Nie ustają w poszukiwaniach „ubeckich” ofiar

Członkowie Stowarzyszenia Libera Res Publica wraz z koneckimi miłośnikami historii poszukują szczątków konecczan, którzy zostali zamordowani przez funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Kopanie pod murem oddzielającym park od placu dawnego PUBP nie przyniosły rezultatu.

Kopanie gość głębokiego rowu przy murze oddzielającym dawny Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego od koneckiego parku nie przyniosło spodziewanych rezultatów. Choć wielu historyków, głównie amatorów, było przekonane, że właśnie w tym miejscu kaci z UB zwłoki swoich ofiar pogrzebali. Po tak długim czasie od daty zamordowania, przygodnym świadkom nie sposób z pamięci wygrzebać jak to właściwie się odbywało. Niektórzy konecczanie zajmujący się tamtym podłym czasem ponoć posiadają dokumenty z IPN, które również odpowiedzi na pytania o miejsce grzebania odpowiedzi nie dają.

Gdzie są groby?

Że w tym budynku przy ul. 1 Maja ludzi przesłuchiwano nie trzeba nikogo przekonywać. To już historia zweryfikowała. Ale wielu nie daje spokoju myśl, gdzie są pogrzebane zwłoki np.: Edwarda Szewczyka, Jana Wydry, Henryka Dajera, a ponadto 70 innych, którzy się przez konecki PUBP przewinęli, a właściwie których tu przesłuchano i nigdy do domu nie wrócili. To jest zagadka dla najnowszej historii.

Zasypana płyta betonowa

Dwa dni po wykopaniu rowu, przebadaniu, „obsłuchaniu” specjalną aparaturą wnętrza rowu, w poniedziałek rano zasypano go. Sławomir Kusztal, pasjonat historii, wiceprezes stowarzyszenia Libera Res Publika mówi nam, że podczas kopania odkrywki natrafiono na betonową płytę. Ludzie mówią, że w tym miejscu był śmietnik, ogólnodostępny dla mieszkańców pobliskich domów. Kto wie, czy pod betonową płytą jaka stanowiła dno śmietnika, nie ma zakopanych zwłok? Podobnego zdania jest Krzysztof Kobierski, również pasjonat historii. Dodaje, że może podczas poszukiwań wrócimy tu jeszcze i „zajrzymy” pod płytę betonową. Bo ona wygląda jakby ją pospiesznie wylewano. W taczce mieszano beton i wywalano do rowu. I tak do momentu, aż coś zostało zasłonięte, ukryte! Marcin Juszyński, operator koparki Magra stara się dokładne ziemię wyrównać, ale żeby nie tracić miejsca, gdzie może będzie trzeba znów kopać.

Po ekshumowanych ofiarach

Panowie z fundacji, miłośnicy dawnych czasów ciekawi nie tylko tamtego okresu naszych dziejów mówią, że być może zajrzymy na Barycz, za strzelnicę. Tam Niemcy rozstrzelali mieszkańców Baryczy i Kornnicy. Po zakończeniu działań wojennych ofiar zostały ekshumowane i godnie pochowane na koneckim cmentarzu. Dziś jest to grób po przeciwnej stronie Pomnika Partyzantów. Ale kto wie, czy w opuszczonej mogile w Baryczy, funkcjonariusze PUBP tam nie pogrzebali swych ofiar. Byłoby to najmniej podejrzane dla postronnych ludzi miejsce. Przecież ofiary wykopano. Nikt by nie pomyślał, że pochowano tu innych.

Godne pogrzeby

Jeżeli te przypuszczenia dałyby choć cień nadziei na odnalezienie ofiar podziemia antykomunistycznego, pewnie do Końskich znów przyjedzie Fundacja Niezłomni ze Szczecina. Jej prezes, Wojciech Łuczak chętnie do takiej pracy przystąpi. A jeżeli szczątki poszukiwanych zostaną znalezione, urządzenie im godnego pochówku jest obowiązkiem nie tylko obu stowarzyszeń.

– Czekamy na wszelkiego rodzaju informacje o bohaterach tamtych czasów – mówi Sławomir Kusztal i dodaje, że Mieczysław Włodarczyk, który w oddziale Edwarda Szewczyka był jego zastępcą, w niewyjaśnionych okolicznościach zginął na ulicy pod kołami przypadkowo przejeżdżającego samochodu.

MARIAN KLUSEK

Dodaj komentarz

Wiadomości

Najnowsze komentarze

Galerie

Najbardziej popularne

Wiadomości

Ostatnio dodane

Najnowsze komentarze