SuperEnduro z wywrotkami. To był widowiskowy pokaz [zdjęcia]

0
22

W ramach programu towarzyszącego Motosercu, akcji Czarnej Floty, odbył się pokaz sprawności motocyklistów SuperEnduro. Mimo że nie były to sportowe zmagania nie obyło się bez przewrotek. Poszkodowanym zawodnikom pomagali strażacy JRG i ratownik medyczny.

SuperEnduro  to niezwykle widowiskowa dyscyplina. Łączy w sobie elementy wyścigów supercrossowych, trialu i enduro. Mimo, że każdy tor jest inny jednak  główne elementy używane jako przeszkody, które mają „sprawdzić” zawodników to: kamienie, ogromne głazy, kłody drewna, błoto, baseny z wodą, czy wielkie opony. Właśnie taki tor ze wspomnianymi przeszkodami zorganizowano  przy ul.Partyzantów  w Końskich.

 

Na pokaz sportowców motorowych  przybyło kilkaset widzów.  Ustawili się wzdłuż  toru i z wielkim zaciekawieniem  przyglądali się  zawodnikom i maszynom,  które  wyczynowo z przypisana sobie wirtuozerią pokonywały przeszkody. Specjalistyczne motory o pojemności 98 ccm  ruszały do biegu, pozostawiając za sobą pióropusz piasku i kurzu.  Organizatorzy pokazu informowali widzów i zawodników, że to jest tylko pokaz ich możliwości i sprawności maszyn, a nie  wyścigi sportowe.

To było widowiskowe znakomite przedstawienie. Koneccy zawodnicy na wyczynowych motorach 98  popisali się swoją mocą, sprawnością fizyczną  i  maszynami.

 

Nie obyło się bez nieprzewidzianych zdarzeń. Kilku zawodników przewróciło się. Nie odnieśli żadnych obrażeń, poza jednym, który przed rowem z wodą wywinął przewrotkę. Pobiegli do niego strażacy z koneckiej JRG i  ratownik medyczny Marcin Pytlos. Poszkodowanego wynieśli z toru  na noszach i udzielili mu pierwszej pomocy przedlekarskiej.  Za wszystkie działania sportowców motorowych i działania strażaków widzowie nagrodzili ich brawami.  I pewnie na długo ten pokaz zostanie w pamięci konecczan.

Jednym  z wyczynowych  motocyklistów był Maciej Broniewski z Końskich. Mówił nam, że ma 15 lat, a na motorze jeździ od ponad 10 lat. Mając cztery lata kierował „pięćdziesiątką”. Teraz mógł się pokazać widzom.  Po pierwszej części był nieco zmęczony, ale zadowolony.

MARIAN KLUSEK

Dodaj komentarz