, któremu hitlerowcy również zabili członka rodziny.

Tuż przed mszą świętą,  Lucjan Górecki przypomniał nazwiska ludzi zamordowanych, które eksponowane są na tablicy. Na kolejna wspólną modlitwę przybywa  coraz mniej osób.  Oni też odchodzą na drugą stronę.

 

Na leśnej polanie strażacy ustawili dach brezentowy. Przywieźli ławeczki, by ludzie mogli sobie spocząć. Obok pomnika stanęły poczty sztandarowe: ŚZŻAK, nad którym pieczę sprawują koneccy Strzelcy; OSP Wąsosz, OSP Kornica i Nadleśnictwa Barycz. Przybyli m.in.: kpt.Zdzisław Kowalski, który dzień wcześniej ukończył 90 rok życia,  kpt.Jan Lagner, Janina Śliwińska  i Andrzej Kosma z koneckiego koła AK. Ponadto  Konecka Grupa Militarna im.Hubala;  Krzysztof Obratański– burmistrz Końskich, Jarosław Lasota; sołtysi: Józef Lachowski z Górnego Młyna, Jan Lachowski ze Stadnickiej Woli, Elżbieta Kuleta z Nieba, Marek Kozerawski z Rogowa,  Agnieszka Kolus z  Izabelowa, Irena Wąsik z Małachowa.

Na ołtarzu polowym obok pomnika ksiądz proboszcz Sławomir Grochalak z parafii w Czarnej sprawował mszę świętą w intencji zamordowanych. Uczestnicy  modlili się by nie dopuścić do zatarcia śladów okrutnej zbrodni, by już nigdy podobny kataklizm nas nie nawiedzał.  Ksiądz Grochalak wygłosił krótką, acz płomienną homilię. Przypomniał nazwiska zamęczonych w tym miejscu ludzi z Wąsosza i Małachowa. Wspominał tamten trudy czas.

Następnie wieńce, kwiaty  pod pomnikiem złożyli przedstawiciele Wąsosza, Małachowa, sołtysi, strażacy, władze gminy.

 

6 kwietnia 1940 roku niemieccy żołdacy zatrzymali w Małachowie Franciszka Klecha, Mariana Wroteckiego, Stanisława Kałużyńskiego, Karola Janiszewskiego, Stanisława Młotkiewicza, Józefa Piotrowicza, Bolesława Wąsika i Władysława Wąsika, Józefa Łyczka, Lucjana Stąporka i Władysława Wierzbickiego. Do tej grupy dołączyli Władysława Panka i Jana Wąsika. W niedzielę 7 kwietnia 1940 roku wyprowadzili do lasu i rozstrzelali.

 

Dodaj komentarz