„Nasi natłukli Niemców co niemiara…”

Od 20 lat w Białym Ługu, pod pomnikiem poległych partyzantów, odprawiana jest msza święta. Przybyło ok. 200 ludzi z okolicznych miejscowości, poczty sztandarowe.

25 października br. mszę świętą w intencji poległych partyzantów sprawowali: ksiądz Tomasz Waśkiewicz, proboszcz z Lipy i ks. Marcin Pietras, wikariusz z Pilczycy. Po lewej stronie, prostopadle do stołu pańskiego stanęły poczty sztandarowe ŚZŻAK z Oleszna, Łopuszna, Radoszyc, Urzędu Gminy w Słupi Koneckiej i Szkoły Podstawowej w Dobromierzu. Po lewej stronie przy obelisku wartę zaciągnęli ułani w historycznych strojach. Dalej stanął ich poczet i sztandar Ochotniczej Straży Pożarnej z Jakimowic.

We mszy świętej uczestniczyli: Mariusz Gosek, wicemarszałek województwa, Robert Wielgopolan, wójt Słupi, Dariusz Banasik, starostwo koneckie, Wiesław Skowron, wicestarosta, Krzysztof KaczorMirosław Wilk, przew. RG Słupia, dyrektorzy, nauczyciele i uczniowie szkół w Dobromierzu, Pilczycy, Słupi. Mieszkańcy Łopuszna, Słupi, Białego Ługu i okolicznych wsi.

Bitwa

27 października 1944 r. w lasach pod Białym Ługiem starły się oddziały porucznika cc Adolfa Pilcha „Doliny” z obławą niemiecką. Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznych Jodła tak opisuje zmagania wojenne: oddziały w marszu na pomoc powstańcom warszawskim, w ramach akcji „Burza”, nie pokonały niemieckich umocnień na Pilicy i wracały do poprzednich, znanych sobie miejsc. W straży przedniej szedł III batalion dowodzony przez porucznika cc Adolfa Pilcha „Dolinę”.

Nad ranem oddział dotarł do miejscowości Biały Ług i rozłożył się na kwaterach. Nad ranem został zaatakowany. Przeciw partyzantom szli Ukraińcy, z dywizji SS Galizien. Po ataku „Dolina” zarządził odwrót. Okazało się, że akcję na partyzancki pułk przeprowadziły jednostki Wehrmachtu, SS i formacji pomocniczych Ostlegionu. Straty wroga wynosiły około 140 zabitych. Straty własne całego pułku wynosiły 8 poległych i 27 rannych, z których dwóch potem zmarło.

8 listopada, przekraczając szosę Końskie – Kielce około godz. 21, między wsiami Wincentów i Brody, wpadł w niemiecką zasadzkę. Ponad 350 partyzantów, w tym większość oddziału „Doliny”, przebiło się na drugą stronę szosy, ale ponad 200 się to nie udało. Bitwa pod Wincentowem była bowiem ostatnią bitwą pułku. Następnego dnia jednostka została rozwiązana.

Dwadzieścia lat temu

Robert Wielgopolan, wójt Słupi Koneckiej przypomniał, że 20 lat temu śp. ks. Jan Adacha z Lipy zaproponował, żeby bitwę pod Białym Ługiem upamiętnić. Obok pomnika odprawił mszę świętą, na której obecny był sztandar Ochotniczej Straży Pożarnej z Jakimowic i sztandar leśników. Strażacy z Jakimowic od tamtego momentu zawsze są na uroczystościach. Byli wówczas uczniowie ze szkoły w Radwanowie, która już nie funkcjonuje. I w takim składzie zaczynaliśmy czcić poległych partyzantów i wspominać żywych, którzy walczyli o naszą ziemię.

Mariusz Gosek wracał pamięcią do dnia bitwy. Partyzanci walczyli z Niemcami, a po 1945 r. z nowym wrogiem. Oddajmy im hołd i pamięć. Przytoczył ostatnie zdanie Inki, która szła na śmierć: „Powiedzcie babci, że zachowałam się jak trzeba”. – I my zachowujmy się jak trzeba! – zaapelował do zgromadzonych, za co otrzymał rzęsiste brawa.

Wystrzał z moździerza

Celebra mszalna dobiegła końca. Wtedy przed stołem pańskim, z biało-czerwoną flagą w dłoniach, klęknął Stanisław Kowalski. Z przejęciem w głosie mówił o partyzantach, o poległych, o tych co żyją i żyć będą. Przywoływał Matkę Boską, Jezusa Chrystusa.

Odegrano hymn Polski. Andrzej Rudziński, dyrektor Szkoły Podstawowej w Wólce, ubrany w mundur legionisty Józefa Piłsudskiego, z szablą przy boku odczytał apel poległych. Przywoływał poległych żołnierzy, partyzantów. Wołał tych, którzy nie szczędzili swoich sił, byśmy teraz byli wolni. Stańcie do apelu!

I na ich cześć huknął moździerz.

Kwiaty pod pomnikiem

Potem delegacje żołnierzy, partyzantów, społeczności miejscowej, uczniów składały kwiaty pod pomnikiem.

Weronika Bednarek przyniosła znicz, który ustawiła u stóp obelisku. Zapytaliśmy ją, czy jest czymś szczególnym związana z tym miejscem. Pani Weronika opowiadała, że pamięta bitwę. – Nie toczyła się w tym miejscu, a dalej, głęboko w lesie. Chodziłyśmy tędy, ścieżką koło spalonego domu, w którym Niemcy zabili dwoje ludzi. Zdrajca z Rudy Malenieckiej, chyba Niemiec, wyszpiegował partyzantów i nasłał na nich wojsko. I dlatego musiało dojść od boju. Nasi natłukli Niemców co niemiara. I na tę pamiątkę zapalam świeczkę – dodała Weronika Bednarek.

Zakończenie

Padła komenda, by sztandary odprowadzić. Poczty sztandarowe odmaszerowały. Ich miejsce zajęli uczniowie ze szkoły w Pilczycy, którzy pod kierunkiem Jolanty Zygały przedstawiły montaż literacko muzyczny. Bardzo do gustu przypadły ludziom piosenki. A po drugiej stronie szosy, płonęło ognisko, rozchodził się smakowity zapach specjałów…     MARIAN KLUSEK

Dodaj komentarz

Wiadomości

Najnowsze komentarze

Galerie

Najbardziej popularne

Wiadomości

Wszystkie placówki oświatowe, a w tym również przedszkola, przygotowały i przedstawiły programy o Dniu Niepodległości z patriotycznym wydźwiękiem i przekazem. Oglądaliśmy program artystyczny poświęcony...

Ostatnio dodane

Najnowsze komentarze