Remont zalewu w Sielpi trwa. Konieczny jaz w Małachowie [zdjęcia]

flash Galeria Końskie

Trwa generalny remont niecki zalewu i jego otoczenia. Maszyny, koparki czyszczą dno zbiornika, przerzucają setki ton ziemi. Do wywiezienia z zalewu było 125 tysięcy metrów sześciennych ziemi. Prace trwają. Ich koszt wynosi prawie 8 mln złotych.

10 października 2018 r. Krzysztof Obratański, burmistrz Końskich i Janusz Kowalczyk z firmy Obsługa i Realizacja Inwestycji „Celis”, sięgnęli po długopisy i podpisali umowę na generalny remont zbiornika w Sielpi. Poza czyszczeniem i pogłębianiem niecki zalewu, firma wykonawcza umocni zachodni brzeg zbiornika, odtworzy bioróżnorodności ekosystemu, zbuduje instalację oświetleniową i monitoring wokół całego zalewu.

Koszt wynosi prawie 8 mln złotych. Musi być odnowiony jaz w Małachowie, w przeciwnym razie w Wąsoszu zabranie ludziom wody w kranach, a zalew w Sielpi znów zostanie zamulony!

Gmina Końskie stara się, żeby koniecznie wybudować nowoczesne urządzenia wodne. Tu na czoło wysuwa się jaz, czyli urządzenie piętrzące na Czarnej w Małachowie. Żeby wyłapywał nanosy i zamulenia, które przez lata zanieczyszczały Siepię.

Ekologom najbardziej przeszkadzała właśnie odbudowa zniszczonego przez powódź w 1997 r. jazu w Małachowie, bo spiętrzona woda źle wpłynie na ekosystem, a zwłaszcza na cztery chronione gatunki ryb: głowacza białopłetwego, minoga, śliza oraz kozę.

Od pewnego czasu obserwuje się, że w studni głębinowej w Wąsoszu, z której przez 11-kilometrowej długości wodociąg zaopatrywane sa 482 domy w Wąsoszu i Małachowie, poziom maleje. Gdy nie będzie jazu, to nie tylko, że brudy będą do Sielpi wpływały, ale też jeszcze bardziej obniży się poziom lustra w studni. Wiele strumyków wyschło, a rzeka Czarna Konecka także niesie coraz mniej wody. Od źródeł Czarnej w woj. mazowieckim woda napełnia zbiorniki, stawy, zalewy w Lelitkowie, Furmanowie, dwa w Niekłaniu, Błaszkowie, dwa w Stąporkowie, Czarnej – Jezioro Czarneckie, Janowie, Małachowie – jaz i Sielpi. I wszystkie niegdyś głębokie, można pokonać pieszo.

Jaz i zbiornik w Sielpi to nie tylko rekreacja, ale i rezerwuar wody. Wcale nie trzeba być prorokiem, by wywnioskować, że wody jest mniej. Obniża się poziom gruntowych, z olbrzymich powierzchni zalewów szybko odparowuje. I na razie  jakoś nikt nie mówi o opadach, które podniosą poziom rzek, studni. Susza, ciągle susza!

Ekipy budowlane pracują w bardzo dobrym tempie. Z większej części dna zbiornika uprzątnęli zalegające tam błoto z nanosów. Następnie setki tysięcy ton ziemi spychacze i koparki wydobyły, a specjalistyczne samochody przewiozły na obrzeża. Na dawnym polu namiotowym olbrzymie ilości ziemi tworzą hałdę. Stąd samochody samowyładowcze wywożą ją na zwałki poza teren pola namiotowego i samego wczasowiska. W kilku miejscach dna widać kałuże wody i snujący się strumyk, który wytycza dawne koryto Czarnej. Po wybraniu i wywiezieniu ziemi, zbiornik powróci do dawnych rozmiarów 58-60 ha lustra wody z 24 czerwca 1962 r., momentu historycznego, gdy uroczyście zalew w Sielpi przekazywano do użytku.

Od tamtego czasu pomiary wykazywały, że zostało niewiele ponad 40 ha.

Roboty ziemne, jakie prowadzi Firma CELIS, są zaawansowane. W rejonie plaż czeka na rozgarnięcie czyściutki piasek. Maszyny wykopują ziemię z dawnej przystani dawnego ośrodka ZHP. Tam zamulenie chyba jest największe, bo piach zrównał się z pomostami, do których mocowano żaglówki.

Nie jest możliwe, że prace zakończą się przed sezonem wypoczynkowym 2019. Jednak ta część zostanie zalana wodą, a po sezonie ponownie spuszczona. I wtedy wykonawca powróci do kontynuowania robót. Zakończenie inwestycji planowane jest na koniec czerwca 2020 r. Wczasowicze będą musieli przywyknąć do trudności, kłopotów z korzystaniem ze zbiornika.

MARIAN KLUSEK

Dodaj komentarz