Kulisy wizyty Beaty Szydło w Końskich. Wicepremier nuciła „Lipkę” z Królewiaczkami i była oblegana przez sympatyków [wideo, zdjęcia]

filmy flash Galeria Końskie

Zaglądamy za kulisy wizyty wicepremier Beaty Szydło w Końskich. Jedna z najpopularniejszych postaci polskiej polityki była przyjmowana u nas nie tylko jako kandydatka w wyborach do Parlamentu Europejskiego, ale też niczym telewizyjna gwiazda.

Wizyta Beaty Szydło była nie lada wydarzeniem dla osób związanych ze środowiskiem koneckiego Prawa i Sprawiedliwości. Spotkanie zaplanowano w siedzibie Krajowego Stowarzyszenia Wspierania Przedsiębiorczości, gdzie przed wejściem gości witała rozśpiewana ludowa grupa Smykovia na czele z grającym na gitarze Jerzym Dudą, wicewójtem Smykowa, który w wyborach samorządowych ubiegał się o stanowisko wójta swojej gminy właśnie z listy PiS.

Przed wejściem pamiątkowe pocztówki z panią wicepremier i program wyborczy PiS rozdawała Danuta Leśniewicz, kierownik USC w Fałkowa, długoletnia rada powiatowa i aktywna działaczka partii.

W pierwszym rzędzie Beatę Szydło oklaskiwali m.in. wojewoda Agata Wojtyszek, wicewojewoda Bartłomiej Dorywalski, marszałek Andrzej Bętkowski, posłanka Maria Zuba, Helena Obara, przewodnicząca koneckiej „Solidarności” i reprezentanci koneckich samorządowców. Z wielkim bukietem kwiatów przyszedł Krzysztof Obratański, burmistrz Końskich. Robertowi Wielgopolanowi, wójtowi gminy Słupia Konecka towarzyszyła żona Iwona.

Gospodarzem wydarzenia był Grzegorz Piec, pełniący funkcję starosty koneckiego, który bardzo żywiołowo przywitał wicepremier Beatę Szydło i już od pierwszych minut zagrzewał uczestników spotkania do wznoszenia okrzyków „Beata, Beata!”. W roli moderatora wystąpił Adam Kubka, były dyrektor Centrum Kultury i Aktywności Lokalnej w Gowarczowie, ojciec Łukasza Kubki, byłego radnego krótkiej kadencji Rady Powiatu, jednego z bliskich współpracowników Grzegorza Pieca, .

Po zakończeniu części oficjalnej Beata Szydło była oblegana przez swoich sympatyków. Specjalnie dla niej zaśpiewały Królewiaczki i Smykovia, zespoły z rodzinnej gminy Grzegorza Pieca. Pani wicepremier dołączyła nawet do naszych artystów i nieśmiało nuciła z nimi ludową piosenkę „Lipkę”.

Później już pani wicepremier była oblegana niczym prawdziwa gwiazda! Spostrzegawcze panie zauważyły, że Beata Szydło przyjechała do Końskich bez broszki, która stała się już jej znakiem rozpoznawczym. Postawiła za to na stylizację z małą czarną i czerwony żakiet.
Chętnych na wspólne zdjęcie i autografy były wielu. Helena Obara wzięła nawet kilka pocztówek z autografami dla znajomych, jak przyznała sama ma już wiele autografów, które zdobyła podczas wcześniejszych spotkań. Z apartem fotograficznym na krok nie odstępowała Beaty Szydło Krystyna Lewandowska, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej w Kłucku, wielka orędowniczka działalności wojewody świętokrzyskiego. Co ciekawe fotkę i autograf mógł otrzymać każdy chętny.

 

Fot. Wojciech Purtak

Dodaj komentarz