Szukali go w dwóch województwach, a tymczasem…


Mężczyzna dwa razy opuszczał dom matki, z zamiarem popełnienia samobójstwa. Drugim razem zniknął w lesie. Szukali go policjanci z Końskich, Stąporkowa, Przysuchy i Grójca. Pomagali strażacy z Bębnowa. Niedoszły samobójca wrócił do domu o własnych siłach. Pogotowie zabrało go do szpitala.

27–letni mężczyzna z żoną mieszkali w Nowym Mieście n.Pilicą. Jakoś ostatnio małżonek czuł się słabo. Toteż jego siostra, mieszkanka  powiatu przysuskiego zabrała go z Nowego Miasta i zawiozła do ich matki, do powiatu koneckiego.

Samobójstwo, to moja przyszłość

Ale  pobyt u matki też nie na wiele się zdał, bo 27-latek myślał i głośno opowiadał o swojej przyszłości, że jedynym wyjściem  dla niego będzie samobójstwo. Tydzień wcześniej opuścił dom matki. Nie było go ledwie kilka godzin. Wrócił. I jakby wszystko było lepiej. 

Nadeszła sobota 15 czerwca br.. Przed godziną 7, mężczyzna wyszedł z domu i skierował się wprost do lasu, który zaczynał się kilkaset metrów od posesji.  To ponad 30-hektarowy kompleks ciągnący się w kierunku Przysuchy.  Zrozpaczona tym zachowaniem syna matka, zawiadomiła koneckich policjantów. Mówiła, że  syn ma myśli samobójcze, rankiem poszedł do lasu. Boi się, że coś strasznego sobie zrobi.  Dodała, że nic ze sobą nie zabrał, swój telefon i dokumenty osobiste zostawił u niej . Jakby za chwilę miał powrócić. A nie wraca! – podkreśliła.

I przepadł

Policjanci dowodzeni przez asp. sztab. Krzysztofa Oparę, komendanta Komisariatu Policji w Stąporkowie radiowozami sprawdzali drogi powiatowe, gminne od Gowarczowa do Przysuchy. Bo ślady mężczyzny, który wszedł do lasu w gminie Gowarczów prowadziły właśnie do powiatu przysuskiego. Kontaktowali się z Komendą Powiatową Policji w Przysusze, Grójcu, bowiem na terenie powiatu grójeckiego, w Nowym Mieście mieszkał 27–latek. Kontaktowali się z firmą, w której zatrudniony był młody człowiek. Szefowie firmy odpowiedzieli, że 15 czerwca w pracy się nie stawił.

Policjanci rozpropagowali rysopis zaginionego. Przekazywali go wszystkim  ludziom napotykanym na trakcie poszukiwań. Nikt go nie widział – taka właśnie odpowiedź padała najczęściej – opowiadał nam zdarzenia st. sierż. Piotr Przygodzki, oficer prasowy koneckich policjantów.. 

Poszukiwali druhowie strażacy

Koneccy policjanci prosili stanowisko kierowania KP PSP Końskie, by strażacy pomogli w poszukiwaniach. Około godziny 11, do poszukiwania mężczyzny, który oddalił się z miejsca zamieszkania przystąpili druhowie strażacy z OSP Bębnów dowodzeni przez dh Rafała Raczyńskiego.

Działania OSP Bębnów polegały na pomocy policjantom  w działaniach poszukiwawczych prowadzonych w lesie,  pod nadzorem funkcjonariuszy  na terenach lasów państwowych w gminie Gowarczów.  Przez ponad dwie i pół godzinny zaginionego nie odnaleźli i na polecenie policjanta prowadzącego poszukiwania, akcję zakończyli – mówi nam st. kpt. Mariusz Czapelski, oficer prasowy koneckich strażaków PSP.

Znalazł się w Nowym Mieście

Kilka godzin później żona 27 –latka szła do domu jedną z ulic Nowego Miasta. Zobaczyła, że jej mąż wraca do domu. Kobieta o tym fakcie powiadomiła Komendę Powiatową Policji w Grójcu. Policjanci wezwali Zespół Ratownictwa Medycznego, a jednocześnie o odnalezieniu mężczyzny powiadomili Komendy Powiatowe Policji w Przysusze i Końskich. Koneccy policjanci zakończyli działania.  Zespół Ratownictwa Medycznego zabrał 27-latka i przetransportował do szpitala.

MARIAN KLUSEK

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz

Wiadomości

  • Ministerstwo 300x250

Najnowsze komentarze

Galerie

Najbardziej popularne

Wiadomości

Na oświetlonych ulicach zderzają się samochody, bo niektórzy kierowcy nie przestrzegają przepisów. Nie zatrzymują się przed znakiem STOP. W efekcie trzeba będzie klepać połamane...

Ostatnio dodane

Najnowsze komentarze