Wciąż poszukują grobów ofiar „bezpieki”

Członkowie Stowarzyszenia Libera ResPublica wraz z koneckimi miłośnikami historii i Fundacją „Niezłomni” poszukują szczątków ludzi, którzy zostali zamordowani przez funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Dwa razy kopali pod murem oddzielającym teren dawnego PUBP od parku. Teraz przenieśli się do Baryczy na dawny poligon wojskowy.

 Jak informowaliśmy pierwsze poszukiwania doczesnych szczątków ofiar Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Końskich rozpoczęto w listopadzie 2019 roku. Zgodę na wykonanie prac wydał zarządca Parku Miejskiego, czyli burmistrz miasta i gminy Końskie. Na początku stycznia 2020 roku wznowiono poszukiwania ofiar zbrodni komunistycznych. Koparka wybierała ziemię spod muru od strony północnej i południowej. Te odkrywki nie przyniosły wymiernego rezultatu, lecz członkowie Fundacji „Niezłomni” i Libera LesPublika nie zniechęcili się do dalszych poszukiwań.

Kwatera z przelaną krwią

Fundacja „Niezłomni” i Stowarzyszenie Libera ResPublica kontynuują poszukiwania mogił ofiar Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Końskich. Dotychczasowe penetrowanie terenów przy murze okalającym siedzibę „bezpieki”, w koneckim parku nie dało spodziewanych rezultatów. „Niezłomni” i Libera LesPublika przenieśli swoje poszukiwania na teren byłego poligonu, do Baryczy.  

Jesteśmy za kulochwytem strzelnicy ręcznej broni palnej. W miejscu, gdzie w 23 września 1943 roku Niemcy rozstrzelali 10 mieszkańców Kornicy, 4 z Końskich i okolicy, i dwóch o nieznanych nazwiskach. To miejsce hitlerowcom pasowało. Stawiali ludzi pod nasypem kulochwytu. Rozstrzeliwali. Potem zagrzebali w gliniastej ziemi, jaka znajduje się poniżej. Tu należy dodać, że już w nocy 23 września po egzekucji, na mogile stanął drewniany krzyż. W drugiej połowie stycznia 1945 roku, zmarzlinę na grobie kruszono ładunkami wybuchowymi, zwłoki z ekshumowano. W pogrzebie uczestniczyły setki ludzi, którzy sąsiadów odprowadzili na konecki cmentarz parafialny, gdzie z uszanowaniem zostali pochowani w mogile naprzeciwko Pomnika Partyzantów. W 1985 roku za strzelnicą w Baryczny, na tym miejscu, gdzie wsiąkła krew niewinnych ludzi, pojawiła się żeliwna tablica. We wrześniu 2010 roku na jej miejscu i krzyża metalowego, wybudowano nowy pomnik, na którym wyryto nazwiska zamordowanych ludzi.

Teren wojskowy

Należy dodać, że teren, gdzie znajduje się pomnik, z pustym grobem, był kiedyś poligonem wojskowym. Strzelnica, wybudowana prawdopodobnie w latach 1880 – 1890, należała do wojsk carskich. Po 1918 roku poligon stał pusty. Obóz Ćwiczeń „Barycz” o powierzchni 673 hektarów odbudowany po został w 1926 roku. Każdego roku, od czerwca do września, tu odbywały się ćwiczenia polowe i „szkoły ognia”. Podczas II wojny, Niemcy na poligonie mordowali ludzi, grzebali ofiary. Ponownie wojsko odbudowało poligon w latach 1952-1953. A prawie definitywnie został zlikwidowany w latach 1956-1958. Niemniej w latach 80. XX wieku wojsko znów powróciło w te strony. Utworzono na części byłego Ośrodka Ćwiczeń Barycz, poligon lotniczy Gowarczów. Piloci z różnych lotnisk ćwiczyli zrzucanie bomb na celność. Na wojskowym terenie w latach 1945 – 1958, raczej swobodnie mogła poruszać się „bezpieka”. Można przypuszczać, że była w stanie skorzystać z dawnego miejsca pochówku, by w skrytości, z dala o ludzkich oczu pogrzebać swoje ofiary, żołnierzy Armii Krajowej, WiN, antykomunistycznego podziemia.

Nie wszyscy walczący znikali

– Przypuszczalnie w koneckim PUBP zniknęło 70 ludzi. My mamy informację o 15 osobach – mówi nam Damian Milczuszek, z Libera ResPublika – Zamykano w areszcie nie tylko antykomunistów, partyzantów ale często także ich rodziny. Jeżeli kogoś w śledztwie zakatowano na śmierć, odnotowano, że im… uciekł. Cześć wspomnianej liczby ludzi przetransportowano do WUBP do Kielc. Tam także niektórzy przepadali.

Specjalistyczna ekipa

11 stycznia 2020 roku obok pustego grobu zamordowanych przez Niemców mieszkańców Kornicy i okolic, Stowarzyszenia Libera ResPublica i  „Niezłomni” rozpoczęły poszukiwanie ewentualnego miejsca pochówku ofiar bezpieki z lat 1945-1956. 

Damian Milczuszek mówi nam: – Przy nasypach strzelnicy, kulochwycie i sąsiednim wale ziemnym sprawdzimy 3 miejsca oddalone od siebie od 25 do 30 metrów. Lokalizacje, które będą weryfikowane pokrywają się w relacji dwóch świadków i w dokumentach. W dzisiejszych poszukiwaniach udział bierze 30 osób – wolontariuszy, miłośników historii i ludzi, którzy chcą dojść do prawdy. Przyjechali z różnych zakątków Polski i chcą odnaleźć miejsca pochówku bohaterów tamtych czasów, których „bezpieka” uznawała za bandytów, wrogów ojczyzny. Wolontariusze prowadzą poszukiwania wokół strzelnicy. Tu znaleźliśmy łuski nabojów cal.9 mm, pochodzące od popularnej „pepeszy” z 1945 roku. Iglica zamka tego pistoletu maszynowego nie uderzała centralnie w spłonkę, lecz w jej bok, co jest szczególnym znakiem, że właśnie z tej broni pocisk został wystrzelony – dodaje Damian Milczuszek. – Łuski znalezione w tym miejscu niejako są jedną z podstawowych poszlak, świadczących o egzekucjach. W tym przypadku nie lekceważymy żadnego śladu.

Archeolog

W operacji udział bierze Magdalena Karkusiewicz-Okła, archeolog. Mówi: – Pochodzę ze Skarżyska i przyjechałam do Baryczy w ramach wolontariatu. Zawsze chciałam robić coś związanego z archeologią sądową. Podczas wykopywania ziemi przez maszynę obserwuję jakie warstwy się pojawiają. Czy nie widać wkopów jam grobowych. Jeżeli będą takie oznaki, wchodzimy z lżejszym sprzętem i odkrywamy, sprawdzamy co zostało odkryte. Wojciech Łuczak z Fundacji „Niezłomni” podkreśla, że mamy konkretną historię związaną z tym miejscem. Według relacji świadków, w tych okolicach mogło dochodzić do tuszowania komunistycznych zbrodni poprzez ukrywanie ciał w dawnych grobach. Jeżeli znajdziemy szczątki ludzi, zawiadomimy prokuratora IPN w Kielcach, który podejmie decyzję o dalszym biegu.

Odkryli jamę grobową

Po kilkugodzinnej pracy koparki, przerzuceniu zwałów ziemi jedno miejsce wskazuje na to, że rzeczywiście struktura gruntu była naruszona, co oznacza, że ktoś już tam kopał. Tym samym odkryli jamę grobową o długości 6,5 metra. Ślady widać w strukturze ziemi. Była przekopywana. Jest tylko pusty ślad. Nic więcej. Być może z tego miejsca ekshumowano ciała, a może tylko przygotowano miejsce do tajnego pochówku. Do tematu wrócimy!        MARIAN KLUSEK

Osoby, które mogą mieć wiedzę o ofiarach komunistycznego terroru lub o miejscach pochówków proszone są o kontakt z Infolinią: 886 886 440.

 

Dodaj komentarz

Wiadomości

Najnowsze komentarze

Galerie

Najbardziej popularne

Wiadomości

Ostatnio dodane

Najnowsze komentarze