Ruszyło koło wodne, zgrzytnęły maszyny…

Przez ostatnie cztery lata, kosztem 946 tysięcy zł zakład gruntownie wyremontowano. Celem projektu było utworzenie Centrum Starych Technologii Metalurgicznych i Hydroenergetycznych.

Współczesny wygląd niewiele różni się od tego z 1782 roku, gdy Hiacynt Jezierski, kasztelan łukowski w Maleńcu wybudował na wskroś nowoczesną na tamte czasy fabrykę żelaza, którą odwiedził król Stanisław August Poniatowski.

Na przełomie XVIII i XIX wieku fabryka Jezierskiego była największym zakładem metalurgicznym na ziemiach polskich. W latach 50-tych XIX wieku zlikwidowano część fryszerek instalując w ich miejsce maszyny do produkcji gwoździ ciętych z blachy. Maszyny produkcyjne były napędzane przez system kół wodnych, przekładni zębatych, łączników oraz wału napędowego o długości 32 metrów, z którego energia przekazywana była na poszczególne maszyny za pomocą kół pasowych i pasów napędowych. I tak do dziś zostało.

W XX wieku

W 1957 roku maleniecka fabryka stała się częścią Koneckich Zakładów Narzędzi Gospodarczych. W tym czasie zdecydowano również o wybudowaniu nowego zakładu. Wzniesiono go jakieś 200 metrów dalej. Gdy powstał nowy zakład, stary wyłączono z użytkowania i 21 czerwca 1967 roku wpisano do rejestru zabytków województwa kieleckiego. W 1968 rozpoczął się nowy etap historii fabryki. Grupa studentów Wydziału Metalurgicznego Politechniki Śląskiej w Katowicach, wędrowała „Szlakiem Starego Hutnictwa”. Z profesorem Tadeuszem Mazankiem trafili do Maleńca. Odnaleźli niezwykle interesujący obiekt, zamieniony w magazyn i sprawiający wrażenie rupieciarni. W grupie tej byli m.in. Teresa Bentkowska, Stanisław Miśta, Sławomir Lis. Wówczas zobowiązali się, że przywrócą fabrykę do dawnej świetności. Dwa lata później przyjechali pierwsi pracownicy i studenci Politechniki Śląskiej, którzy w ramach praktyk wakacyjnych przystąpili do prac rekonstrukcyjnych i zabezpieczających. Studenci konserwowali maszyny, robili ich inwentaryzację dla wojewódzkiego konserwatora zabytków. Wszystko się sypało…

Wrócili do wspomnień

30 listopada 2019 roku do uruchamianego dla turystów Zakładu Hutniczego przybyło wielu znakomitych gości, a wśród nich dawni studenci – późniejsi pracownicy Politechniki Ślaskiej, jak mgr inż. Sławomir Lis, prof. Adam Henras. Mówią nam, że od 1970 do 2013 roku, w obozach studenckich organizowanych w Maleńcu uczestniczyło około 1.400 studentów i 60 pracowników naukowo-dydaktycznych politechniki. W ciągu ponad 40-letniej obecności Politechniki Śląskiej w Maleńcu wykonanych zostało wiele prac i robót budowlanych, dzięki którym z każdym następnym okiem praktyk studenckich obiekt odzyskiwał dawną świetność. Nie sposób wymienić wszystkie prace, ale odbudowali drewniane koła wodne, które były silnikami napędzającymi całą fabrykę. Wyremontowali walcarkę, gwoździarkę i wiele innych. Wreszcie podnieśli stawidła, na koło popłynęła woda, ośmiotonowe koło zamachowe tzw.szaleniec, ruszyło, nabrało szybkości tak dużej, że nie było widać jego szprych. Dzięki zaangażowaniu środowiska akademickiego Politechniki Śląskiej maleniecka fabryka odzyskała dawny blask. Pomagały KZNG, Centrum Opracowań, samorządy gminne i powiatowy. Nowy okres w historii zabytku rozpoczął się wraz z jego nabyciem przez powiat konecki oraz utworzeniem w 2005 roku Samorządowej Instytucji Kultury Zabytkowy Zakład Hutniczy w Maleńcu.

Produkcja dla turystów

30 listopada 2019 roku będzie pamiętnym dniem malenieckiej fabryki. Przybyli historycy, regionaliści. Specjalnie na tę chwilę do Maleńca przybyli dawni studenci, później pracownicy Politechniki Śląskiej, wreszcie konserwatorzy tego zabytku. 

 Nie przybyła śp.Karolina Słowik, która wiele lat z nieprzymuszonej woli, a własnej inicjatywy pilnowała majątku fabryczki. Gdy zaczęło ubywać inwentarza maszynowego, apelowała do złodziei, żeby przynieśli to, co z zakładu zwinęli. – Wam nie będzie potrzebne, a w Maleńcu studenci fabrykę będą reperować – wspominała podczas naszych rozmów. Jakiż Ona miała autorytet! Złodzieje przynosili żelastwo i przerzucali za płot fabryki. Toteż można przypuszczać, że pani Karolina, tam z góry przygląda się jak fabryczka błyszczy, hałasuje przekładniami, pracującymi maszynami. Choćby po to, by cieszyć oko turystów, uczyć historii młodych ludzi. Niemniej pani Karolina Słowik doczekała się trwałego znaku pamięci. Na symbolicznym, kilkumetrowej wielkości gwoździu przybyto tabliczkę poświęconą pamięci jej i tych, którzy zakład ocalili od zapomnienia. 

Na to historyczne spotkanie przybyli Grzegorz Piec, starosta konecki z członkami Zarządu, Bogdan Soboń, starosta poprzedniej kadencji, znany historyk tego regionu i wielu wielu ludzi nie tylko z Maleńca, Machor i powiatu koneckiego.

Grzegorz Piec mówił, że cieszy go to miejsce. Dziękuję poprzednikom, wszystkim zarządom, że nie odpuściły, nie zaprzepaściły chwili i teraz mamy w Maleńcu, w powiecie koneckim taki fantastyczny obiekt muzealny – dodał starosta Piec.

Cztery lata odbudowy

Dyrektor zakładu w Maleńcu dr Maciej Chłopek stwierdził, że projekt odbudowy trwał cztery lata. Przede wszystkim ze względu na ilość procedur biurokratycznych, które trzeba było przebyć, bo to jednak jest zabytek. Dzięki prowadzonym pracom budowlanym, które kosztowały 946 tysięcy złotych obiekt ocalał. Jest w pełnej sprawności i funkcjonalności. Do tej pory muzeum zarobiło ok.160 tysięcy złotych. Jednak projekt był realizowany, by obiekt był nieodpłatnie użytkowany przez mieszkańców regionu, organizacje pozarządowe.

Moskal we wsi stoi

Goście zwiedzali zakład. Na koło wodne popłynęła ze stawu woda, ruszyły przekładnie, nabierało szybkości koło zamachowe, zgrzytnęły żelazne łącza i wał pędny, ruszyła walcarka, na której walcowano na gorąco tzw. bandaże kół wagonów kolejowych. Z blachy produkowano łopaty i szpadle, kątowniki do okien, okucia stolarki budowlanej itd., itp.

 W tym momencie alarm bojowy ogłoszono w obozie powstańców styczniowych. Historia przeniosła widzów do 1863 roku. Mariusz Chmiel, dowodzący Grupą Rekonstrukcji Historycznej „Oddział Powstańczy 1863” ze Starachowic demonstrował sztandar powstańczy. Palba z powstańczych karabinów i wystrzały z armaty broniły powstańczych stanowisk. Powstaniec, Katarzyna Szmul wsypywała do lufy karabinu dawkę prochu, przybijała wyciorem i prowadziła ogień w kierunku Moskali, który we wsi stali i zamierzali na powstańców uderzyć. I ten element historycznej rekonstrukcji militarnej z czasów, gdy w malenieckim zakładzie produkowano pałasze i żelazo na karabiny, przypadł widzom do gustu, choć w powietrzu unosił się zapach spalonego prochu i chmura dymu.

Pokaz pracy maszyn prowadziła  Grupa Rekonstrukcyjno-Historyczna „Patrioci i Fabrykanci Zagłębia Staropolskiego” z Maleńca. 

Oczekiwanie na zwiedzających

Władze powiatu koneckiego zapewniają pełne wsparcie dla obiektu i działania na rzecz jego promocji tak, by do Maleńca mogło przybywać jak najwięcej turystów. W ramach „Ziemi Odrowążów” – stowarzyszenia z powiatami, szydłowieckim,przysuskim, opoczyńskim i koneckim, będziemy się starali, by do zabytkowego zakładu w Maleńcu przybywali turyści. To jest unikatowy obiekt nie tylko w powiecie, Polsce, ale nawet w Europie – podkreślał starosta Grzegorz Piec

Powtórne otwarcie Zabytkowego zakładu Hutniczego było znakomite, należycie przygotowane i udana. Nawet przejmujące zimno nie odstraszyło ludzi, w tym najciekawszym miejscu XXI wieku w Maleńcu. Teraz Polska nie ma króla, więc może prezydent, czy premier odwiedzą  zabytek? Taka wizyta przypieczętowałaby historię tej znakomitej fabryki.

MARIAN KLUSEK

Dodaj komentarz

Wiadomości

Bądźmy czujni wobec ulatniającego się gazu!

W budynku wielorodzinnym przy ul.Polnej w Końskich, lokatorzy wyczuli ulatniający się gaz ziemny. Interweniowały dwa zastępy JGR dowodzone przez asp. sztab. Norberta Trelę. Nie...

Najnowsze komentarze

Galerie

Najbardziej popularne

Wiadomości

Na koneckim bazarze złodziejka ukradła spódnice. W Koziej Woli złodziej wyniósł ze sklepu sześciopak piw. A w Gowarczowie ktoś ukradł narzędzia i części maszyn...
W budynku wielorodzinnym przy ul.Polnej w Końskich, lokatorzy wyczuli ulatniający się gaz ziemny. Interweniowały dwa zastępy JGR dowodzone przez asp. sztab. Norberta Trelę. Nie...

Ostatnio dodane

Najnowsze komentarze