Policjanci wezwani do bolącego zęba

Po godzinie 1 po północy policjanci zostali wezwani do domu mieszkańca miasta. Mężczyznę bolał ząb i nie wiedział kogo na pomoc wezwać. Zadzwonił na 112.

Sierż. Marta Przygodzka, oficer prasowy koneckich policjantów  powiedziała nam, że po godzinie 1 w nocy mieszkaniec Stąporkowa zadzwonił na numer alarmowy 112. Dyspozytorowi powiedział, że chce u siebie widzieć policjantów, bo siarczyście boli go ząb. I dyspozytor informację o nagłej potrzebie widzenia z policjantami przekazał do Komendy Powiatowej Policji w Końskich. Oficer dyżurny komendy policji realizując zadanie przed dyspozytora 112 przedstawione, wysłał do mężczyzny patrol.

Policjanci dotarli do Stąporkowa, odnaleźli budynek, weszli do mieszkania. Wysłuchali mężczyzny, który użalał się na  wściekły ból zęba.  Miotał się, wył, płakał i klął w żywy kamień. Policjanci sugerowali mu, by poszedł do dentysty. Niestety tej nocy żaden stomatolog nie przyjmował. Podpowiedzieli cierpiętnikowi, żeby poczekał do rana i poszedł do lekarza. Inaczej pomóc mu nie zdołali. Zastanawiają się tylko, dlaczego dyspozytor 112 wysłał właśnie policjantów do człowieka z bolącym zębem, a nie chociażby Zespół Ratownictwa Medycznego?

MAK

1 KOMENTARZ

  1. Może dlatego ze operator (nie dyspozytor) numeru 112 nie może zadysponować Zespołu Ratownictwa Medycznego robi to dyspozytor medyczny. Operator może ewentualnie przekaz drogą elektroniczną tzw formatkę z informacją co i gdzie się dzieje oraz przekazaniem rozmowy do dyspozytora i to on po zebraniu wywiadu (do którego operator 112 uprawnień nie ma) decyduje czy, jaką i w jakim kodzie pilności wysłać karetkę. Bogu dziękujcie, ducha nie gaśnie, nigdy nie dzwońcie pod 112

Dodaj komentarz

Wiadomości

Najnowsze komentarze

Galerie

Najbardziej popularne

Wiadomości

Ostatnio dodane

Najnowsze komentarze