Grad bramek w Końskich. Partyzant lepszy od Alitu [aktualizacja]

W 33 kolejce IV ligi świętokrzyskiej, Neptun Końskie pokonał Olimpię-Pogoń Staszów 4:3. Natomiast Partyzant Radoszyce wygrał na wyjeździe z Alitem Ożarów 2:1.

Neptun Końskie – Olimpia-Pogoń Staszów 4:3 (2:1)

Bramki: Piotr Gardynik 41, 45+1 (karny), Patryk Kwiecień 61, 63 – Patryk Boksiński 6, Kacper Kobryń 68, Ernest Rozmysłowski 81.

NEPTUN: Herda – Skalski, Dutkiewicz, Skoczylas, Szymoniak, Zacharski (51 Milcarz), Gardynik (73 Płyta), M. Pilarski (56 Pach), Armata, Kwiecień, Sroka. Trener Waldemar Szpiega.

W 6 minucie na stadionie w Końskich wśród miejscowych kibiców zapanowała konsternacja. Z około 30 metrów huknął Patryk Boksiński. Piłka jeszcze odbiła się od jednego z obrońców Neptuna, zmyliła Łukasza Herdę i wpadła do bramki.

W 45 minucie w polu karnym gości sfaulowany został Karol Armata. Sędzia bez wahania wskazał na „jedenastkę”. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Piotr Gardynik.

Na kolejne bramki trzeba było czekać do 61 minuty. Ale za to padły niemal „hurtem”. Obie autorstwa Patryka Kwietnia. Przy pierwszej ograł obrońców i w sytuacji sam na sam przelobował bramkarza. Dwie minuty później niemal skopiował swoją pierwszą bramkę, wygrywając pojedynek z golkiperem przyjezdnych.

W 68 minucie drugie trafienie dla Pogoni uzyskał Kacper Kobryń. Wykorzystał dokładne podanie od kolegi z drużyny i w sytuacji sam na sam z Herdą nie dał mu żadnych szans.

W 81 minucie sprzed pola karnego uderzył Ernest Rozmysłowski. Próba, niestety, była udana, piłka wpadła do bramki Neptuna. To ostatni gol, jaki padł w tym spotkaniu, które zakończyło się wygraną drużyny z Końskich 4:3.

Alit Ożarów – Partyzant Radoszyce 1:2 (1:0)

Bramki: Jakub Spychaj 33 – Mateusz Śliwka 64, Karol Nieszporek 75.

Partyzant: Kaszuba – Majewski, Samburski, Miśtal, Kos, Sosiński (46 Nieszporek), Markowicz, Piwowarczyk, Tyczyński, Dymek (60 Szustak), Śliwka. Trener Zbigniew Podsiębierski.

Oba zespoły borykają się z problemami kadrowymi.

– W pierwszej połowie męczyliśmy się. Straciliśmy bramkę po własnym błędzie. Po zmianie stron odmieniło się, z 0:1 zrobiło się 2:1. Dominowaliśmy, czego efektem były dwie bramki. W 64 minucie Mateusz Śliwka poszedł z boku pola karnego. Uderzył po dalszym słupku i piłka wpadła do siatki. Zwycięska bramka padła 11 minut później. Karol Nieszporek wykorzystał zamieszanie w polu karnym i ustalił wynik meczu – relacjonuje Mateusz Szymczyk, kierownik drużyny Partyzanta.

Dariusz Kosma

Dodaj komentarz

Wiadomości

Najnowsze komentarze

Galerie

Najbardziej popularne

Wiadomości

Ostatnio dodane

Najnowsze komentarze