Przejechał się… automatem do rowu

flash Paragraf

Pół godziny po północy patrolujący gminę policjanci zobaczyli w przydrożnym rowie mercedesa. W samochodzie nie było nikogo. Odnaleźli właściciela i kierowcę, który chciał się mercedesem przejechać.

Podczas patrolowania gminy policjanci zobaczyli, że w przydrożnym rowie w Brodach jakoś dziwnie stoi, „parkuje” mercedes. Drzwi samochodu pozamykane. W środku nikogo nie było. Ustalali do kogo samochód należy.

Gdy z tym problemem się uporali, postanowili pojechać do domu właściciela. Ten mówił, że samochodem nie jechał. Okazało się, że wóz pożyczył koledze, który chciał popróbować, jak się takim „cudem” śmiga.

Policjanci odnaleźli i kolegę właściciela auta. Przepytali jakim sposobem wpadł do rowu na równej, prostej drodze. I w tym momencie pechowy szofer opowiedział, że nie wiedział, że mercedes ma automatyczną skrzynię biegów. Wsiadł za kółko, dźwignię biegów przesunął, jak w normalnym aucie do przodu, na dwójkę, dodał gazu, a samochód całą mocą pojechał do tyłu i wpadł do rowu. Później wyszło, że w automacie wrzucił bieg kierujący skrzynię na  jazdę wstecz.

– Kierowca był trzeźwy, niemniej za wyczyn policjanci ukarali go mandatem 220 złotych – mówi nam st. sierż. Piotr Przygodzki, oficer prasowy koneckich  policjantów. – Całe szczęście, że nauka jazdy automatem nie spowodowała żadnych tragicznych następstw – dodaje.

MAK

Dodaj komentarz