Uratowali życie mężczyźnie, który zadławił się jedzeniem

0
302

Policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego Komendy Powiatowej Policji w Końskich, korzystając z przerwy w służbie w jednym z barów miasta konsumowali posiłek. Przy sąsiednim stoliku mężczyzna zadławił się jedzeniem. Policjanci zastosowali specjalistyczny chwyt Heimlicha, który spowodował, że kęs jedzenia wypadł z układu oddechowego. Mężczyzna zaczął samodzielnie oddychać!

Wczoraj  11 czerwca br., około południa dwaj policjanci Ogniwa Patrolowo Interwencyjnego Komendy Powiatowej Policji w Końskich  sierż. szt. Łukasz Loranty i sierż. szt. Jarosław Kałkowski, mieli planową  przerwę śniadaniowa. Spożywali posiłek  w jednym z barów na mieście. Siedzieli przy stoliku,  jedli zamówioną potrawę. Przy sąsiednim stoliku obiad konsumował, jak się później okazało, 60 –letni  mieszkaniec Końskich. I w pewnym momencie właśnie ów  60 –letni klient baru zadławił się pokarmem. Nie mógł złapać oddechu. Policjanci zauważyli, że człowiek się dusi i sam sobie w żaden sposób nie poradzi – mówi st. sierż. Piotr Przygodzki, oficer prasowy koneckich policjantów. Funkcjonariusze OPI jak na komendę przystąpili do akcji ratowania życia mężczyzny. Sierż. szt. Łukasz Loranty wykonał  tzw. chwyt  Heimlicha, chwycił poszkodowanego w pół, rękami nacisnął przeponę, powietrze w drogach oddechowych  sprężyło się i „wypchnęło” kęs pokarmu jaki znalazł się w tchawicy. Mężczyzna wykrztusił jedzenie, złapał powietrza. Żyje!

W tym czasie  sierż. szt. Jarosław Kałkowski wezwał na ratunek pogotowie ratunkowe. Gdy przybył Zespół Ratownictwa Medycznego było po kłopocie, po akcji ratowniczej, którą z udanym skutkiem przeprowadzili policjanci.  Jest więcej niż pewne, że błyskawiczna  reakcja koneckich funkcjonariuszy  uratowała życie 60-latkowi. Ten czyn zasługuje o najmniej  na pochwałę.

MARIAN KLUSEK

Dodaj komentarz