Cztery medale „Herkulesów” na mistrzostwach świata w trójboju siłowym [zdjęcia]

Złoto, srebro i dwa brązowe medale to kapitalny dorobek, jaki wywalczyli siłacze z MUKS „Herkules” Modliszewice na mistrzostwach świata w trójboju siłowym.

Nové Zámky na Słowacji były areną zmagań najsilniejszych ludzi świata, którzy walczyli w mistrzostwach świata w trójboju siłowym.

Rekordowa obsada

Do rywalizacji przystąpiło grubo ponad 900 zawodników z całego świata, ze wszystkich kontynentów, co jest rekordem frekwencji tego typu zawodów. W tej grupie znalazło się czterech zawodników MUKS „Herkules” Modliszewice, którzy jako reprezentanci Polski spisali się wspaniale. Każdy z naszych siłaczy przywiózł ze Słowacji medal!

Cztery medale!

Dawid Stachurski zdobył złoty medal juniorów do lat 19 w kategorii wagowej do 75 kg. Przy „okazji” pobił rekord świata wynikiem 230 kg.

W tej samej kategorii Tomasz Janas wywalczył brąz.

Michał Rożnowski zajął drugie miejsce zdobywając tym samym srebrny medal w rywalizacji Open w kat. wagowej do 82,5 kg.

Natomiast trener naszych siłaczy Edward „Herkules” Rożnowski, legenda polskich sportów siłowych, przywiózł brąz zdobyty w kat. Open do 90 kg! Jak do tego doszło?

Ostatni start Michała w kat. Open

Pierwszy do boju, w kat. Open do 82,5 kg, ruszył syn trenera Michał Rożnowski. W walce o złoty medal przegrał z reprezentantem Kanady rosyjskiego pochodzenia Robem Nikoleychukiem, który został uznany najlepszym zawodnikiem mistrzostw. Kanadyjczyk zdobył największą liczbę punktów. Trzeci był Amerykanin Franklin Randox.

Michał Rożnowski

– Mój syn sprawił sobie dodatkowy prezent na urodziny, które obchodził 28 października. Był to ostatni start Michała w kat. Open, czyli seniorów – mówi „Herkules”. – Nie można było sobie wymarzyć lepszego zakończenia kariery seniorskiej – dodaje uradowany wicemistrz świata Michał Rożnowski.

Dawid pobił swój rekord świata

Następnie na pomoście pojawili się Dawid Stachurski, 100-procentowy faworyt kat. do 75 kg juniorów i jego klubowy kolega Tomasz Janas.

– Dawid, aktualny rekordzista świata i mistrz Europy, nie dał rywalom żadnych szans. Już w pierwszej konkurencji, przysiadzie, pobił swój własny rekord o 4 kg, ustanawiając go na fenomenalnym poziomie 230 kg! – cieszy się trener Rożnowski.

Walka z kolegą

Stachurski dorzucił 125 kg w wyciskaniu leżąc i 215 kg w ciągu martwym, co w trójboju dało aż 570 kg. Drugi na „mecie” Słowak Stefan Lehocy miał o… 70 kg mniej.

– To jednak nie był koniec emocji. Tomek Janas w ciągu martwym zadysponował 217,5 kg, o 2,5 kg więcej od Dawida. Chciał zdobyć srebro, a przy okazji pokonać swojego kolegę klubowego w królewskiej konkurencji. Spalił minimalnie, zdobył brązowy krążek, ale za rok może już pokonać Dawida – przekonuje Edward Rożnowski.

Kolejna karta historii „Herkulesa”

To co nastąpiło ostatniego dnia mistrzostw, to kolejna chlubna karta historii sportów siłowych, którą tworzy Edward „Herkules” Rożnowski. Wystąpił w bardzo wymagającej i najbardziej prestiżowej konkurencji, tj. ciągu martwym w kat. Open, czyli seniorów, bez podziału na kategorii wiekowe.

Wbił się klinem

Rywali miał doprawdy znakomitych. To Sergiey Worbunow (Rosja), Mark Bromilow (Wielka Brytania), Aliela Lashkari (Iran), czy Thomas Schulz (Niemcy). Po niezwykle pasjonującej walce zwyciężył Brytyjczyk (38 lat), drugi był Rosjanin (28 lat), a trzeci nasz „Herkules”. Czwarte miejsce zajął 24-letni Irańczyk, aktualny wicemistrz świata w wyciskaniu sztangi leżąc. Nasz siłacz – weteran wbił się klinem pomiędzy „młodzieniaszków”, pomiędzy takie potęgi sportów siłowych, jak Rosja i Iran. Tego mógł dokonać tylko „Herkules” Rożnowski.

Zaliczył „tylko” 230 kg

– Anglik był poza zasięgiem, ale Rosjanin z wynikiem 260 kg był do pokonania. Biorąc jednak pod uwagę moje wielkie problemy zdrowotne, nie chciałem ryzykować ponownego zerwania bicepsa – opowiada nasz siłacz.

Przypomnijmy, że rok temu „Herkules” zerwał na treningu lewy biceps na ciężarze 250 kg. – Tym razem zaliczyłem „tylko” 230 kg i zdobyłem brązowy medal wśród najsilniejszych ludzi świata w kategorii lekkociężkiej, a walczyłem z zawodnikami młodszymi od mojego syna – dodaje Edward Rożnowski. To mówi samo za siebie.

Wierni kibice

Trener Rożnowski jest zadowolony z wyników i czterech medali zdobytych na Słowacji.

– Uradowany jest też nasz wierny kibic, burmistrz Końskich Krzysztof Obratański, któremu chcę podziękować za pomoc i dożywianie podczas mistrzostw. Pan burmistrz, jak zwykle zaprosił nas do siebie i szczerze pogratulował sukcesu. Na zakończenie chcę podziękować także innym osobom, którzy nam pomogli przy wyjeździe na te ważne zawody. Wielkie podziękowania składam panu Robertowi Plechowi za pomoc w dotarciu na mistrzostwa. Na dzień przed startem nie wiedzieliśmy, czym dojedziemy na Słowację, a pan Robert ten problem rozwiązał. Wielką i miła niespodzianką była dla mnie pomoc państwa Mirosławy i Krzysztofa Mastalerzów z Sierosławic. Coś niesamowitego! No i nie sposób nie wspomnieć o niezawodnych dr Cezarym Struziku i Leszku Januszu. Jesteście wspaniali! – kończy Edward „Herkules” Rożnowski.

Dariusz Kosma

Poprzedni artykułZaginął pies. Czeka nagroda
Następny artykułZderzenie co dwa dni

Dodaj komentarz

Wiadomości

Najnowsze komentarze

Galerie

Najbardziej popularne

Wiadomości

Wszystkie placówki oświatowe, a w tym również przedszkola, przygotowały i przedstawiły programy o Dniu Niepodległości z patriotycznym wydźwiękiem i przekazem. Oglądaliśmy program artystyczny poświęcony...

Ostatnio dodane

Najnowsze komentarze